Jedna z mieszkanek Ożarowa pani Halina Dziewulska (ur. 1930 r.) najlepiej pamięta okres tuż przed wybuchem wojny i czas okupacji.
Kościół był daleko w Żbikowie i zazwyczaj jeździło się do niego na odpust 15 sierpnia. Do 1939 roku wierni korzystali z kaplicy stojącej na skraju parku w Ołtarzewie. Kaplica ta została zniszczona w czasie działań wojennych. W Wielką Sobotę nie chodziło się do kościoła ze święconką. Znosiło się swoje koszyczki do znaczących w okolicy gospodarzy. Rodzina pani Haliny zanosiła swój koszyczek do pana Feliksa Mikołajczyka, który mieszkał naprzeciw obecnych zabudowań „Kabla”. W jego domu stał rozsunięty duży stół gdzie rano zostawiano koszyczki. Gospodarz wyjeżdżał bryczką po księdza i ten dokonywał poświecenia pokarmów w domu. Gdy ksiądz był odwożony na plebanię dzieci biegły po odbiór koszyczków, niosły je szybko do domów, gdzie można było wtedy dostać coś do jedzenia.

rozmowę z Haliną Dziewulską spisała G L-Z

Dodaj komentarz

Close Menu