Stojąc na przystanku autobusowym na ulicy Poznańskiej róg Adama Mickiewicza w kierunku Warszawy mamy za plecami dwupiętrowy budynek z wąskim frontem, trzypoziomową attyką posiadającą jeszcze w latach osiemdziesiątych otwór w kształcie koła (być może pozostawiony na zamontowanie zegara lub jakiegoś symbolu lub daty, obecnie już nie istniejący).

01-20210204_124314m1-mlyn-wspolczesnie
Współczesne zdjęcie „Młyna” (luty 2021). W szczycie zwróconym do ulicy Poznańskiej nie ma okrągłego otworu, najprawdopodobniej na zegar.

Budynek osłonięty zielenią  posiada swoją historię.  Powstał w latach trzydziestych ubiegłego wieku początkowo jako stróżówka parterowa przy kamienicy państwa Juliana Hipolita Bujalskiego i jego żony Bronisławy. W kamienicy mieściła się apteka z planowaną na zapleczu rozlewnią wód gazowanych. (więcej na temat apteki na stronie Wirtualnego Muzeum).

02-2020-06-27_171907rok-1995-2000-dom-i-mlyn
Kamienica Bujalskich z apteką i budynek „Młyna”. Zdjęcie z lat 1995-2000.
03-20210204_125435m3-wspolczesne-02-2021
Kamienica Bujalskich i „Młyn”. Zdjęcie współczesne z lutego 2021 roku

 Opisywany budynek stróżówki w pierwszym projekcie apteki był budynkiem parterowym o wymiarach w rzucie poziomym 10,93 m x 5,32 m i wysokości 3,80 m bez podpiwniczenia z pomieszczeniem dla dozorcy, garażem na jeden samochód, dwoma komórkami oraz pomieszczeniem śmietnika.  

Podczas projektowania i budowy budynku z apteką pomyślano o uruchomieniu przy Aptece, Wytwórni Wód Gazowanych. W tym celu przewidziano w projekcie na zapleczu apteki lokal o powierzchni około 40 m2. Podczas budowy domu z apteką i wytwórnią wód, podjęto decyzję o ulokowaniu Wytwórni Wód Gazowanych w planowanym garażu z jednoczesnym powiększeniem i przeprojektowaniem pierwotnie zaplanowanej stróżówki. W tym czasie został również zmieniony projekt budynku apteki z budynku jednopiętrowego (dwie kondygnacje) na budynek pięciokondygnacyjny, który stał się najwyższym w tamtym czasie budynkiem w Ożarowie.

04-20200627_135858-plan-zagospodarowania
Plan zagospodarowania działki państwa Bujalskich.
1_05-20200627_135846-okladka-projektu
Okładka projektu zmian w zabudowie działki państwa Bujalskich.

 ROZLEWNIA WÓD GAZOWANYCH

Nowy budynek przemysłowy, poprzednio nazywany stróżówką został zaprojektowany jako budynek podpiwniczony, jednopiętrowy ze strychem użytkowym o wymiarach w rzucie 15,12 m x 5.31 m i wysokości 8,60 m. W tym budynku po zakończeniu budowy ulokowano Rozlewnię Wód Gazowanych.

1_06-20200627_145514-syfon-wpis
Syfon z Rozlewni Wód Gazowanych Juliana Bujalskiego

Dla uruchomienia produkcji zakupiono maszynę do wytwarzania i rozlewania wody. Koszt maszyny wyniósł 6000 złotych. Wody rozlewano do szklanych syfonów z metalową głowicą, na której był wytłoczony napis ,,APTEKA J. BUJALSKIEGO OŻARÓW- WARSZ.’’ Syfony były zamawiane w Warszawie w wytwórni Leona Wojciechowskiego co uwidoczniono na zdjęciu głowicy po przeciwnej stronie.

1_07-20200627_145520-syfon-apteka-wpis08-28068-syfon-wytwornia

Rozlewnia funkcjonowała prawdopodobnie od drugiej połowy lat trzydziestych ubiegłego wieku do roku 1945- 1948.

20210301_095419

W dniu 2 lutego 1945 roku umiera Julian Hipolit Bujalski zostawiając żonę Bronisławę z dwiema córkami. Zaczynają się kłopoty z prowadzeniem apteki i rozlewni. Kolejnym nieszczęściem jakie dotyka wdowę po Julianie jest śmierć młodszej córki Anny, która 29 października 1947 roku zginęła pod kołami samochodu przed Apteką i własnym domem na ul. Poznańskiej. Problemy z prowadzeniem rozlewni i apteki powodują ograniczenie działalności. Rozlewnia zostaje zamknięta.

MŁYN nr 1

W latach pomiędzy 1948 a 1950 rokiem Bronisława Bujalska wraz z córką Krystyną wynajmują budynek Rozlewni Wód Gazowanych spółce trzech mężczyzn na młyn. (Poszukujemy imion i nazwisk tych panów). Maszyna rozlewni zostaje przeniesiona do piwnicy pod apteką gdzie przeleżała do obecnych czasów, kiedy została sprzedana na złom. Po rozlewni pozostało kilka sztuk syfonów, których zdjęcia przedstawiamy powyżej.

Spółka młynarzy, najemców budynku wprowadza swoje maszyny. Dobudowana zostaje rampa od ulicy Poznańskiej i prywatny młyn z napędem elektrycznym został uruchomiony.

W roku 1957 w ramach nacjonalizacji państwo przejmuje młyn wraz z maszynami jednocześnie zabierając budynek z częścią działki o powierzchni 284 m2 własność Bronisławy i Krystyny Bujalskich. Od tego czasu młyn pracuje jako własność Państwa aż do 1962 roku.

 Niewiele osób pamięta pracujący młyn. Pan Ryszard H. wspomina, że jako młody chłopak woził ze swoim ojcem na wozie zaprzężonym w konia worki zboża na przemiał do ożarowskiego młyna. Wracając do gospodarstwa przywozili otręby na paszę dla hodowanych zwierząt. Pamięta też, że z wozu na rampę worki ze zbożem podawano młynarzom, którzy na wózkach wieźli je do młyna gdzie opróżniano worki z ziaren do wsypów młyna. Podobnie pan Józef K. pamięta z 1963 roku stojące przed budynkiem wozy z workami zboża na przemiał. Młyny napędzane były silnikami elektrycznymi, z których obroty były przenoszone przez pasy transmisyjne wykonane z plecionki jutowej lub gumy. W latach sześćdziesiątych młyn z jakichś powodów, być może zmiany upraw przez okolicznych rolników (przestawienie na uprawę warzyw) zostaje zamknięty, maszyny gdzieś znikają, budynek stoi jako bezużyteczny. Z tego okresu nie posiadamy fotografii, może ktoś z czytelników posiada jakieś zdjęcia?

SKLEP GS SAMOPOMOC CHŁOPSKA

W roku 1967-69 Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska przejmuje zdewastowany budynek po młynie i według zapisu w kronice GS Samopomoc Chłopska w Ożarowie, TOM I ,,Przebudowano wnętrze dwupiętrowego budynku po młynie przy ulicy Poznańskiej w Ożarowie; na parterze przystosowano pomieszczenie na sklep, na I i II piętrze – lokale świetlicowe. Zainstalowano tam urządzenia sanitarne”. Wspomniany sklep prowadził w latach 60/70 ubiegłego wieku sprzedaż sprzętu artykułów gospodarstwa domowego oraz sprzętu RTV (w tym sklepie kupiłem mój pierwszy telewizor tranzystorowy marki ,,NEPTUN412” z zieloną ramką wokół kineskopu).

09-telewizor-Neptun-412

Po wybudowaniu nowego pawilonu GS Samopomoc Chłopska przy ulicy Poznańskiej 88 w Ożarowie Mazowieckim sklep zostaje przeniesiony pod nowy adres.

10-pawilony-z-kroniki-GS
Zdjęcie pawilonów z pierwszej połowy 70. lat pochodzi z pierwszego tomu kroniki G.S.,,Samopomoc Chłopska”.
11-Poznanska-pawilony-wpis
Pawilony GS Samopomoc Chłopska współcześnie

 BIBLIOTEKA

W budynku dawnego młyna powstaje Biblioteka Publiczna w Gminie Ożarów Mazowiecki, dokładny opis historii Biblioteki ożarowskiej wykonała pani Elżbieta Paderewska i jest zamieszczony na stronie Wirtualnego Muzeum.

Zgodnie z tym opisem Biblioteka działała blisko 15 lat od 15 lutego 1979 do maja 1993 roku w budynku zapamiętanym i nazywanym potocznie „Młynem”.

ODZYSKANIE PRAWA WŁASNOŚCI
ROK 1992

W 1992 roku po wielu latach starań spadkobiercy Juliana Hipolita Bujalskiego i Bronisławy Bujalskiej odzyskują prawa własności budynku wraz z działką o powierzchni 284 m2. Odzyskanie prawa własności nie skutkuje natychmiastowym przejęciem budynku. Za wykonane remonty i wyposażenie w instalacje sanitarne Gmina Ożarów Mazowiecki pozostawia w ramach dzierżawy lokalu Bibliotekę do 1993 roku kiedy to bilansują się koszty remontów. Po odzyskaniu budynku właściciele wydzierżawiają budynek na różne cele handlowo biznesowe.

SKLEP Z MATERIAŁAMI DO PODŁÓG DREWNIANYCH
LATA 1994 – 2002

12-2020-06-27_17162-Dawny-młyn-1995r
Zdjęcie „Młyna” z roku 1995. W szczycie budynku od ulicy Poznańskiej jest otwór, najprawdopodobniej na zegar.

SKLEP SPOŻYWCZY
LATA 2003 – 2005 i LATA NASTĘPNE

Sklep był prowadzony przez firmę przedsiębiorcy pani Anny Kalaty, późniejszej działaczki SAMOOBRONY i PSL, byłej pani Minister Pracy i Polityki Społecznej w Rządzie Premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Poszukujemy zdjęć z tego okresu.

Po roku 2005 budynek dawnego młyna przechodził remonty i adaptacje służąc jako obiekt na cele biurowe, biznesowe do chwili obecnej.

MŁYN nr 2
NA POZNAŃSKIEJ RÓG MAJEWSKIGO

Podczas zbierania materiałów i opracowania tematu o budynku młyna u Państwa Bujalskich natrafiłem na opowiadanie jednego ze starszych mieszkańców Ożarowa Mazowieckiego o wcześniej istniejącym młynie na działce róg ulicy Poznańskiej i Majewskiego. Obecnie znajduje się tam MARKET BUDOWLANY MENBUD Materiały Budowlane.

13-20210204_1251071-po-warsztacie-Feliksa-Baluta
Zdjęcie obecnego stanu zabudowań na terenie dawnego warsztatu Feliksa Bałuta. Zdjęcie luty 2021 rok.

Opowiadanie to spowodowało, że wyszukałem na starej mapie inwentaryzacyjnej z 1943 roku (aktualizowanej w roku 1958) zarys budynku opisanego ,,MŁYN MECHANICZNY” składający się z dwóch sekcji w kształcie prostokątów o łącznej powierzchni około 209 m2 usytuowanych w północno – zachodnim narożniku działki opisanej jako ,, OS. FRANCISZKOWO dz.8”. Do wschodniej ściany budynku młyna przylegał parterowy budynek mieszkalny o wymiarach w rzucie poziomym 5 x 12 metrów usytuowany wąskim frontem od ulicy Poznańskiej wcześniej zwanej  SZOSĄ KALISKĄ. Wejście do budynku mieszkalnego znajdowało się od podwórka po stronie południowej. Mapa potwierdza istnienie młyna w Ożarowie w 1943 roku. Od kiedy młyn istniał i kto był jego właścicielem na razie nie udało się ustalić – liczę na pomoc czytelników.

Pomoc nadeszła po kilku godzinach od publikacji materiału.

Pan Tadeusz Wiesław Drużba przekazał wspomnienie swojej mamy. Jej rodzony brat Jan Bogdanowicz był pracownikiem tego młyna w czasie okupacji. Właściciel pochodził z Poznania.
Rolnicy przywozili zboże na przemiał. Mąkę zanosili do sióstr urszulanek, które wypiekały chleb. Siostry zatrzymywały dla siebie tzw. „nadpiek”. Pamiętajmy, że chleb był w czasie okupacji na kartki. Dzięki pracy wujka i rodzina Drużbów miała lepszą aprowizację.
Dziadek, też Jan Bogdanowicz pod koniec okupacji lub tuż po jej zakończeniu furmanką zawiózł właściciela młyna z jego bagażami do Poznania. Zapłatę otrzymał w dolarach.
Wuj, Jan Bogdanowicz po wojnie pracował w Fabryce Kabli.

14-Młyny
Po prawej stronie u wylotu ulicy Majewskiego do Szosy Kaliskiej młyn mechaniczny. Po lewej stronie u wylotu ulicy Mickiewicza do Szosy Kaliskiej działka opisana jako Willa Julianów, to działka aptekarza Juliana Bujalskiego. Budynek młyna oznaczony jako I.

W dalszej części opowiadania o tym terenie dowiadujemy się, że prawdopodobnie po wojnie działkę z zabudowaniami nie istniejącego już młyna zakupił pan Feliks Bałut, pobudował nowy dom, który naniesiono na starej mapie przy aktualizacji w 1958 roku jako budynek mieszkalny, dwukondygnacyjny, natomiast w zabudowaniach starego młyna ulokował warsztat ślusarsko – kowalsko – spawalniczy. Starsi rolnicy wspominają, że naprawiali tam resory do bryczek, wozów konnych i platform. Pan Feliks Bałut wraz z żoną mieszkał na tej posesji do końca życia. Oboje pochowani są na cmentarzu w Ołtarzewie.

Powyższy tekst powstał dzięki odnalezionym dokumentom, zdjęciom, wspomnieniom mieszkańców Ożarowa Mazowieckiego. Szczególnie dziękuję pani Alicji, wnuczce państwa Bujalskich, pani Prezes i pani Sekretarz Rady Gminnej Spółdzielni ,,Samopomoc Chłopska” w Ożarowie Mazowieckim za udostępnienie kronik spółdzielni oraz wszystkim, którzy swoimi wspomnieniami i opowieściami pomogli w opracowaniu tej historii. Liczę na kolejne wiadomości i materiały dotyczące tego tematu.

inż. Paweł Zdanowicz

 

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Katarzyna

    Niesamowicie ciekawe! Bardzo dziękuję

  2. Ewa

    Z zaciekawieniem przeczytałam. Ja pamiętam tylko aptekę. Dziękuję i życzę powodzenia w zdobywaniu historycznych informacji.

    1. G L-Z

      Dziękujemy i zapraszamy do odwiedzania strony – najlepiej zapisać się na newslettera – przychodzi od kustosza tylko wtedy gdy jest nowy wpis – wystarczy wtedy kliknąć w link.
      Zapraszamy tez do współpracy. Może w rodzinnych zbiorach znajdą się jakieś ciekawostki dla muzeum.

  3. Edward Rad

    Dziękuję za pamięć o obiektach, które są niejednokrotnie wspomnieniem dzieciństwa. Mój Tata wozem konnym z Domaniewka przywoził tu ziarno do mielenia, na śrutę dla zwierząt i na mąkę na chleb. Najwspanialsze były placki z mąki pszennej z dodatkiem żytniej, pieczone na blacie kuchni. Czasami Mama dodawała dyni. Ale to było w latach 60′. Niedaleko mieszkał jeden z najbardziej znanych lekarzy w okolicy, miał własny aparat rentgenowski, który był dla nas dzieciaków ciemnym i tajemniczym obiektem, wydającym dziwny pomruk w czasie pracy. Zresztą dzięki temu lekarzowi, który własnym samochodem zawiózł mojego młodszego brata do Warszawy do szpitala uratował życie. Rozlany wyrostek robaczkowy, od kilku dni dni robił spustoszenie w jego organizmie. Dzięki natychmiastowej operacji udało się go uratować. Lekarz ten mieszkał po tej samej stronie co młyn tylko w stronę Ołtarzewa. Nie pamiętam Jego nazwiska.

Dodaj komentarz