Wiktor Pejkowicz kupił w Ożarowie-Franciszkowie działkę (później Mickiewicza 21) w 1917 roku. Dom zaczął budować ok. 1929 roku a na stałe do Ożarowa sprowadził się z żoną Julią i dwójką dzieci Krystyną i Andrzejem około 1930 roku.

Ślad tej operacji można zobaczyć w paszporcie rodzinnym wydanym przez władze niemieckie (po zajęciu Warszawy w I wojnie światowej) w 1916 roku.

0a-paszport-rodzinny-1916-17-1

0b-paszport-rodzinny-1916-17-2

0c-paszport-rodzinny-1916-17-3

0d-paszport-rodzinny-1916-17-4

0e-paszport-rodzinny-1916-17-5W paszporcie z okresu I wojny światowej wydanym przez władze niemieckie jest kilkumiesięczne zameldowanie w gminie Ożarów i przemeldowanie się z powrotem do Warszawy na ulicę Tarczyńską.

Był to okres rozkwitu małej podwarszawskiej miejscowości jaką był Ożarów. Wzdłuż szosy kaliskiej, wzdłuż torów kolei warszawsko-kaliskiej, w dwóch koloniach domków jednorodzinnych w Ołtarzewie (parcelacja majątku Stanisława Kierbedzia) i Franciszkowie (parcelacja majątku Franciszka Sobieraja kupionego przez Wincentego Majewskiego) powstawały, jak grzyby po deszczu, domy, wille i kamienice. Osiedlali się głównie urzędnicy – często ministerialni i wojskowi.

Wiktor Pejkowicz (1886-1962)

Urodził się 14 października 1886 roku w Warszawie, będąc trzecim pokoleniem warszawiaków –Pejkowiczów.

I pokolenie: Józef Pejkowicz (1815-1871), urodzony i zmarły w Warszawie, ożeniony z Łucją z Ziółkowskich.

II pokolenie: Franciszek Ksawery Pejkowicz (1858-1887) urodzony i zmarły w Warszawie, starszy felczer prowadzący praktykę domową i pracujący w szpitalach, ożeniony z Leokadią Henryką z Kępińskich (1865-1932), urodzoną i zmarłą w Warszawie, II voto Wysocką.

Ojciec Wiktora zmarł w wieku 29 lat kilka miesięcy po jego urodzeniu. Matka wyszła drugi raz za mąż i urodziła 8 dzieci, z których jedno zmarło w dzieciństwie.

01-rodzenstwo-Wiktora20210302_113143-1
Zachowane zdjęcie Leokadii Henryki z Kępińskich I voto Pejkowicz, II voto Wysockiej z dziećmi. Stoją od lewej: Roman, Janek, Aleksander, Józef Wysoccy. Siedzą od lewej: Irena Wysocka, Wiktor Pejkowicz, Leokadia Henryka Wysocka, Jadwiga i Maria zwana Mercią Wysockie.

Z dzieciństwa Wiktora zachował się obrazek – pamiątka I Komunii św. z 16 kwietnia 1899 roku. Zachowała go wnuczka, której Wiktor przekazał go w 1959 roku.

02-Wiktor-Pejkowicz-I-Komunia-1899
pamiątka I Komunii św. z 16 kwietnia 1899 roku
03-Wiktor-Pejkowicz-komunia-16-04-1899
rewers – pamiątka I Komunii św. z 16 kwietnia 1899 roku

Początkowo Wiktor uczęszczał do otwartej w 1885 roku I Miejskiej Szkoły Rzemieślniczej im. Michała Konarskiego (funkcjonuje do dziś) na ulicy Leszno na Woli. Potem uczył się w założonej w 1895 roku Szkole Inżynierskiej im. Hipolita Wawelberga i Stanisława Rotwanda na Mokotowskiej (po średniej uzyskała status wyższej uczelni a w 1951 roku włączona została w struktury Politechniki Warszawskiej).

Już w wieku 12 lat udzielał korepetycji chcąc jak najszybciej usamodzielnić się a jako szesnastolatek rozpoczął pracę w warsztatach Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

04-Wiktor-Pejkowicz-1909

Wiktor Pejkowicz jako pracownik Warszawsko-Wiedeńskiej Drogi Żelaznej. Rok 1909.

Na rewersie tej fotografii zawiadowca Warsztatu Mechanicznego 22 stycznia 1909 roku potwierdza tożsamość kontrolera Kolei Kaliskiej Wiktora Pejkowicza.

04a-potwierdzenie-tozsamosci-WP-1909-

Rewers fotografii Wiktora Pejkowicza z 1909 roku

Był rok 1905, rok rewolucji w Królestwie Polskim, rok strajków i walk. W wyniku tych wystąpień na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim można było tworzyć polskie instytucje, jak Polską Macierz Szkolną, ruch spółdzielczy, można było używać języka polskiego w urzędach gminnych. Oprócz walki o prawa pracownicze, dążono do odzyskania przez Polskę niepodległości.

W biogramie Wiktora Pejkowicza wydrukowanym w 1930 roku z okazji 25-lecia jego pracy podkreślono, że włączał się aktywnie w walkę pracowników Kolei o język polski w urzędach.

Pozostał wierny kolei przez całe swoje życie zawodowe.

W Warszawie poznał Julię Przedworską.

05-Julia-Przedworska-1886-1962

Julia Zofia Przedworska (1886-1962), córka Jana i Karoliny z Dziewulskich Przedworskich. Zdjęcie z lat 1909-1915.

Julia Zofia Przedworska była córką Jana Przedworskiego – syna Juliana i Anieli Wełnowskiej i Karoliny Dziewulskiej – córki Józefa i Ludwiki Krotfal. Jej rodzice wzięli ślub w 1881 roku w kościele św. Aleksandra w Warszawie (nr akt 214, Archiwum Państwowe w Warszawie).

W 1909 roku para pobrała się 26 października w kościele Najświętszej Marii Panny Łaskawej przy ulicy Świętojańskiej (koło katedry św. Jana).

05a-zaproszenie-na-slub-Wiktora-i-Julii-Zaproszenie na ślub Julii Przedworskiej i Wiktora Pejkowicza

06-slub-26-10-1909-Wiktor-Pejkowicz-i-Julia-z-Przedworskich

Ślubna fotografia Wiktora i Julii z Przedworskich Pejkowiczów wykonana w zakładzie fotograficznym W. Ryffert i S-ka w Warszawie przy ulicy Królewskiej 39

06a-rewers-slubnej-fotografii-1909

Rewers ślubnej fotografii Julii i Wiktora Pejkowiczów 1909 r.

06b-inna-winieta-zdjęcia-z-zakladu-Wl-Ryfferta

Inna winieta zdjęcia wykonanego w zakładzie Władysława Ryfferta.

Zakład artystyczno-fotograficzny Władysława Ryfferta znajdziesz na blogu.

Małżonkowie byli gospodarni i obydwoje już w 1911 roku założyli dla siebie książeczki oszczędnościowe.

1_07-ks-oszczednosciowa-Julia-Pejkowicz-022

07-ks-oszczednosciowa-Julia-Pejkowicz-023

07-ks-oszczednosciowa-Julia-Pejkowicz-024

07-ks-oszczednosciowa-Wiktor-Pejkowicz-025

07-ks-oszczednosciowa-Wiktor-Pejkowicz-026

07-ks-oszczednosciowa-Wiktor-Pejkowicz-027

Książeczki oszczędnościowe Julii i Wiktora Pejkowiczów z 1911 roku

 W 1912 roku urodziła się córka Krystyna.

08-Image-1503603131-Krystyna-Pejkowicz
Krystyna Pejkowicz

Sytuacja polityczna w Europie była niestabilna. Pod koniec lipca 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Wiktor Pejkowicz wraz z pracownikami Kolei został ewakuowany do Rosji. Wcześniej, w trosce o bezpieczeństwo rodziny przeniósł się do mniej eksponowanego mieszkania na ulicę Tarczyńską 11, do kamienicy należącej do kolejowej kooperatywy. Wiktor Pejkowicz zawsze dbał o bezpieczeństwo rodziny. Jak wspomina jego wnuczka, zawsze uczył ją aby wsiadała do pociągu do środkowych wagonów, bo w przypadku katastrofy, są najmniej uszkodzone.

W 1915 roku urodził się syn Andrzej.

09-Image1726988945-Andrzej-Pejkowicz
Andrzej Pejkowicz, syn Wiktora i Julii

Z Moskwy napisał do żony i dzieci kartkę. Celowo napisał ją po niemiecku aby mieć pewność, że dotrze do rodziny (Warszawa była pod okupacją niemiecką).

1_10-karta-z-Moskwy-23-04-1916

Karta wysłana 23 kwietnia 1916 roku z Moskwy do rodziny mieszkającej przy ulicy Tarczyńskiej 11.

Na Tarczyńskiej rodzina Pejkowiczów zajmowała dwa pokoje w amfiladzie pod numerem 45 na drugim piętrze. Dokładnie nad mieszkaniem rodziny Tymińskich, z którymi przyjaźnili się przez dalszych dwadzieścia lat. Według dzisiejszych kryteriów mieszkanie nie było komfortowe, miało WC ale nie było łazienki co starano się nadrobić wstawiając do kuchni wannę. Był telefon o numerze 86-65.

5 sierpnia 1916 roku Niemcy zajęli Warszawę. Mieszkańcom w dużym mieście było trudno żyć. Dzieci – Krystyna i Andrzej nie mieli butów. Julia, ich mama z biurkowego sukna je uszyła a podeszwy zrobiła z ceraty. Gdy Wiktor Pejkowicz wrócił do domu z Rosji, kupił natychmiast u szewca dla dzieci buty.

11-kartki-zywnosciowe-I-wojna-swiatowa-2

12-kartki-zywnosciowe-I-wojna-swiatowa-1

Kartki żywnościowe z okresu I wojny światowej

Tak wygląda kamienica przy Tarczyńskiej 11 w dniu dzisiejszym. Budynek zachował się.

14-Warszawa_Tarczynska_11-fotopolska
Zdjęcie współczesne kamienicy Tarczyńska 11 z serwisu Fotopolska.pl
14a-Tarczynska-Wiktor-3-Image1527549175
Wiktor Pejkowicz przy biurku na Tarczyńskiej 11

Po powrocie z Rosji Wiktor Pejkowicz kupił działkę w Ożarowie.

Działka w Ożarowie

Nim na niej pojawił się dom, który stoi do dziś, służyła rodzinie przez wiele lat jako miejsce spędzania przez dzieci wakacji. Furmanką jechano z warszawskiej Ochoty do Ożarowa (ulica Tarczyńska jest na Ochocie), Julia sadziła ziemniaki, córka zbierała kłosy zboża i w kance zawozili pszenicę do Warszawy, gdzie była mielona na domowych żarnach u państwa Tymińskich.

14b-Image-907311200-okolice-domu-w-Ozarowie
Julia Pejkowicz z dalmatyńczykiem Pegy

Praca zawodowa Wiktora Pejkowicza

Jeszcze w czasie przymusowej ewakuacji do Rosji, Wiktor Pejkowicz działał w Kole Urzędników Kolei – Polaków. W 1918 roku, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości aktywnie włączył się w budowę i rozwój kolejnictwa w odrodzonej ojczyźnie. Kilkuletnie działania wojenne na terenach Polski doprowadziły do zniszczeń na prawie wszystkich liniach kolejowych. Odziedziczona po zaborcach ich organizacja wymagała ujednolicenia.

Kolej Warszawsko-Wiedeńska miała na szczęście rozstaw szyn „wąskotorowy” czyli 1435 mm (w przeciwieństwie do 1524 mm obowiązujących w Rosji od 1843 roku). W 1919 roku Naczelnik Państwa Józef Piłsudski powołał Ministerstwo Komunikacji i oddał mu w zarząd upaństwowione wszystkie koleje. Wydzielono z tego ministerstwa Ministerstwo Kolei Żelaznych, które w 1924 roku stało się Ministerstwem Kolei. W tym też roku ustanowiono w Polsce 9 dyrekcji: Warszawską, Radomską, Wileńską, Krakowską, Lwowską, Stanisławowską, Poznańską , Gdańską i Śląską.

15-Image278972887
z pracy na Kolei
16-Image-697729565
z pracy na Kolei
17-Image-860442088
z pracy na Kolei

W roku 1930 Wiktor Pejkowicz obchodził 25.lecie swojej pracy zawodowej na kolei.

Dwutygodnik „Łącznik” (wychodzący od 1922 do 1939 roku), organ Związku Urzędników Kolejowych RP (ZUK) zamieścił biogram naczelnika Wiktora Pejkowicza ze zdjęciem i gratulacjami.

18-Lacznik-21-lipiec-1930-str-1
„Łącznik” z 21 lipca 1930 roku, strona tytułowa
19-Lacznik-21-lipiec-1930-str-7
„Łącznik” z 21 lipca 1930 roku, strona 7 z wpisem dotyczącym Wiktora Pejkowicza. 

Możemy w artykule przeczytać jakim kierownikiem, jakim towarzyszem pracy, jakim człowiekiem i związkowcem był Wiktor Pejkowicz.

20-Lacznik-21-lipiec-1930-cz-121-Lacznik-21-lipiec-1930-cz-222-Lacznik-21-lipiec-1930-cz-323-Lacznik-21-lipiec-1930-cz-4

24-Image727824224Wiktor Pejkowicz (z laseczką) na stacji w Kazimierzy Wielkiej Kolejki Wąskotorowej Jędrzejów- Pińczów – Kocmyrzów, 31 stycznia 1932 roku

25-Image982942712Rewers zdjęcia z Kazimierzy Wielkiej z informacją, że jest to wizyta czy wizytacja Komisji Oszczędnościowej Ministerstwa Komunikacji na terenach Dyrekcji Radomskiej

W 1938 roku za zasługi w służbie państwowej Wiktor Pejkowicz otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, o czym pisaliśmy we wpisie Kamienica Pejkowiczów.

Będąc  mieszkańcem Ożarowa włączał się w różne inicjatywy społeczne. Był członkiem Towarzystwa Miłośników Ożarowa.

Tak wyglądał gabinet Wiktora Pejkowicza w siedzibie na Nowogrodzkiej 55.

26-Image-1380718229-Biuro-Kolei-DojazdowychWiktor Pejkowicz w biurze Departamentu Kolei Dojazdowych Ministerstwa Komunikacji, 2 lipca 1955 roku

27-Image-1578630861-Biuro-Kolei-Dojazdowych-rewers2
Rewers zdjęcia z 1955 roku

W 1955 roku Uchwałą Rady Państwa z dnia 15 stycznia 1955 r. nr 0/158 – na wniosek Ministra Kolei – Wiktor Pejkowicz zostaje odznaczony Medalem 10-lecia Polski Ludowej”. Monitor Polski M.P.1955.99.1387

Pisaliśmy o tym we wpisie Kamienica Pejkowiczów.

Wspomnienie wnuczki o Wiktorze Pejkowiczu

Mój dziadek Wiktor był bardzo inteligentny, znal dobrze język niemiecki, był bardzo punktualny i sumienny w pracy, zawsze wesoły, lubił chodzić na przyjęcia i był często zapraszany również w Ożarowie do dworku państwa Reicherów.

 Dziadek Wiktor bardzo przyjaźnił się z księdzem proboszczem (ks Emilianem Skrzeczem proboszczem w latach 1945-1970) z drewnianego kościółka w Ożarowie

Często zapraszał go do próbowania nalewek. Dziadek lubił robić nalewki orzechowe, wiśniowe, jagodowe i inne. Ja byłam wtedy dzieckiem więc nie piłam dziadka nalewek. Moja mama często uczestniczyła w spotkaniach dziadka i księdza proboszcza.

Dziadek lubił zapraszać przyjaciół na degustację swoich nalewek.

Dziadek lubił odpoczywać w fotelu ze skóry. Były dwa takie fotele. Musiały przywędrować z ul.Tarczyńskiej. Jak byłam mała lubiłam zwijać się w kłębek i spać na brzuchu dziadka, który siedział na fotelu. Jak ktoś wchodził do salonu mój dziadek mówił: „Cicho, sza, Luleczka śpi” i tak pewnie drzemaliśmy razem.

 Dziadek mnie bardzo kochał i rozpieszczał. Przynosił mi piękne czarne tulipany z wystaw organizowanych w Warszawie przez panią Hozerową.

Dziadek prawie codziennie jeździł do Warszawy. Był łakomczuszkiem. Niestety miał cukrzycę więc nie wolno było mu jeść słodyczy, wędlin itp.

Dziadek miał wielkie, masywne biurko, które miało szuflady zamykane na klucz. Kiedyś pojechał do Warszawy i zapomniał zamknąć szuflad na klucz. Moja mama otworzyła szuflady biurka i zobaczyła tam kiełbasy, ciastka, czekolady. Gdy dziadek wrócił do domu moja mama bardzo na niego krzyczała.

Dziadek na kilka miesięcy przed śmiercią cierpiał na ból nogi. Nikt nie wiedział, że miał skrzep krwi. Gdy któregoś dnia w świetnym humorze powiedział, że go noga nie boli i jedzie do Warszawy nikt nie przewidział, że to ostatni dzień życia dziadka. Skrzep krwi ruszył i zablokował serce – tak wykazała sekcja zwłok. Dziadek upadł na dworcu kolejowym w Ożarowie i zmarł nagle. Do domu naszego przyszedł jakiś mężczyzna z tą tragiczną wiadomością. Ja bardzo kochałam dziadka i podobno zemdlałam i mama musiała jeszcze dodatkowo zajmować się mną. 

28-Tarczynska-Wiktor-4-Image-1281703165
Dziadek Wiktor Pejkowicz w skórzanym fotelu z Tarczyńskiej 11, w środku babcia Julia, jego żona i nn

Budowa domu w Ożarowie

Wiktor Pejkowicz rozpoczął budowę domu w Ożarowie pod koniec lat dwudziestych XX wieku. Z mieszkania służbowego przy ulicy Tarczyńskiej 11 nie rezygnował aż do 1933 roku. Stamtąd córka Krystyna miała bliżej do Gimnazjum im. Klementyny Hoffmanowej na Hożej a syn Andrzej do Gimnazjum im. Stefana Batorego na Myśliwieckiej.

29-20210320_110019-1-1-budowa-domu
Budowa domu w Ożarowie przy ulicy Mickiewicza 21
30-Image824948885dom-w-budowie
Nieukończony dom Wiktora Pejkowicza w Ożarowie przy ulicy Mickiewicza 21

Jeszcze nie w pełni skończony dom i urządzony ogród był miejscem spotkań rodziny i przyjaciół.

31-Image-817396046-przyjecie-w-ogrodzie
Przyjęcie w ogrodzie Pejkowiczów
32-Image1989029761-przyjecie-w-ogrodzie
Przyjęcie w ogrodzie Pejkowiczów

Wkrótce dom stał się przyjemnym azylem po stolicy. Z mieszkania na Tarczyńskiej do Ożarowa zabrano dwa ogromne skórzane fotele i kanapę. Kanapa była niezniszczalna (po sprzedaży domu Krystyna Rewera zabrała ją do kupionego mieszkania na Imielinie).

Wiktor i Julia mieli w domu sporo obrazów, w tym dwa obrazy Kossaka (konie) oraz dwa obrazy Józefa Guranowskiego (wiosna i zima). Część obrazów sprzedawali na życie. Inne wnuczka sprzedała po śmierci mamy w 2007 roku.

Józef Guranowski(1852- 1922),

Malarz i dekorator teatralny, uczył się u dekoratora i malarza Adama Malinowskiego, z którym później współpracował w Dekoratorni Warszawskich Teatrów Rządowych. W latach 1891-1908 zajmował stanowisko głównego dekoratora WTR, a od 1909 roku, także ich głównego maszynisty. Poza Warszawą współpracował również z teatrami w Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu. Po przejściu na emeryturę, w 1911 roku, poświęcił się wyłącznie malarstwu. Realizował dekoracje do baletów,

33-Image-856978535-Ozarow-Julia-i-Wiktor-15-08-1933
Julia i Wiktor Pejkowiczowie – poobiednia sjesta na ganku domu w Ożarowie – 15 sierpnia 1933 roku
34-Image527551727-Ozarow-Julia-i-Wiktor-15-08-1933-rewers
Rewers powyższego zdjęcia. Fotografię rodzicom zrobiła Krystyna Pejkowicz.

Julia Pejkowicz

Julia Pejkowicz była przeciwieństwem swojego męża. Całe serce wkładała w funkcjonowanie domu. Była doskonałą gospodynią.

33a-Image-596758079
Julia Pejkowicz

 Tak Julię Pejkowicz charakteryzuje jej wnuczka Elżbieta:

„Babcia była bardzo cicha, spokojna, nie lubiła chodzić na przyjęcia. Dziadek chodził sam.

Julia lubiła gotować i piec ciasta. Pamiętam, że robiła pączki z nadzieniem z płatków róży,  faworki, babki drożdżowe, różne mazurki, sernik i kaktus, który był moim ulubionym ciastem. Kaktus to było ciasto kruche domowej roboty upieczone w okrągłej tortownicy, na które położony był pyszny kremem napoleonkowy, surowe truskawki a wszystko pokryte galaretką owocową.

Zapytałam kiedyś mamy dlaczego ma nazwę kaktus? Ona zaśmiała się i powiedziała „Nie wiem”.

Babcia piekła też indyka z nadzieniem, kaczkę z jabłkami, robiła różne pierogi, zupę z prawdziwków z domowymi łazankami i wiele innych smakowitych dań.

Babcia umiała gotować pyszne dania”.

Niestety nie zachowały się dokumenty ani wspomnienia jaką szkołę ukończyła Julia. We wspomnieniach wnuczki pozostała jako osoba bardzo inteligentna. Wnuczka, jako pięciolatka była uczona przez babcię Julię czytania i pisania. Po odebraniu rocznej domowej edukacji jako sześciolatka poszła od razu do drugiej klasy szkoły podstawowej.

33b-Image-769492385
Julia Pejkowicz

Okolice domu w Ożarowie

Córka Wiktora i Julii Krystyna rozpoczęła studia w SGH w Warszawie w 1930 roku. Studia rozpoczął również jej brat Andrzej. Na studiach poznali nowych ludzi, którzy często przyjeżdżali do Ożarowa. Historię dzieci Wiktora i Julii poznacie Państwo w osobnym wpisie.

Na poniższych zdjęciach widać, że w dalszym ciągu w okolicy domu w Ożarowie rozciągały się pola.

35-Image-914200520-okolice-domu-w-Ozarowie
Krystyna Pejkowicz
35a-Image-1011202721-Andrzej-Pejkowicz-i-Edward-Rewera
Edward Rewera i Andrzej Pejkowicz, brat Krystyny
36-Image-737887895
Krystyna Pejkowicz i Edward Rewera
37-Image775374368-Krystyna-i-Edwardgrudzien-1933
Krystyna Pejkowicz i Edward Rewera przed domem w Ożarowie w grudniu 1933 roku

Dom w Ożarowie miał duży ogród z tyłu budynku oraz mniejsze po bokach i z przodu.

Fragmenty ogrodu możemy zobaczyć na poniższych zdjęciach.

38-Image926700901
Krystyna Pejkowicz z dalmatyńczykiem Pegy
39-20210312_164846_001-21
Wiktor Pejkowicz po lewej z nn

W czasie okupacji willę zajęli Niemcy. Wiktor i Julia z córką Krystyną cisnęli się w jednym pokoju i korzystali wspólnie z kuchni. Niemcy bardzo lubili dalmatyńczyka Krystyny o imieniu Pegy. Karmili ją mięsem i pilnowali aby kobiety nie wzięły mięsa dla siebie – był głód a jedzenie było na kartki.

Rodzina Pejkowiczów przeżyła w czasie okupacji aresztowanie Wiktora Pejkowicza.

Jego córka w 2001 roku zapisała swoje wspomnienia i zdeponowała je u swojej chrzestnej córki, dziennikarki Ewy Kaniewskiej. Możemy w nich przeczytać o Wiktorze Pejkowiczu:

39a-relacja-24.11.2001-str-3-Ewa-KaniewskaFragment wspomnień Krystyny Rewery, córki Wiktora i Julii Pejkowicz

W czasie okupacji niemieckiej Wiktor Pejkowicz angażował się w pracę konspiracyjną. Jego nazwisko jest wymieniane w książce „Walka mieszkańców Ożarowa z okupantem w latach 1939-1945”.

Wspomnienie wnuczki Wiktora i Julii o ogrodzie i domu

Powyższe zdjęcie jest zrobione w ogrodzie tylnim domu. Po prawej stronie były jabłonie i śliwka. Widoczna jest ścieżka dzieląca ogród na połowę. Ta połowa po tym gdy mama sprzedała pierwsze piętro należała do nowych właścicieli. Klomb widoczny na zdjęciu należał zawsze do nas. Tam za moich czasów rosły piękne peonie. Były ciemnoczerwone, różowe i białe. 

Gdy mama sprzedała drugie piętro dr Rokuyżo, wtedy ona uprawiała tylną część ogrodu po lewej stronie, czyli koło ogrodu pani Szamowskiej. W przedniej części należącej do nas było kilka krzaków czarnej porzeczki ,maliny i różne warzywa Była tam też jabłonka, która dawała bardzo wczesne jabłka zwane papierówkami. Ta cześć była zakończona identycznym klombem jak po prawej stronie. Na bocznej ścianie domu od strony domu pani Mierzejewskiej był też ogród z różami i jakieś drzewo chyba jaśminy i bzy. W kącie ogrodu kolo studni było olbrzymie drzewo czereśniowe. Pod nim był trawnik i stały dwie metalowe ławki. Czereśnie były wielkie, ciemnoczerwone i pyszne. Potem niestety drzewo to dawało wszystkie czereśnie faszerowane robakami. Wiec pewnie już to drzewo nie istnieje.

Studnia była dość głęboka. Pompowało się wodę za pomocą metalowego, dość długiego ramienia. W studni był kubeł na wodę zawieszony na grubym sznurze.

W tej studni po bokach było zawsze dużo ślimaków .Moje ulubione zabawy z dziewczynkami z sąsiedztwa to były wyścigi ślimaków. Rysowałyśmy linię startową i metę. Wyciągałyśmy ze studni i dzieliłyśmy między nas ślimaki i potem obserwowaliśmy czyj ślimak dotarł pierwszy do mety.

Koło tarasu po obu stronach rosły bzy. To były piękne, grubo kwieciste bzy koloru ciemno- niebieskiego wpadającego w lila. Naokoło bzów były kwadraty z pięknymi trawnikami.

Pamiętam, że mama zawsze obdarowywała naszych gości pięknymi bzami.

Na przodzie przy ulicy był trawnik i od strony furtki był bardzo duży obszar gdzie kwitły wiosną konwalie.

Trawnik kończył się klombem z kwiatami. Tam były piękne róże, lwie paszcze, nasturcje, nagietki, tulipany, astry itd.

Od strony ogrodu pani Szamowskiej przy bramie rosła jabłonka, dalej stał garaż i komórka. Ten dom był zakończony drzwiczkami metalowymi prowadzącymi do śmietnika. Każdy chodził z workiem śmieci, otwierał duże drzwiczki chyba mosiężne i wyrzucał śmieci. 

Dom nasz ma wiele piwnic. W jednej piwnicy z oknem był kurnik i tam hodowała niania kury. Czasem chodziły one po ogrodzie. W innej piwnicy była balia z olbrzymią tarą do prania bielizny. W kolejnej była szatkownica gdzie niania tarła i kwasiła kapustę. W innej piwnicy był stos węgla do opalania domu. W każdym pokoju był olbrzymi piec. W stołowym były dwa piece.

Opis ogrodu bardzo mnie rozmarzył. Chciałabym mieć tu we Francji taki ogród jak w Ożarowie.

Opowieść o Wiktorze i Julii Pejkowiczach i ich kamienicy w Ożarowie przy ulicy Mickiewicza 21 zakończymy zdjęciem emerytów odpoczywających na ganku pod kolumnami swojego domu.

40-Julia-i-Wiktor-na-emeryturze-na-ganku-domu
Julia i Wiktor Pejkowiczowie na emeryturze

Julia i Wiktor Pejkowiczowie zmarli oboje w tym samym 1962 roku i są pochowani na cmentarzu w Ołtarzewie.

Ciekawostka

W rodzinie Julii Pejkowicz zachowywana była tradycja nadawania jako drugie imię, imienia matki.

Julia Zofia z Przedworskich Pejkowicz, jej córka Krystyna Julia z Pejkowiczów Rewera, jej wnuczka Elżbieta Krystyna z Rewerów Litwin.

Zapraszamy też do wpisu „Kamienica Pejkowiczów”, gdzie jedynym zdjęciem było współczesne zdjęcie nagrobku rodziny Pejkowiczów na cmentarzu w Ołtarzewie.

Ten post ma jeden komentarz

  1. Katarzyna

    Wspaniała opowieść, ciekawe pamiątki. Bardzo dziękuję :).

Dodaj komentarz