Kiedyś poeta Adam Mickiewicz napisał w „Panu Tadeuszu” „O, gdybym kiedy dożył tej pociechy, Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy! „.
A nasze zdjęcia właśnie ruszyły w świat. Oczywiście za zgodą ich właścicieli.

Pierwszy krok nieco nieśmiały został uczyniony w naszym Ożarowie.

5 zdjęć z Wirtualnego Muzeum zostało wybranych do dekoracji eleganckiego lokalu tylko dla panów.

01-logo-AlbertoFryzjero-mn
logo marki Alberto Fryzjero Barber Shop

To wyjątkowe w Ożarowie miejsce. Jedyny Fryzjer Męski czyli Barber Shop w Ożarowie Mazowieckim.

Albert Pędziwiatr buduje swoją markę półtora roku. W plebiscycie Polska Times w 2020 roku zwyciężył w kategorii Barber Roku.

02-Barber-roku-2020-PolskaTimes
Polska Times Barber Roku 2020

Na swoim profilu na Facebooku reklamuje się następującymi słowami:

Prawdziwy mężczyzna chodzi do prawdziwego Barbera. AlbertoFryzjero to męska strona Ożarowa Mazowieckiego, klasyczne fryzjerstwo męskie w wykonaniu nie lada speca fryzjerstwa”.

Nic dodać, nic ująć.

Jeśli chodzi o zdjęcia, to silna ekipa z 1980 roku z warsztatu mechanicznego w Fabryce Kabli strzeże kasy.

03-DSC01599-Alberto
Po lewej stronie zdjęcie z 1980 roku warsztat mechaniczny w Fabryce Kabli

Pan Albert jest ambitny, ma swoje cele i marzenia. Jak sam mówi w wywiadzie pragnie być kimś.

04-DSC01596-ambicja
Dwa zdjęcia symbole ambicji pana Alberta

Dlatego jego miejscem pracy jest fotel, gdzie za plecami ma zdjęcie Władysławy Gryżewskiej z  1940 roku siedzącej na szpulce od kabli, a z boku zdjęcie chirurga dr Zenona Modrzejewskiego z Duchnic z lat pięćdziesiątych przy swoim odlotowym samochodzie.

 

06-DSC01580-Alberto-w-akcji
Zdjęcie z 1940 roku Władysławy Gryżewskiej na szpulce do kabli
05-DSC01576-z-Modrzejewskim
Zdjęcie doktora Zenona ModrzejewskiegoPałacu w Duchnicach z lat pięćdziesiątych XX wieku

Salon przy Dmowskiego 7a jest dla mężczyzn. Ale kobiety są w nim obecne i to w dużych ilościach. Patrzą jak ich mężczyźni przechodzą metamorfozę w rękach pana Alberta.

A, że stare zdjęcie odbija się w lustrze, to zamiast siedmiu, czternaście młodych dziewcząt ze zdjęcia z 1938 roku z Parku Ołtarzewskiego kontroluje i podziwia proces strzyżenia i stylizowania bród, wąsów i fryzur. W większości są to późniejsze nauczycielki w ożarowskich szkołach.

07-DSC01620
7 dziewcząt w Parku Ołtarzewskim w 1938 roku

Piąte zdjęcie z Wirtualnego Muzeum zrobione czterdzieści lat temu w 1980 roku na głównym przejściu w mieście podkreśla, że warto być eleganckim w każdym czasie i okolicznościach. I choć zdjęcie przedstawia kobiety – ożarowskie elegantki, to dziś do nich mogą dołączyć panowie, którzy odwiedzą salon Alberto Fryzjero Barber Shop w Ożarowie Mazowieckim przy ulicy Romana Dmowskiego 7a.

08-DSC01574-Alberto
Po prawej zdjęcie z 1980 roku elegantek na przejściu przez Poznańską

Poniżej krótki wywiad z właścicielem salonu i twórcą marki panem Albertem Pędziwiatrem.

09-DSC01635-Alberto
Salon Alberto Fryzjero przy Dmowskiego 7a

 

10-DSC01628
Albert Pędziwiatr i jego klient

Wywiad z Albertem Pędziwiatrem

Czy fryzjerstwo to jest zawód wyuczony czy z przypadku?
Raczej z przypadku. Na pewnej imprezie obciąłem kolegę i tak się zaczęło.

Nie miał pretensji?
Nie, nie.

Rozumiem, że potem odbył pan cały cykl kształcenia w zawodzie?
Byłem w Technikum Logistycznym ale porzuciłem je.  Najpierw strzygłem (dla wprawy) kolegów w domu. Przyszła kolej na pracę w zakładzie fryzjerskim, jednym, drugim. Oczywiście zaczynałem od zamiatania, sprzątania. Chciano mnie wyszkolić na damskiego fryzjera ale się zbuntowałem – damskim nie będę. Pracowałem tak 1,5 roku.

Jak długo pracuje pan już samodzielnie?
W salonie od 25 stycznia 2020 roku.
W sumie w zawodzie przepracowałem około 3 lata. Stwierdziłem, że nie ma co czekać, życie jest krótkie i trzeba go wykorzystać jak najlepiej.

Skąd czerpie pan wzory? Widziałam najróżniejsze stylizacje w pana wykonaniu.
Staram się kierować klasycznymi fryzurami ale staram się wnieść do nich trochę fantazji, wyobraźni i tego co się dzieje na całym świecie (trendy światowe).
Salon starałem się zaaranżować elegancko, w czerni i bieli, z klasycznymi dekoracjami.
W poczekalni ta czarna ściana czeka na kolorowe graffiti i to będzie ten powiew nowoczesności (i awangardy).

Czy strzyże pan tylko panów?
Tak, tylko panów. Miałem do czynienia z kobietami ale to ciężki kawałek chleba. Obawiałem się, że go nie udźwignę.

Co pan w strzyżeniu lubi najbardziej?
Lubię gdy klient przyjdzie i powie: „Dobra robota, masz fach, dryg, talent  w ręku”. To mnie motywuje do tej pracy.
Chciałem zrobić salon w Ożarowie, gdzie nie ma fryzjera męskiego z prawdziwego zdarzenia. Wierzę, że będzie to salon, do którego będą przychodzili mężczyźni potem ich dzieci i tak z pokolenia na pokolenie.
Są też plany otwarcia salonu w Warszawie.

Czy woli pan gdy przychodzi klient i wie jak chce być ostrzyżony?
Zdecydowanie wolę gdy klient daje mi wolną rękę. Myślę wtedy, zaufaj mi, będzie dobrze.
W opiniach klienci podkreślają, że takie wspólne rozważanie propozycji, spotkanie w połowie drogi jest przez nich doceniane.

Czy pan mieszka w Ożarowie?
Urodziłem się w Iłży pod Radomiem. Gdy miałem niecałe 2 lata mama z ojczymem przeprowadzili się do Ożarowa. Tu się wychowałem. Jestem stąd. Podoba mi się tu. Mieszkam z mamą. Mam fajnych znajomych.

Czy kontakty zawodowe czasem przeradzają się w kontakty prywatne?
Ten zawód bardzo dużo mi dał. Od lekarzy, prawników, policjantów, ludzi spod ciemnej gwiazdy. Kontaktów jest wiele, co by się nie działo, zawsze wszystko można załatwić. Bardzo to lubię.

Ale do tego to trzeba mieć charakter.
Ale tego się nauczyłem – nawiązywania relacji, rozpoznawania charakteru ludzi,
Tego uczyłem się cały rok, obserwowałem klientów, ich zachowanie, starałem się zgadnąć ich oczekiwania, być otwartym na często niewerbalne oczekiwania, jak podejść do człowieka, jak zacząć rozmowę, być otwartym na jego problemy.

Dlaczego przyjął pan nazwę Barber, czy aby się wyróżnić?
To słowo rozpoznawalne na całym świecie w przeciwieństwie do polskiego „fryzjer męski”.

Jakie ma pan marzenie?
Tak sobie przemyślałem sprawę mojej przyszłości: Mam 22 lata, chcę być samodzielny. Chciałbym mając 26, 27 lat prowadzić już ustabilizowany biznes. A raczej ekskluzywny salon, którego nie będą omijali celebryci, aktorzy, ludzie mediów. Nie wiem czy będzie to typowy Barber czy jednak po znalezieniu wspólnika, który zajmie się fryzjerstwem damskim, salon męsko-damski na 10 stanowisk.
Na razie pracuję w tym salonie. Mam już pracownika, nauczyłem go strzyc w dwa miesiące. Jestem z jego pracy zadowolony. Odciąża mnie w wielu sprawach, których często jest zbyt dużo na moją głowę. Roma mieszka od 5 lat w Ożarowie.
Nie miałem łatwego życia, ale zawsze chciałem być kimś, być niezależnym.
4 lata temu chodziłem w byle jakich trampkach.
Mam satysfakcję, że moje życie zmienia się na lepsze, że robię to, co mnie kręci i sprawia przyjemność.

Skąd się wziął pomysł z użyciem starych zdjęć do dekoracji salonu.
Podsunął mi go kolega, mój klient również.
Mam klientów przyjeżdżających z Warszawy, z innych miejscowości, nawet takiego, który raz w miesiącu przylatuje na strzyżenie z Anglii. Nic nie wiedzą o Ożarowie, pytają o te zdjęcia, o osoby na nich przedstawione.
Wpasowały się w czarno-białą stylistykę i nie są oklepaną dekoracją.

Dziękuję za rozmowę. Uzupełnimy zdjęcia o opis, co one przedstawiają.

I jeszcze dwie stylizacje pana Alberta. Zdjęcia pochodzą z profilu AlbertoFryzjero na Facebooku.

Alberto-Fryzjero-1

Alberto-Fryzjero-2

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz