Od WMOM
Na stronie Wirtualnego Muzeum została opublikowana w dwóch częściach historia Stacji Doświadczalnej w Morach, w której od 1928 roku pracowała Bronisława Cholewińska. Historia Stacji w Morach zakończyła się w 1948 roku.
„[Mówi o tym] Pismo z dnia 20 lutego 1948 roku o przekazaniu przez ministerstwo rolnicze majątków państwowych do użytkowania przez Państwowy Instytut Naukowy Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach na cele doświadczalnictwa rolniczego. Wśród tych majątków występuje Stacja Doświadczalna w Morach oraz Zakład Doświadczalny w Regułach należący do Państwowych Nieruchomości Ziemskich. Po przejęciu przez PINGW w Puławach Stacja w Morach i Regułach występuje pod jedną nazwą Zakład Doświadczalny Mory-Reguły z siedzibą w Regułach”.
Dyrektorem Zakładu Doświadczalnego Mory-Reguły z siedzibą w Regułach został w latach 1952-1963 Tadeusz Skąpski. W ciągu swojej 10.letniej pracy na stanowisku dyrektora, współpracował z Bronisławą Cholewińską. Wpis ten zamyka historię Stacji Doświadczalnej w Morach i karierę oraz życie Bronisławy Cholewińskiej (zmarła w 1964 roku).
Osobę Tadeusza Skąpskiego przedstawia nam jego syn Rafał Skąpski.
Na początku kwietnia 2022 roku odwiedziłem Reguły, była to krótka, w zasadzie nieplanowana wizyta. Chyba trzecia od momentu, gdy stąd w 1962 roku wyprowadziliśmy się. W obecnych realiach trudno było odnaleźć obrazy z dzieciństwa. W pamięci dziecka wszystko zapisuje się jako większe i piękniejsze. Pamięta się też to, czego już niestety odnaleźć nie można. Przykładem dworek, zwany kiedyś przez niektórych pałacem. Został już przed wielu laty zeszpecony na lewym skrzydle dobudówką w miejscu stylowej werandy. Do tej dobudówki dodano później jeszcze jeden segment, nienaturalnie wydłużając bryłę dworku.
Dworek Trylskich w Regułach. Zdjęcie z zasobów konserwatora zabytków. Zdjęcie ze strony RDC, ze zbiorów Narodowego Instytutu Dziedzictwa
W jednym tylko miejscu zachował się fragment muru odgradzającego dworek od zabudowań gospodarczych, po których także śladu nie ma. A jeszcze w pamięci mam (patrząc od lewej) budynki obory, stajni, spichlerz ponad nią, pośrodku kuźnię, dalej wozownię, zadaszone miejsce postoju maszyn rolniczych, wreszcie wagę wozową, rzadko dziś spotykaną platformę, na którą rano wjeżdżały puste wozy, by odnotować ich wagę, a po południu zważyć ponownie, ale już wypełnione zebranymi plonami. Znacznie lepsze wrażenie sprawił park. Też wydał się mniejszy niż ten zapamiętany z dzieciństwa. Odległość od dworku do stawu okazała się przynajmniej o połowę krótsza. Nie odnalazłem starych drzew, ani krzewów… Na planie dawnych alejek utworzone zostały jednak nowe ścieżki, pojawiły się ławki, kosze na śmieci, jakieś przyrządy do ćwiczeń dla dzieci, a staw uporządkowany jak nigdy. Ten tak zadbany park, stanie się na pewno magnesem, dzięki któremu chętnie powrócę tu co jakiś czas.
Park w Regułach. Zdjęcie z profilu FB Czas na historię – Gmina Michałowice.
Pomiędzy dworkiem a parkiem zauważyłem tablicę informacyjną przybliżającą historię Reguł i ich mieszkańców. To ważne, by nasze Małe Ojczyzny miały mocne oparcie w przeszłości, by była ona znana i tworzyła grunt dla życia dziś i pod dalszy rozwój miejscowości i ich społeczności. Zabrakło mi na tej tablicy nazwiska mego Ojca – Tadeusza Skąpskiego (1902-1963), który związany był z Regułami przez ponad 10 lat. Był dyrektorem Zakładu Doświadczalnego IUNG w Regułach od kwietnia 1952 do czerwca 1961, przez następne półtora roku (na własną prośbę, z powodu pogorszenia stanu zdrowia) pełnił funkcję zastępcy dyrektora do spraw naukowych.
W 2022 roku przypada 120. rocznica urodzin, a w roku przyszłym 60. śmierci mego Ojca. Urodził się 20 października 1902 roku w Sędziszowie Małopolskim w rodzinie o tradycjach ziemiańskich. Jego dziadek Antoni (1813-1915) był zarządcą dużych majątków na Sądecczyźnie, a pod koniec życia prowadząc tam dwa własne, niewielkie. W latach 1846-1848 był więźniem politycznym. Zaś jego ojciec – Jan, był dzierżawcą wielkich majątków na Sądecczyźnie (Łososina Dolna, Brzezna), a w okresie II RP zarządzał domeną państwową (rodzaj leasingu) na Pomorzu. Po wojnie, mimo przekroczenia siedemdziesięciu lat życia, wraz z żoną Zofią podjął jeszcze aktywność zawodową kierując zakładem ogrodniczym w Ząbkowicach Śląskich. Matka mego Ojca, Zofia z Odrowąż-Pieniążków Skąpska, poza wspomaganiem męża w prowadzeniu majątków ziemskich zajmowała się publicystyką, działała w Towarzystwie Ziemianek, pozostawiła tworzone przez 60 lat wspomnienia. Dwa tomy ukazały się już pod tytułem „Dziwne jest serce kobiece”. Tom trzeci ukaże się jesienią 2022 roku, zawierać będzie nawiązania do Reguł, w których Autorka przebywała latem 1956 i 1957 roku.
Zofia z Odrowąż-Pieniążków Skąpska z mężem Janem, rodzice Tadeusza i dziadkowie Rafała
Tadeusz Skąpski ukończył średnią Szkołę Rolniczą w Czernichowie koło Krakowa. W latach 1920-1922 studiował w Akademii Rolniczej w Bydgoszczy, uzyskując dyplom ukończenia dwuletnich studiów rolniczych. Naukę kontynuował przez rok na wydziale prawno-ekonomicznym Uniwersytetu w Poznaniu. W roku akademickim 1949/1950 na podstawie dotychczasowych dokumentów i praktyki uzyskał tytuł inżyniera rolnictwa na Uniwersytecie Wrocławskim, a po obronie pracy magisterskiej – tytuł magistra nauk agrotechnicznych.
W lipcu 1920 roku zgłosił się do 18 pułku ułanów Pomorskich w Toruniu by jako ochotnik uczestniczyć w wojnie polsko-rosyjskiej. W roku 1924 ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Biedrusku ze stopniem plutonowy podchorąży. W 1927 roku po przeszkoleniu w 11 pułku ułanów w Ciechanowie awansowany został do stopnia podporucznika rezerwy. Następnie został przydzielony do 5 pułku Strzelców Konnych w Tarnowie/Dębicy, gdzie w 1934 roku otrzymał awans na stopień porucznika.
Po odbyciu praktyki zawodowej rozpoczął od września 1924 dwunastoletnią pracę w Gumniskach, dobrach księcia Romana Sanguszki pod Tarnowem. Początkowo pracował jako kontroler rolny majątków, następnie inspektor, a od 1927 samodzielny kierownik działu rolnego. W poświadczeniu pracy książę Roman Sanguszko napisał: „Pan Tadeusz Skąpski okazał się człowiekiem honorowym i solidnym, zamiłowanym rolnikiem i hodowcą. Obecny stan moich folwarków zawdzięczam li tylko rzetelnej i oddanej Jego pracy. Wszystkie odznaczenia i nagrody hodowli konia półkrwi, którą tak kochał i zorganizował oraz hodowli bydła, trzody chlewnej i owiec, które dzięki Jego zdolnościom zdołał wyprowadzić na pierwsze miejsce w Małopolsce, są Jego osobistą zasługą…”
Kolejnym miejscem pracy, od lipca 1937 do sierpnia 1939, był majątek Radziemice w pow. Miechów – własność senatora Edwarda Kleszczyńskiego. Tadeusz Skąpski był w nim administratorem, a zarazem wiceprezesem Kółka Rolniczego, do którego ten majątek należał. Oto fragment z opinii wystawionej przez zarząd tego Kółka: „…umie zjednywać sobie ludność wiejską, referaty Jego wygłaszane na zebraniach są przystępne i zrozumiałe oraz zabarwione humorem, że członkowie z prawdziwą przyjemnością ich słuchają, udzielał porad z zakresu weterynarii nie szczędząc czasu i fatygi, zorganizował Przysposobienie Wojskowe Konne Krakusów, zjednał sobie wielki szacunek i uznanie u ludności całej okolicy”. Wspomniana formacja „Krakusów” to paramilitarna grupa młodych ochotników, wyposażona w mundury i broń przez okoliczne miechowskie ziemiaństwo.
We wrześniu 1939 udaje się z żoną i córką do Posadowa w pow. Tomaszów Lubelski w celu objęcia zarządu dobrami Jadwigi Gumińskiej. Wkroczenie Armii Czerwonej na te tereny wymusza zmianę planów i powrót w krakowskie. Przez kilka miesięcy Tadeusz Skąpski utrzymuje się z handlu olejem rzepakowym i węglem. Od stycznia 1940 – do początków roku 1945 – dzierżawi majątek Sióstr Norbertanek w Zabierzowie koło Krakowa.
Tadeusz Skąpski nie był formalnie w strukturach Armii Krajowej, ale wszystko wskazuje, że bardzo ściśle z nimi współpracował. Świadczą o tym zapamiętane przez córkę Magdalenę częste spotkania Ojca z oficerami rezerwy 5 pułku Strzelców Konnych, którzy okazali się wysokimi funkcjonariuszami AK. Jednym z nich był kuzyn, Władysław Skąpski – szef kontrwywiadu i wywiadu krakowskiej AK. Pamięta także siostra, że wielokrotnie w Zabierzowie pojawiali się późnym wieczorem jacyś nieznani ludzie – dwie lub trzy osoby, których rano już nie było. Nasz Ojciec opiekował się i w różny sposób pomagał wielu pozbawionym dachu nad głową lub szukającym z innych powodów schronienia. Opowiadał mi o pomocy udzielanej partyzantom przez zaprzyjaźnionych ziemian, o aprowizacji oddziałów i czynieniu z dworów miejsc kontaktowych dla rannych partyzantów i lekarzy. Mówił, iż sam też taką działalność prowadził. Wspominał, że w Zabierzowie ukrywał komendanta Okręgu Krakowskiego AK płk. Józefa Spychalskiego. Po powstaniu warszawskim w domu Ojca schronienie znalazła grupa osób wysiedlonych ze Stolicy. Siostra pamięta, iż w Zabierzowie regularnie przygotowywano paczki do oflagów na podstawie otrzymywanych list z nazwiskami oficerów.
Koniec wojny to jednocześnie zmiany w życiu osobistym, rodzinnym Tadeusza Skąpskiego. Rozstaje się z żoną i18 maja 1945 roku wraz z Janiną Sągajłło, przyszłą drugą żoną, wyjeżdża na Dolny Śląsk w II grupie operacyjnej Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego. Mając wpływ na skład tej grupy, włącza do niej pozbawionych już majątków kilku ziemian z Małopolski. Wyjazd na Ziemie Odzyskane był sposobem na usuniecie się w cień.
Do października 1946 roku, był kierownikiem Zakładów Specjalnych WUZ, następnie pracuje jako przedstawiciel Hodowli Nasion „Udycz” na Dolny Śląsk. Równocześnie, od sierpnia 1947 r., prowadzi własny zakład ogrodniczy w Piastowie pod Wrocławiem. W wyniku nacjonalizacji zakład zostaje w marcu 1949 roku upaństwowiony i jako zakład doświadczalny włączony w skład majątku wydziału rolnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Tadeusz Skąpski pozostaje jego kierownikiem a także otrzymuje zatrudnienie w Uniwersytecie jako asystent. Prowadził wykłady i ćwiczenia z Uprawy warzyw pod szkłem, oraz wykłady i ćwiczenia z Hodowli zwierząt futerkowych.
Od 1 września 1951 do 31 marca 1952 roku był kierownikiem Rolniczych Zawodowych Studiów Zaocznych w nowo powołanej Wyższej Szkoły Rolniczej we Wrocławiu.
Tadeusz Skąpski w Piastowie w 1948 roku. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego
Reguły
1 kwietnia 1952 roku objął dyrekcję Zakładu Naukowo Badawczego Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Regułach, gdzie zamieszkał z żoną Janiną i synami. Odszedł z Reguł 31 grudnia 1962 r. także na własne życzenie, nie mogąc pogodzić się z tym, jak jego następca, źle zarządzając Zakładem, niweczy Jego ponad dziesięcioletni dorobek.
W Zakładzie Naukowo -Badawczym Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Regułach w 1959 roku Mężczyźni od lewej to Tadeusz Skąpski, Jan Pragłowski i Bronisław Jaśkowiec. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego.
Czas pracy w Regułach był, pod każdym względem, okresem dużej zawodowej i społecznej satysfakcji dla mojego Ojca. Śmiem twierdzić, iż był to także dobry okres dla Reguł i ich mieszkańców, dla IUNG-u także. Dziś, gdy Zakład Doświadczalny IUNG w Regułach przeszedł dawno do historii, a w miejscu pól uprawnych i pastwisk pojawiają się wille, warto przypomnieć, iż wówczas Zakład ten posiadał 340 hektarów. W czasie dyrekcji Ojca produkcja 4 podstawowych zbóż liczona z 1 ha podniosła się o 50 procent, a wydajność krów liczona w litrach mleka rocznie przekroczyła 4200 litrów (przed 1952 rokiem wynosiła 2900 litrów). Tadeusz Skąpski wprowadzał nowe metody agrotechniczne, testowano nowe środki ochrony roślin, tu wykonywały próbne prace pierwsze polskie kombajny produkowane w Hucie Stalowa Wola.
Żniwa w Zakładzie w Regułach. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego.
Jako pierwszy w Polsce zaczął w 1955 roku uprawiać kukurydzę pękającą („pop-corn”) w oparciu o ziarno sprowadzone z USA. Próba wprowadzenia na polski rynek „pop-cornu” wzbudziła spore zainteresowanie mediów, ale partner handlowy „Delikatesy” wycofał się w ostatniej chwili z kontraktu dystrybucyjnego.
Tadeusz Skąpski z synem Rafałem na polu kukurydzy pękającej w Regułach. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego.
Łuskanie ziaren z kolb kukurydzy. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego

Pomiary naukowe kukurydzy. Tadeusz Skąpski z synem Rafałem. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego
Na poletkach doświadczalnych rosło wiele warzyw niespotykanych wówczas w handlu. Pamiętam różne odmiany papryk (słodkie, ostre, żółte, czerwone i zielone), rosły karczochy, a nawet orzeszki ziemne. Cieplarnie pachniały, nieznanym już dziś, naturalnym zapachem pomidorów, a różnorakie owoce kusiły, by je zerwać prosto z krzaka. Propagował Ojciec uprawę, poza popularnym końskim zębem, wielu mało wówczas znanych roślin na pasze i kiszonki, takich jak rzepak jary, rajgras włoski, słonecznik pastewny, proso japońskie i facelia. Na wielu wystawach rolniczych, Zakład ale i jego dyrektor, uzyskiwali wysokie oceny za chów zwierząt. Nagrody otrzymywali też pracownicy Zakładu motywowani i inspirowani przez mego Ojca. Przykładem może być pan Taborek, traktorzysta, który wygrał konkurs orki zarówno na szczeblu powiatowym jak i wojewódzkim, a w skali kraju zdobył trzecie miejsce.
Pamiętam jak wiele satysfakcji sprawiło Ojcu podniesienie warunków socjalno-bytowych pracowników. W każdym mieszkaniu (w dawnych czworakach) zainstalowano urządzenia sanitarne tj. kanalizację, łazienki i ubikacje.
W Regułach mógł Ojciec rozwinąć swe zainteresowania naukowe i badawcze związane z uprawą roli, z warzywnictwem i hodowlą; te wszystkie obszary były wówczas tu realizowane. Już na Dolnym Śląsku zaczął publikować. Zachował się list dyrektora Centralnego Instytutu Rolniczego z grudnia 1951 informujący o przyznaniu Ojcu II nagrody w konkursie na najlepszą broszurę popularno-naukową za pracę „Płodozmiany warzywne zwiększają plony”. Potem, już w Regułach publikacji i nagród było więcej. Zachowały się zarówno broszury zawierające rady np. jak uprawiać pomidory, czy prace zbiorowe, które zawierają rozdziały Jego autorstwa o uprawie warzyw, o stosowaniu płodozmianów, czy zastosowaniu doniczek torfowo-ziemnych do rozsad.
Okładka poradnika autorstwa Tadeusza Skąpskiego
Pisywał także do gazet i specjalistycznych periodyków fachowych. Jeszcze przed wojną pracował nad różnego rodzajami unowocześnieniami i ułatwieniami. Wówczas dotyczyły one chowu zwierząt (opracował Terminarz hodowlany oraz roczny Notes oborowy), po wojnie – uprawy warzyw. Jednym z przykładów jest doniczkarka opracowana w 1954 roku z pomocą pracowników z Reguł: ogrodnika Bronisława Jaśkowca i mechanika Władysława Musiałkiewicza. Służyła ona do produkcji wspomnianych doniczek dla rozsad warzyw, głównie pomidorów. Nota bene Bronisław Jaśkowiec przeniósł się do Reguł z Piastowa na Dolnym Śląsku, namówiony do tego przez mego Ojca. Jego córki mieszkają tu nadal.
Bronisław Jaśkowiec z żoną. Fragment z opracowania „Śladami dziejów naszych małych ojczyzn” wydanego na jubileusz 70.lecia Gminy Michałowice ze zdjęciami z kolekcji Janusza Jaśkowca.
Niemal od początku pracy w Regułach był bardzo aktywny społecznie Był wybierany do Rady Powiatu Pruszkowskiego w latach 1954, 1957 i 1961 oraz do Gminnej Rady Narodowej w Opaczy (wtedy do tej Gminy należały Reguły); był przewodniczącym powiatowej komisji rolnictwa i leśnictwa. Był także członkiem władz, różnych szczebli, w kilkunastu rolniczych specjalistycznych organizacjach, jak na przykład producentów buraka, czy hodowców. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzielił się chętnie z pracownikami, nadto był przez wiele lat wykładowcą na kursach szkolenia rolniczego na terenie kraju.
Dożynki w Regułach. Siedzi druga z lewej Janina Skąpska, obok Anna Szemplińska, stoi Jan Pragłowski. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego
Dożynki w Regułach. Centralnie stoi Tadeusz Skąpski. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego
Jestem przekonany, że Ojciec traktował Majątek Reguły (bardzo często używał tej przedwojennej nazwy) nie jako rodzaj przedsiębiorstwa państwowego, a jako dobro powierzone mu w zarząd, w dzierżawę. Czuł się takim przedwojennym plenipotentem, pracującym na roli w stylu i z troską Bogumiła Niechcica z Nocy i Dni Marii Dąbrowskiej. Musiał oczywiście poruszać się w gąszczu obowiązujących wtedy przepisów i unormowań, sprawozdań, planów, buchalterii itp., ale wniósł do Reguł ów płynący w żyłach przedwojenny stosunek do ziemi, do pracy na roli, będący obowiązkiem i odpowiedzialnością, a nie traktowaniem tej pracy jedynie jako źródła dochodu. Wyrazem tego była zarówno troska o wyniki hodowli i upraw, o poziom życia pracowników, ale też o stan zabudowań gospodarczych, o park i ogród. Troską otaczał także wszelkie pozostałości po dawnych właścicielach, zarówno meble czy bibliotekę pozostawione we dworze, jak i stojące w wozowni ich bryczki, powóz, karetę i sanie. Wiosną w parku wysadzane były agawy, klomby obsadzano sezonowymi kwiatami, alejki czyszczone były z chwastów, kwitły forsycje, akacje, jaśmin, dereń. W pamięci utkwiło mi – rosnące vis a vis werandy – rzadkie drzewo zwane szarańczynem albo karobem, o długich strąkach nazwanych popularnie chlebem świętojańskim. Gdyby nie wiadomości dochodzące z radiowęzła, mogło się wydawać, że czas w Regułach zatrzymał się w roku 1939.
Co jeszcze z Reguł pamiętam? Na pewno miłe, dobre relacje z dziećmi pracowników, zarówno tych najbliższych, mieszkających po sąsiedzku w dworku, jak i dalej, w czworakach. Pamiętam zabawy z Wandą i Elą Dawidko, Januszem, Basią i Elą Jaśkowcami, Tadziem Wieczorkiem, z przyjeżdżającymi na wakacje z Poznania do swej cioci – Iką i Michałem Dębskimi. Pamiętam też nieco starsze ode mnie pokolenie: trzy siostry Pragłowskie – Renatę, Malwę i Krystynę, Krzysztofa i Jurka Rubachów, czy braci Jędrasów. A z pracowników? To Jan Pragłowski, Karol Dawidko, panie z działu naukowego: Bronisława Cholewińska, Iza Dębska, Barbara Kostecka, Anna Szemplińska, a także panowie: ogrodnik Feliks Rymuza, stolarz Stelmach, kierowca Wojtasik… Trudno zapomnieć miłą i serdeczną panią Wieczorkową, czy owianą pewną tajemniczością panią Felicję, dawną gospodynię pp. Trylskich. Pani Felicja zajmowała się gotowaniem (w naszej kuchni) strawy da psów pilnujących nocą dworu i zabudowań. Czasami, pod nieobecność Rodziców spędzała z bratem i ze mną wieczór racząc nas opowieściami przypominającymi tematyką i nastrojem mroczne baśnie braci Grimm. Czy ktoś z rodzin wymienionych osób jeszcze mieszka w Regułach?
Iza Dębska, Anna Szemplińska, Tomasz i Rafał Skąpscy. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego.
Mieszkaliśmy w lewym skrzydle dworku. Mieliśmy do dyspozycji trzy pokoje, kuchnię i łazienkę. Ojciec przez pierwsze trzy-cztery miesiące mieszkał w jednym pokoju z wyjściem na nieistniejącą już werandą. Czekał aż poprzednik (pan Pieńkowski) otrzyma nowe zatrudnienie i mieszkanie. Po odnowieniu mieszkania Mama z bratem i ze mną przyjechała do Reguł.
Janina z Sagajłłów Skąpska, żona Tadeusza i matka Rafała. Zdjęcie z kolekcji Rafała Skąpskiego
Mama ukończyła w 1938 roku wydział prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pomagała Ojcu w prowadzeniu zakładu koło Wrocławia, po moim urodzeniu zajmowała się mną i starszym bratem. W 1958 roku rozpoczęła pracę w placówce Instytutu Ochrony Roślin mającej siedzibę w Regułach, a potem kilkuletnią pracę w Powiatowej Radzie Narodowej, gdzie była przewodniczącą Kolegium Karno-Administracyjnego.
Od stycznia 1963 roku aż do śmierci, która nastąpiła 27 września 1963 w Piastowie, Ojciec był dyrektorem naczelnym Państwowych Ośrodków Hodowli Zarodowej w województwie lubelskim.
Tadeusz Skąpski był dwukrotnie żonaty. Z Ireną Scholtze (1901-1996) miał dwie córki: Magdalenę ur. 1929 r. i Joannę ur. 1943 r.
Magdalena Skąpska-Kucharska, inż. rolnik, ukończyła Wydział Rolny Wyższej Szkoły Rolniczej we Wrocławiu (obecnie Uniwersytet Przyrodniczy). Pracowała w Katedrze Warzywnictwa WSR we Wrocławiu, a następnie w Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Warszawie. Z mężem Stanisławem Kucharskim (1931–2021), mgr. inż. mechanikiem, ma dwoje dzieci: Macieja (ur. 1962) i Martynę z męża Zawadzką, (ur. 1963).
Joanna Skąpska-Kobylińska, mgr inż. zootechnik, ukończyła WSR w Krakowie, pracowała w Stadninie Koni w Nowielicach, w Stadzie Ogierów w Białym Borze i w Stadzie Ogierów w Łobzie. Wyszła za mąż za Andrzeja Kobylińskiego (1931–1990), absolwenta AWF w Poznaniu, trenera I klasy jeździectwa, olimpijczyka z Rzymu – 1960. Dzieci: Aneta Kobylińska-Czarniak (ur. 1968), Justyna Kobylińska-Kubus (ur. 1970) i Piotr (1979–2002).
Z Janiną Sągajłło (1914-2002) miał trzech synów: Marcina (1945-1946), Tomasza ur. 1946 i Rafała ur. 1951.
Tomasz Skąpski, absolwent Liceum w Piastowie, ukończył SGPiS (obecnie Szkoła Główna Handlowa), dr nauk ekonomicznych, pracował w Polskiej Akademii Nauk i w Politechnice Warszawskiej. W latach 80. w Przedsiębiorstwie Państwowym Sztuka Polska, następnie prowadził własną działalność gospodarczą. Z małżeństwa z Hanną z d.Tymińską (ur. 1952) ma córkę Darię (ur. 1977) z męża Flis.
Rafał Skąpski, 2022
Rafał Skąpski, mieszkając w Regułach uczęszczał do szkoły podstawowej w Piastowie, ukończył wydział prawa UW, wieloletni działacz kultury, wydawca, publicysta. Sekretarz Narodowej Rady Kultury 1987–1990, wiceprezes Polskiego Radia 1998–2001, wiceminister kultury 2001–2004, dyrektor Państwowego Instytutu Wydawniczego 2005–2015. W latach 1998-2017 prezes Fundacji Kultury Polskiej, od 2005 prezes Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, od 2016 wiceprezes Stowarzyszenia Kuźnica, od 2022 sekretarz Rady Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Z małżeństwa z Amelią z d. Makarską 1ºv. Jeż (ur. 1951) mają syna Kornela (ur. 1987), wspólnie wychowali dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa Amelii – Radosława Jeża (ur. 1974) i Aleksandrę Skąpską-Piekarczyk (ur. 1979).
Tekst był publikowany w Biuletynie Gminy Michałowice w 2022 roku w związku z Jubileuszem 70.lecia
Może Cię zainteresuje:
Mory – część 1. Lata 1912-1930
Mory – część 2. Lata 1931-1948
Bronisława Cholewińska 1900-1964














