pamięci Zbigniewa Witolda Złotnickiego (1927-2009)

Ożarowianina, żołnierza Armii Krajowej pseudonim „Ketling”

dziennikarza i wykładowcy uniwersyteckiego

To nieprawda, że „nie ma ludzi niezastąpionych”, powiedzenie to wymyślili ludzie, którzy sami od siebie niewiele wymagali. Są wśród nas: współmieszkańcy, sąsiedzi, czasem nam bardzo bliscy znajomi,  koledzy i przyjaciele, zwyczajni, może bardziej aktywni od innych, dopiero kiedy odejdą spostrzegamy, że zastąpić ich nie sposób!  Takim był Zbigniew Witold Złotnicki (1927-2009) pseudonim Ketling, mieszkaniec Ożarowa Mazowieckiego, uczeń, harcerz, żołnierz Armii Krajowej, student, mąż i ojciec, redaktor i wykładowca akademicki, potomek starej, szlacheckiej rodziny pieczętującej się herbem Nowina Złotogoleńczyk.

01-Herb-Nowina

Wielu mieszkańców Ziemi Ożarowskiej pożegnaliśmy, staramy się o nich pamiętać zachować dokumenty, fotografie, czasem zapisany głos lub obraz na kliszy. To jest nasza powinność wynikająca z przekonania, że inne byłoby nasze miasto i gmina gdyby nie oni. Zbyszek ułatwił nam zachowanie pamięci o swej rodzinie, ciekawym życiu, walce powstańczej i pracy. Zostawił piękną książkę, napisaną i wydaną na swe 80.urodziny, zatytułowaną WspomnieniaKsiążkę wydał własnym nakładem i dedykował swej córce Kasi, ale z pewnością chciał się jej treścią podzielić z nami, mieszkańcami Ożarowa. Wspomnienia napisane są potoczystym językiem, pełne wspomnień i anegdot, czasem zadumy i cytatów wziętych od ludzi, których cenił. W historii swej rodziny sięgnął do prapradziadków, bo wiedział, że każdy powinien z pamięci wymienić panieńskie nazwiska swoich prababek. Dokumentalną wartość książki podnosi część ilustracyjna – ponad sto fotografii i skanowanych dokumentów. Jestem dumny ze swego egzemplarza z dedykacją autora.

W tym artykule korzystałem ze Wspomnień Zbyszka, z rozmowy z jego żoną Elżbietą, z archiwalnych fotografii Wojtka Kudzi i własnych notatek z czasów, kiedy spotykaliśmy się w latach 2002 – 2009.

02-Wspomnienia

Historia, którą zostawił nam Zbyszek Złotnicki powinna być dla nas ważna, bo jest wiarygodnym zapisem ostatnich kilkudziesięciu lat, dotyczy ludzi i wydarzeń, które minęły a nie powinny być zapomniane.

Ród Złotnickich herbu Nowina Złotogoleńczyk należy do najstarszych rodzin szlacheckich w Polsce, którego korzenie sięgają XIII wieku..

Herb jest związany z legendą o rotmistrzu imieniem Nowina, synu kotlarza, który podczas przegranej bitwy z Rusinami uratował księcia Bolesława Krzywoustego oddając władcy swego konia. Książe nadał mu herb przedstawiający tarczę a na niej zawiasę kotłową srebrną z zaćwieczonym mieczem. W klejnocie herbu umieszczono złotą nogę zbrojną. Najstarszy wizerunek herbu pochodzi z pieczęci odciśniętej w 1293 roku.

Najstarsze dokumenty dotyczące rodziny Złotnickich pochodzą z parafii pod wezwaniem Św. Małgorzaty w miejscowości Błenna w gminie  Izbica Kujawska w powiecie włocławskim i diecezji włocławskiej. Wśród zasłużonych antenatów rodu jest Stefan Prawdzic Złotnicki (1779-1847), założyciel miasta Zduńska Wola. W  dawnym dworze Złotnickich w Zduńskiej Woli mieści się dzisiaj jeden z urzędów miasta i siedziba burmistrza.

03-dwor-w-Zdunskiej-Woli

Dwór Złotnickich w Zduńskiej Woli

Dziadkowie i rodzice Zbyszka, ziemianie,  związani byli z majątkami ziemskimi: najpierw Golbice w powiecie łęczyckim a potem Dobrosielice w powiecie płockim.  Rodzice  naszego bohatera – Stefan Złotnicki i Anna z Jabłońskich Złotnicka, korzystając ze środków jakie otrzymali ze spłat przypadających im części majątków rodzinnych, nabyli po ślubie w 1924 roku dom wraz z dużą, liczącą ok. 7 tysięcy m² działką w Ożarowie, położoną pomiędzy ulicami Mickiewicza, Spacerową, Majewskiego i Kolejową.

Działka ta przylegała do działki Wincentego i Haliny Majewskich obramowanej ulicami Mickiewicza, Spacerową, Majewskiego i Poznańską.

04-dwoeek-Sobieraja-Majewscy

W kupionym wraz z majątkiem dworku Franciszka Sobieraja mieszkali Wincenty Majewski z żoną Haliną ze Szczypiowskich

 Rodziny były skoligacone, gdyż matka Zbigniewa Złotnickiego Anna z Jabłońskich była siostrą Marii Agaty Jabłońskiej, żony Tadeusza Majewskiego, syna Wincentego i Haliny.

05-Dom-rodzinny-2

Dom urodzenia Zbigniewa Złotnickiego po przebudowie

Tu urodził się Zbyszek i o siedem lat młodsza jego siostra Hanna. Dom ten, przebudowany i unowocześniony, istnieje do dzisiaj, należy do rodziny państwa Misztalów.

Zbyszek urodził się  pod znakiem Bliźniąt 15 czerwca 1927 roku.  Był dzieckiem dość wątłym. Gdy miał 5 lat poważnie zachorował na zapalenie płuc. Lekarz domowy, doktor Antoni Orsik, od 1931 roku praktykujący w Ożarowie, uznał, że przyczyną choroby jest mocno zawilgocone mieszkanie i zalecił dłuższe leczenie w Świdrze. W wynajętym domu, na leczeniu w tej miejscowości, Zbyszek spędził kolejny rok swego życia.

W 1934 roku Złotniccy przeprowadzili się do nowo wybudowanej kamienicy w Ożarowie z wejściem od ul. Kolejowej 16. Duży dom przeznaczony był częściowo na wynajem dla urzędu Poczty Polskiej i mieszkanie naczelnika.

06-dom-Zlotnickich-przy-Kolejowej

Dawny dom Złotnickich przy Kolejowej 16 zaprojektowany przez Tadeusza Henryka Majewskiego, syna Wincentego, którego żoną była Maria Agata Jabłońska zwana Maniusią. Budynek istnieje do dziś.

Mieszkała w nim także babcia Zbyszka ze strony mamy – Aleksandra Jabłońska z Kowalewa.  Babcię wspominał szczególnie ciepło, podkreślał, że była jego pierwszą nauczycielką, zwłaszcza historii i geografii. Edukację rozpoczął w domu, jego pierwszymi nauczycielami byli Ożarowianie: pani Zofia Dobek i pan Władysław Wodzyński, którzy przygotowali go do IV klasy szkoły powszechnej. Od 1935 roku rozpoczął naukę w  Szkole im. Jana Zamoyskiego przy ul. Smolnej 30 w Warszawie a mieszkał u kuzynów (Tadeusza i Maniusi z Jabłońskich Majewskich) na ul. Trębackiej.

Wszystko zmieniło się jesienią 1939 roku. Miał wtedy 12 lat był uczniem gimnazjum i harcerzem szkolnej drużyny, która za swego patrona przyjęła historyczną postać  – posła Tadeusza Rejtana. 

07-czerwiec-1939-Zbyszek-z-siostra-Hanka

Zbyszek z siostrą Hanką w czerwcu 1939 roku

Wojnę wrześniową 1939 roku przeżył w rodzinnym domu w Ożarowie. Wspominał jak mieszkali głównie w solidnie zbudowanej piwnicy, gdzie schronili się też sąsiedzi. We Wspomnieniach opisał trwającą wiele godzin eksplozję polskiego pociągu z amunicją, kilkaset metrów na zachód od dworca w Ożarowie, oraz epizody z Bitwy Ołtarzewskiej.

Kiedy rozpoczęła się okupacja niemiecka, początkowo mieszkał tak jak wcześniej u wujostwa Majewskich w Warszawie przy ul. Trębackiej 2. Kontynuował naukę na tajnych kompletach w liceum Zamoyskiego.

Od 1941 wrócił do Ożarowa, korzystał z tajnego nauczania prowadzonego przez Siostry Urszulanki w Ołtarzewie przy ul. Zamoyskiego 21.

W czasie okupacji wracał też do Warszawy aby uczyć się w zawodowej szkole ogrodniczej profesora Władysława Konrada Giżyckiego przy ulicy Puławskiej 113. Nauka w szkole zawodowej a potem jej świadectwo dawały prawo do otrzymania dokumentu tożsamości – Ausweisu od władz okupacyjnych, niezbędnego do poruszania się w okupowanym kraju. Z czasów okupacji najczęściej wspomina osoby z Ożarowa i Ołtarzewa, zwłaszcza koleżanki i kolegów z tajnego liceum sióstr Urszulanek.

Wiosną 1941 roku kiedy miał lat 14, kolega z tajnych kompletów Sióstr Urszulanek – Jędrek Skrobowski, zaproponował mu wstąpienie do Narodowej Organizacji Wojskowej, jej szefem na terenie gminy Ożarów był Jan Goździk ps. „Ćwiek”. W marcu 1944 roku po odbytym szkoleniu wojskowym awansował na dowódcę drużyny młodzieżowej liczącej 20 chłopców w wieku od 16-20 lat

Pod koniec lata zdał egzamin maturalny w tajnym liceum.

Wśród ważnych dla Ożarowa pamiątek jakie zachowały się z czasów wojny i okupacji jest niemieckie zdjęcie lotnicze wykonane latem 1944 roku, przedstawiające z lotu ptaka tereny Ołtarzewa i Ożarowa. Możliwość skorzystania z tej fotografii zawdzięczamy uprzejmości Zygmunta Walkowskiego, który odnalazł wiele niemieckich zdjęć z okupowanej Warszawy i okolic w archiwach amerykańskich.

08-Oltarzew-fotka-niemiecka

Na zdjęciu widoczny jest teren cmentarza  Żołnierzy Września 1939 roku, istniejącego już od 1940 roku, w zachodniej części Parku Ołtarzewskiego, którym opiekowali się  harcerze i mieszkańcy Ołtarzewa i Ożarowa.

Szczególnie uroczyście dekorowano cmentarz w dniu 15 sierpnia w święto Wojska Polskiego. Na głównym krzyżu cmentarza zawieszano biało-czerwoną wstęgę, składano kwiaty, zapalano znicze.

09-Zlotnicki027

Rok 1943 cmentarz wojenny udekorowany przez Leszka Sedlaczka ps. „Hak”
i Cześka Chruścińskiego ps. „Sęp”

Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie na terenie Ożarowa stacjonowały oddziały niemieckiej dywizji pancernej, akcja „Burza” została odwołana.

10-Do-partyzantki

Rok 1944. Od lewej Zbigniew Złotnicki, Włodzimierz Mroczkowski i Ryszard Gołasiewicz. Pierwsi dwaj po 17 lat, Ryszard rok starszy.

Zbyszek wraz dwoma kolegami: Włodzimierzem Mroczkowskim i Ryszardem Gołasiewiczem, obładowani bronią i amunicją, przez Umiastów i Zaborów przekradali się do Puszczy Kampinoskiej.

11-Zlotnicki035

Ryngraf od Matki podarowany Zbyszkowi gdy wyruszał do walki.

Poszli jako ochotnicy skierowani przez dowódcę II kompanii AK w Ożarowie por. Zdzisława Chajęckiego ps. „Demir”.

12-Zdzislaw-Chajecki-ps.-Demir

Zdzisław Chajęcki ps. „Demir”

Ponieważ wszyscy trzej dobrze jeździli konno dostali przydział do 23 pułku ułanów Grodzieńskich , do szwadronu ciężkich karabinów maszynowych. Dowódcą szwadronu był porucznik „Tom”. Zakwaterowanie przydzielono im we wsi Krogulec, kwaterą był strych z sianem, nad oborą w jednym z gospodarskich zabudowań. Nareszcie poczuli się naprawdę żołnierzami AK – partyzantami Wolnej Rzeczpospolitej Kampinoskiej.

27 września 1944 roku, po zbombardowaniu przez Niemców miejscowości: Wiersze, Brzozówka i Truskawka, po kilku atakach z użyciem broni pancernej, dowódca zgrupowania major „Okoń” zarządził wymarsz na południe w kierunku Gór Świętokrzyskich, następnego dnia kolumna licząca ok. 2000 partyzantów i 300 wozów taborowych rozpoczęła ewakuację pomiędzy wsiami Wiejca i Kampinos w stronę Żyrardowa. 29 września zgrupowanie doszło do linii kolejowej w miejscowości Budy Zosine, dowódca zarządził postój, nie przekraczanie torów i ukrycie się w Lasach Radziejowskich, części Puszczy Jaktorowskiej.

Decyzja dowódcy o zatrzymaniu oddziału przed linią kolejową była tragiczna. Niemcy podprowadzili pociąg pancerny, który zablokował dalszy marsz na południe, od tyłu napierały oddziały pancerne, los ugrupowania był przesądzony. Pod Jaktorowem Grupa Kampinos stoczyła ostatnią bitwę, największą po zachodniej stronie Wisły. Zginęło ok. 170 żołnierzy, w tym dowódca major „Okoń”. 200 dostało się do niewoli.  Zginął kolega Zbyszka Janusz Świtalski, dwóch podkomendnych dostało się do niewoli.  Ze strony niemieckiej było ok. 300 zabitych, zniszczonych kilkanaście czołgów, zestrzelony jeden samolot.

Grupa Armii Krajowej Kampinos w okresie dwumiesięcznych walk zlikwidowała blisko 1300 nieprzyjaciół a ponad 400 raniono. Naszych 500 zostało rannych, zginęło ponad 900, większość pochowana jest na cmentarzach w Wierszach i Budach Zosinych.

13-Budy-Jaktorowskie-1

Budy Zosine. Pamięci 132 żołnierzy AK Grupy Kampinos poległych we wrześniu 1944 roku pod Jaktorowem

Po rozbiciu i rozproszeniu Grupy Kampinos pod Jaktorowem Zbyszek, który szedł w tylnej straży oddziału, doszedł do wsi Baranów, obok Bud Zosinych, szczęśliwie uniknął ognia Niemców.

Z żalem wspomina w swej książce śmierć przyjaciela z Kampinosu  – Janusza Świtalskiego ps. „Ryszard”, Janusz zginął w przypadkowej potyczce z Niemcami w leśnym zagajniku. Zbyszek w jednej z wiejskich zagród zostawił broń, zamienił mundur na cywilne ubranie i wyruszył do Ożarowa.  Miał przy sobie niemiecki Ausweis, pozwalający na poruszanie się po zachodniej stronie Warszawy. Żołnierskie  szczęście ciągle go nie opuszczało, przekradając się w stronę Ożarowa napotykał patrole węgierskie, choć więcej było niemieckich. Węgrzy pozwolili mu iść dalej. Późnym popołudniem 29 września dotarł do domu przy ul. Kolejowej.

We Wspomnieniach opisał ostatnie miesiące okupacji, obozy jenieckie w Zakładach Kolejowych Pruszkowa  i  Fabryki Kabli w Ożarowie, pobyt uchodźców z Warszawy w jego rodzinnym domu i zdobywanie  czegokolwiek, co nadawałoby się do jedzenia.

Warszawa została wyzwolona 17 stycznia 1945 roku, w Ożarowie też Niemców już nie było. Drugiego czy trzeciego dnia po wyzwoleniu poszedł piechotą wraz z kolegami zobaczyć  zniszczoną stolicę, był na Woli i Starym Mieście.

W domu było w miarę bezpiecznie ale coraz bardziej doskwierał głód. Zdobywanie żywności stało się najpilniejszą potrzebą. Sowietów też nie można było być pewnym, zwłaszcza gdy wcześniej było się w partyzantce. Zbyszek ostrzeżony przez kolegę, że jest na liście UB i może być w każdej chwili aresztowany, po naradzie rodzinnej, wraz z kuzynem Stanisławem Jabłońskim wyruszył saniami do Ćwierska, do gospodarstwa  rodziny Złotnickich w powiecie płońskim niedaleko Raciąża. Na wsi łatwiej o żywność i bezpieczniej.  Ćwiersk będzie odwiedzał do wiosny jeszcze kilka razy prowadząc handel wymienny: ubrania i bieliznę za żywność – najczęściej słoninę.

Zmieniając miejsca pobytu  w lutym zalazł się w Łodzi. Kilka dni mieszkał u ciotki a potem wynajął pokoik przy ulicy Andrzeja Struga potocznie zwanej Andrzeja w śródmieściu.  Łódź nie była zniszczona, od marca 1945 roku otwarto dla studentów Uniwersytet Łódzki, Zbyszek zapisał się na Wydział Ekonomiczny.

Zawsze pamiętał o kolegach i tych ze szkoły i tych z partyzantki. Nie potrzebował więcej niż kilka tygodni aby ściągnąć na studia swoich kolegów z Ożarowa i Ołtarzewa. Zamieszkali w jednym pokoiku, spali na połączonych razem  – tapczanie i kozetce, razem zdobywali jedzenie, wspierali się w nauce, razem odwiedzali żeńskie licea na szkolnych potańcówkach.

Studia trwały od marca 1945, kiedy wojna jeszcze trwała, do lipca 1948. Mimo biedy i głodu „to najmilsze lata mojego życia „ napisał we Wspomnieniach.

W 1948 roku, już jako absolwenci, byli pierwszym, najmłodszym rocznikiem kończącym po wojnie wyższą uczelnię.

14-studenci-w-Lodzi

Studenci w Łodzi na Piotrkowskiej: Kazimierz Żychliński , Zbigniew Złotnicki, Włodzimierz Mroczkowski i Ryszard Gołasiewicz

Zbyszek pierwszą pracę podjął jeszcze na studiach w Łodzi. Po udanym egzaminie ze statystyki i demografii  profesor Edward Rosset, wręczył mu polecającą karteczkę do Zarządu Miasta Łodzi, gdzie dostał posadę  młodszego referenta w Wydziale Statystyki z uposażeniem 500 zł. Z każdej pensji przesyłał do domu 100 złotych. W lipcu 1948 jako 21 latek złożył pracę dyplomową i uzyskał tytuł magistra nauk ekonomicznych.

Wrócił do Ożarowa. Tu, na szczęście już po raz ostatni, miał do czynienia z funkcjonariuszami UB. Przysłużył się miejscowy kolaborant.  Długa rozmowa przeprowadzona została w pomieszczeniach biurowych Fabryki Kabli. Pokazał dyplom uniwersytecki, zaświadczenie z pracy oraz zaświadczenie o ujawnieniu się po zakończeniu wojny, tajniacy dali mu spokój.

W Ożarowie trudno było znaleźć pracę dla młodego magistra ekonomii. Rodzina: mama, chorujący od dawna ojciec, młodsza siostra i on, potrzebowali środków do życia. Próbował szukać w odpowiednich biurach i komitetach zatrudnienia w Warszawie. Odpowiadano – „niestety z uwagi na wasze pochodzenie i partyzancką, AK-owską przeszłość, nie możecie pracować ani w Ministerstwie Spraw Zagranicznych ani w Handlu Zagranicznym.  Do każdej innej pracy, jeżeli ją znajdziecie, damy skierowanie.”

Znalazł, przypadkiem, w przedsiębiorstwie „Bakutil” i po niespełna dwu latach był tam kierownikiem Działu Organizacji Pracy i Płacy.

Szczęście, teraz zawodowe, nie opuszczało go; w 1951 roku otrzymał od szefowej przedsiębiorstwa propozycję współpracy przy powołaniu nowej firmy – agencji, która miała połączyć działające na rynku dziennikarskim liczne, małe firmy fotoreporterskie. Nigdy nie myślał, że będzie dziennikarzem, zgodził się i tak rozpoczął pracę w Centralnej Agencji Fotograficznej, jako sekretarz redakcji aż do roku 1971.  Potem był zastępcą  redaktora naczelnego w Krajowej Agencji Wydawniczej gdzie pracował do emerytury w 1989 roku.

Utrzymanie kamienicy przy  ul. Kolejowej stawało się coraz bardziej kłopotliwe.  Po naradzie rodzinnej państwo Złotniccy postanowili sprzedać kamienicę przy Kolejowej 16, podzielić dużą działkę na mniejsze posesje. Większość przeznaczono na sprzedaż a na 1000 metrowej działce od ul. Majewskiego w latach 1956-1960 wybudowany został dom  rodzinny, nowy, mniejszy ale za to wygodniejszy i nowocześniejszy. W tym domu zamieszkał ze swoją, już powiększoną  rodziną.

15-Slub

Elżbieta z Niewiadomskich i Zbigniew Złotnicki 1960 rok.

W czerwcu 1960 roku poślubił Warszawiankę, Elżbietę Niewiadomską, magistra farmacji i koleżankę swej siostry Hanny. 

Starsi państwo Złotniccy, rodzice Zbyszka, zamieszkali na parterze, młodzi zajęli piętro. W 1965 roku przyszła na świat córka Elżbiety i Zbigniewa –  Katarzyna

W roku 1966 jako dziennikarz CAF-u otrzymał polecenie poprowadzenia wykładów na temat fotografii prasowej w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Choć z duszą na ramieniu, ale też się zgodził. Ta praca przynosiła mu najwięcej radości i satysfakcji. Na wydziale pracował nawet na emeryturze, był ceniony i lubiany. Zakład Fotografii Prasowej Reklamowej i Wydawniczej, który zorganizował, nosi dziś jego imię.

16-Patron-Zakladu

Do 65. roku życia był okazem zdrowia. Wysportowany, niepalący, praktycznie nie wiedział co to choroba. Ból w piersiach przyszedł nagle, dzięki zdecydowanemu działaniu zięcia Konrada Kobyleckiego, szybko trafił do specjalistycznej przychodni w Warszawie a potem do szpitala na Grenadierów i kliniki kardiologicznej w Aninie.  Rozległy zawał wymagał operacji wszczepienia bypassów. Po długiej rehabilitacji, wdzięczny za pomoc rodzinie i przyjaciołom powrócił do zajęć na uniwersytecie, do spotkań kombatanckich żołnierzy „Obroży” i „Jaworzyna”. Zamienił tylko samochód; z ciężkiego „Poloneza” na niebieskie „Punto”. Pozostał jak zawsze uśmiechnięty, życzliwy chętny do współpracy.

17-Takim-Go-pamietamy

Zbigniew Złotnicki

W 2002 roku poznałem Zbyszka osobiście. Uczestniczył we wszystkich patriotycznych uroczystościach gminy. Był zapraszany na spotkania z młodzieżą  szkolną, często można było spotkać go w „Dziupli”, niewielkim lokalu w Urzędzie Miasta, przekazanym ożarowskim kombatantom. Obowiązkowo meldował się w Wierszach na spotkaniach przyjaciół; poświęconych pamięci poległych kolegów i historii Niepodległej Rzeczpospolitej Kampinoskiej, z sierpnia i września 1944.

18a-W-Julinku

W Julinku

18b-W-Julinku-2

Zbigniew Złotnicki w Julinku

18c-W-Dziupli

W kombatanckiej „Dziupli” Pierwszy od prawej Zbyszek Złotnicki

18-d-Szkole-nr-1

Na spotkaniu z młodzieżą w SP nr 1. Od lewej w pierwszym rzędzie: Zofia Głodkowska, Izabela Milczarek, Zbyszek Złotnicki, gość, Zofia Olbrysz Biernacka

18e-Z-przyjaciolmi-w-Wierszach

Z przyjaciółmi w Wierszach

Jemu zawdzięczamy umieszczenie „Piety Powstańczej” przy tablicy pamiątkowej AK na Cmentarzu Wojennym w Ołtarzewie.

19-Obraz3

Na cmentarzu wojennym 1939 roku pomnik z płaskorzeźbą Matki Bożej Powstańczej, Autorem płaskorzeźby jest artysta Włodzimierz Fruczek (1952-2023) h

Odszedł  28 listopada 2009 roku, żegnany przez rodzinę, przyjaciół, dawnych kolegów z partyzantki i mieszkańców Ożarowa, spoczywa  w grobie rodzinnym na Ołtarzewskim cmentarzu. Pogrzeb Zbigniewa Witolda Złotnickiego „Ketlinga”, z zachowaniem honorów wojskowych zapamiętany został obiektywem Wojtka Kudzi, 3 grudnia 2009 roku.

Kazimierz Stachurski

Zapraszamy do czytania wspomnień Zbigniewa Złotnickiego dostępnych w dziale Publikacje:

Wspomnienia 1927-2007

 

 

 

 

Powiązane zdjęcia:

Ten post ma 6 komentarzy

  1. Wojciech

    Zofia Biernacka z domu Olbrysz. Proszę dbać o prawdę historyczną, bo Nasza Zosia nie posługiwała się podwójnym nazwiskiem. W swoim czasie słynęła z uprawy kwiatów, znana w okolicy i w Warszawie wśród florystów. Aktywna w działalności Warszawskiej Rodziny Katyńskiej. Nie znałem wcześniej tak wiekowej pani, która dawniej jeździła motocyklem, potem samochodami do swych późnich lat i … umiała gwizdać na palcach. Szacunek do kwadratu.

  2. Wojciech

    Włodzimierz Fruczek ( ś.p.) swego czasu konserwator gminnych kapliczek, autor i wykonawca „wyrwania” artystycznego z Matką Boską Powstańczą na cmentarzu wojennym w Ołtarzewie. Jego dziełem jest także kotwica powstańcza „zatopiona” w kamieniu pamiątkowym za płotem (wstyd!) Dworku Reicherów na skwerze Stefana Wyszyńskiego, kapelana powstańców warszawskich.

  3. Wojciech

    Wszystkie kolorowe fotografie z wizerunkiem Zbyszka Złotnickiego są tego samego autorstwa co te pogrzebowe. A na nich Stefan Lewandowski z krzyżem (w głębi burmistrz Kazimierz Stachurski), nasz gminny historyk; poczet sztandarowy lokalnego Koła AK w składzie Benek Markiewicz (przed nim Jacek Sasin), Andrzej Misztal, Ryszard Łuczak; kompania honorowa WP; płk. Jan Kosiński PW44, członek Zarządu Koła AK Jaworzyn.

  4. Wojciech

    Zdjęcie z podpisem „w Dziupli” dotyczy, corocznego, powiatowego (starosta Jan Żychliński), spotkania środowisk kombatanckich z powiatu Warszawskiego Zachodniego w Gościńcu Julinek. Na zdjęciu, przedstawiciele Koła AK Jaworzyn, od lewej: Janusz Orsik, Ryszard Łuczak, Zbigniew Złotnicki. To nie jest „Dziupla” w UM Ożarów Mazowiecki. Foto WjK.

  5. Wojciech

    Na zdjęciu z SP1, podpisanym jako „gość” jest Stanisław Milczyński (Gryf), wojenny dowódca AK Zosi Biernackiej, z domu Olbrysz. Od 1953 roku, będąc na emigracji w Kanadzie, regularnie odwiedzał Polskę. Tego dnia odwiedził Zofię i przyjął jej zaproszenie na spotkanie w SP1.

  6. Wojciech

    Na tym samym zdjęciu (spotkanie w SP1) drugi rząd od lewej – Jan Cierliński, pomysłodawca i prowadzący pierwsze rajdy patriotyczne w ramach cyklu „Rajd szlakiem naszej historii”. Obok m.in. przedstawiciele ożarowskiego Koła nr 7 AK Jaworzyn. Spotkanie dotyczyło podsumowania Rajdu na terenie Ożarowa Mazowieckiego, „bogatego” w wojenne i powstańcze miejsca pamięci. Podziękowania należą się organizatorom, głównie paniom nauczycielkom z SP1.

Dodaj komentarz