Moszczeńscy herbu Nałęcz wzięli nazwisko od wsi Moszczonne w powiecie lipnowskim, ziemi dobrzyńskiej[1]. Pierwszym potwierdzonym praojcem rodu był Piotr Moszczeński, kasztelan słoński, żyjący w latach 1509-1530. Jego potomkowie dali początek kilku odnogom rodu.
Herb Nałęcz
Antenaci profesora Stefana Moszczeńskiego pochodzili z odnogi szlacheckiej tego rodu., mającej swe dobra głównie w powiecie wągrowieckim w Wielkopolsce.
Pradziadek profesora Stefana Moszczeńskiego był starostą brzesko-kujawskim i powstańcem kościuszkowskim. Ożeniony był z córką wojewody gnieźnieńskiego, dzięki czemu wszedł w posiadanie kilku majątków w powiecie żnińskim. Miał kilku synów. Drugi w kolejności- Józef był dziadkiem Stefana Moszczeńskiego. Józef urodził się w 1785 roku. Szkołę wojskową ukończył w Berlinie. W czasach napoleońskich wstąpił do pułku kirasjerów armii pruskiej i przebywał z załogą w Warszawie . W 1807 r walczył pod Pruską Iławą i pod Frydlandem. Po zawarciu pokoju w Tylży w 1807 roku wystąpił z armii. Został właścicielem dóbr Strzelce Wielkie (obecnie Strzelce Górne), koło bydgoskiego Fordonu. W 1819 roku ożenił się w Warszawie z Nepomuceną Bielecką herbu Pobóg, córką Leona Tyburcego Bilickiego (Bieleckiego), generała majora ziemi sochaczewskiej w powstaniu kościuszkowskim. Po sprzedaży majątku w Strzelcach w 1841 roku kupuje od Towarzystwa Kredytowego majątek Bronisze w parafii Żbików koło Warszawy, należący do szwagra jego żony Aleksandra Szymanowskiego. W1842 roku Józef Moszczeński urządza w Broniszach wesele swojej najstarszej córki.
Hrabianka Norbertyna Marianna Moszczeńska licząca lat 22 poślubiła Henryka, Waleriana, Ignacego Łempickiego, kawalera, dziedzica Dóbr Strzembowa Dolnego i Górnego w guberni Płockiej leżących w parafii Grodziec. Świadkami byli Aleksander Szymanowski wuj nowozaślubionej zamieszkały w Broniszach oraz Ludwik Łempicki dziedzic Dóbr Iwańska w Guberni Sandomierskiej, brat rodzony nowozaślubionego. [2]
Metryka ślubu Norbertyny Marianny Moszczeńskiej liczącej lat 22, córki Józefa Moszczeńskiego z Henrykiem, Walerianem, Ignacym Łempickim zawartego w kosciele w Żbikowie w 1842 roku
W Broniszach Józef Moszczeński gospodarzy 22 lata. Miał z żoną Nepomuceną Bielecką trójkę dzieci: córkę Norbertę, córkę Władysławę oraz syna Bolesława, który urodził się w 1831 roku w Strzelcach koło Bydgoszczy. Józef Moszczeński zmarł 17 stycznia 1864 roku w Broniszach i pochowany został na cmentarzu parafialnym w Żbikowie. O śmierci Hrabiego Józefa Moszczeńskiego dziedzica Dóbr Bronisze z przyległościami, parafię w Zbikowie zawiadomił Stanisław Roman Dobrzyński Urzędnik Banku Polskiego oraz Józef Langner Rządca Dóbr Bronisze.[3]
Akt zgonu 17 stycznia 1864 roku Józefa Moszczeńskiego
Po jego śmierci majątek w Broniszach obejmuje syn Bolesław. Ożenił się w 1856 roku z Marią Milewską herbu Ślepowron, córką Józefa, właściciela Mikorzyna pod Ślesinem i Konstancji z Wierzchchlejskich. Z tego związku przyszło na świat czworo dzieci; najstarsza Izabela wyszła w 1894 r za rejenta Witolda Korniłowicza, druga -Teresa wyszła za Władysława Kamienickiego, właściciela majątku Pągów pod Radomskiem, trzecim dzieckiem był syn Stefan, a najmłodsza córka Maria została żoną Wiktora Bogdaniego z Krakowa.
![]() |
![]() |
Rodzice Stefana Moszczeńskiego: Maria z Milewskich herbu Ślepowron i Bolesław Moszczeński. Zdjęcia z wystawy o Stefanie Moszczeńskim przygotowanej przez Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w 2015 roku.
Akt chrztu Stefana Moszczeńskiego z 1874 roku
Stefan Moszczeński urodził się 24 maja 1871 r w Broniszach w starym modrzewiowym dworze. Wówczas do majątku Bronisze należały także okoliczne wsie: Piotrkówek Wielki, część Mor D, część Orły A i część Grotowizny z przyległościami i przynależnościami.[4].
Opis dóbr ziemskich Bronisze z postanowień sądowych z 1867 roku
Kamień z tablicą pamiątkową w miejscu, gdzie stał modrzewiowy dwór Moszczeńskich.
Tutaj spędził dzieciństwo. Pierwsze nauki m.in. języka francuskiego pobierał w domu a następnie uczył się w gimnazjum w Krakowie, które ukończył w 1889 roku. Po gimnazjum rozpoczął studia w uniwersytecie w Wiedniu na Wydziale Filozoficznym. Później jednak uznał, że z uwagi na słabą znajomość specjalistycznego języka niemieckiego często w czasie wykładów nie rozumiał co mówią profesorowie . Po dwóch latach przeniósł się na studia w Wyższej Szkole Uprawy Gleby w Wiedniu. Te studia dla niego początkowo też były niezrozumiałe.
Stefan Moszczeński jako student ok. 1890 roku. Zdjęcia z kolekcji K. Kamienieckiego użyte w wystawie o Stefanie Moszczeńskim przygotowanej przez Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w 2015 roku.
Profesor tak wspominał:
„Ale w rzeczywistości rolnictwo interesowało mnie mało, zwłaszcza na drugim roku studiów, kiedy się zaczęły przedmioty fachowe. Choć jestem synem ziemianina. Ale gospodarstwa wiejskiego nie znałem zupełnie . Był bowiem u nas w domu taki kierunek, że zakazano nam chodzić na podwórze, interesować się gospodarstwem, bo to drażniło ojca. Zresztą ja sam wolałem książki niż gospodarstwo. Ten brak praktycznego przygotowania utrudniał mi naukę, odbierając mi chęć do niej, stwarzając trudności w tysiącznych szczegółach, obcych mi zupełnie, a znanych dobrze tym, którzy choć raz zakosztowali praktyki. Jakże ja dobrze rozumiem dziś, jak wielką przeszkodą w kształtowaniu młodzieży rolniczej jest u niej brak znajomości gospodarstwa. Nikt mnie nie namawiał, nie tłumaczył, sam zrozumiałem potrzebę praktyki”. [5]
Po zaliczeniu dwóch lat studiów i zdaniu egzaminów profesor przerwał studia i wrócił do Polski celem odbycia praktyki. Pracę rozpoczął w Licheniu w majątku należącym do dóbr Gosławskich. Po latach tak wspominał ten okres:
„Trafiłem dobrze! Trzema folwarkami Lichenia zarządzał Wochelski, samouk, który w szkole gminnej nauczył się czytać i pisać. Co potem umiał, sam zdobył czytaniem, a głównie refleksją. A umiał niemało. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że nieomal wszystko, co było dobre w późniejszej mojej pracy zawodowej na wsi zawdzięczam temu samoukowi. Nie przeczyta on moich słów wdzięczności , bo już przed wiele laty zasypała go ziemia. Powróciłem po roku praktyki do Wiednia, jakbym przejrzał w mrokach. Utworzył się przede mną obraz, na którym tkałem wiadomości czerpane z uczelni. Słuchając wykładów mówiłem do siebie: to się odnosi do tego, co właśnie widziałem w Licheniu, a tamto ma zastosowanie w tym a to w tym. Praktyka licheńska pomogła mi wiele przy zdawaniu egzaminów, szczególnie z nauki zarządu”.
Wyższą Szkołę w Wiedniu Stefan Moszczeński ukończył w 1893 roku, zdając egzaminy na stopień rolnika dyplomowanego. Po powrocie z Wiednia Stefan Moszczeński pracował w majątkach koło Kalisza, następnie na Kujawach oraz okolicy Piotrkowa.
W 1894 r. ożenił się z poznaną podczas praktyki rolniczej panną Urszulą Mierzyńską herbu Jastrzębiec, córką Władysława Mierzyńskiego, właściciela majątku Wąsosze i Ludmiły ze Sławoszewskich. Po ślubie osiadł w dobrach rodzinnych żony Piotrkowicach, w powiecie konińskim. Pracując znajdował czas na pisanie artykułów do prasy, w których doradzał w kwestii ilości inwentarza, zmian płodozmianu, wyjaśniał zjawiska zachodzące w rolnictwie.
Do rodzinnych Bronisz wrócił po śmierci ojca w grudniu 1900 roku i przejął zarząd nad rodzinnym majątkiem.
Nekrolog Bolesława Moszczeńskiego w Kurierze Warszawskim mr 329 z 1900 roku.
W 1906 roku powstaje w Warszawie Towarzystwo Kursów Naukowych z polskim językiem wykładowym a za staraniem ziemianina, Władysława Wilczyńskiego z Pogroszewa utworzono wydział Rolniczy.
Stefan Moszczeński w 1913 roku jako wykładowca „Nauki zarządu” na Kursach Rolniczych i handlowych. Zdjęcie z publikacji Wieś Ilustrowana 1913 rok.
W 1908 roku na Wydziale Rolniczym Towarzystwa Kursów Naukowych wykładowcą nauki zarządu gospodarstw wiejskich zostaje mianowany Stefan Moszczeński. Jego to staraniem rok później utworzono Zakład Ekonomiki Gospodarstw Wiejskich, którego został kierownikiem. Towarzystwo Kursów Naukowych przekształcono w 1911 roku w Kursy Przemysłowo Rolnicze, a następnie w roku 1916 w Wyższą Szkołę Rolniczą. W 1918 roku szkołę tę upaństwowiono nadając jej nazwę Królewsko-Polskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego . Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości dekretem Naczelnika Państwa została przemianowana na Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego.[6] Postanowieniem Naczelnika Państwa z dnia 13 marca 1919 roku Stefan Moszczeński został mianowany profesorem zwyczajnym zarządu w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego z dniem 1 kwietnia 1919 roku z zaliczeniem czasu służby państwowej od dnia 1 października 1918 roku. Profesor kierował Zakładem Ekonomiki Gospodarstw Wiejskich aż do śmierci w 1946 roku, tj. przez ponad 37 lat.
Równolegle do działalności naukowej Stefan Moszczeński brał czynny udział w życiu społecznym. W sierpniu 1910 roku współorganizował Towarzystwo Rolnicze „Pożytek” z siedzibą w Starych Babicach obejmujące Bronisze, Ożarów, Zaborów.
W listopadzie 1910 r wziął udział w wykładach rolniczych organizowanych przez radę Towarzystwa Rolniczego w Kownie. W 1911 r należał do towarzystwa Gniazd Sierocych, zajmującego się opieką nad grupą sierot mieszkających w gospodarstwach rolnych. Na początku grudnia 1911 roku wszedł do zarządu powołanego do życia Towarzystwa Mleczarsko‑Ziemiańskiego, zajmującego się organizacją i produkcją mleka. Prowadził również bezpłatne wykłady dla rolników, które cieszyły się bardzo dużą frekwencją.
Okres I wojny światowej ograniczył przez pewien czas prace naukowe jak i aktywność w życiu społecznym. Tamten okres tak profesor opisuje w swych wspomnieniach:
„Nagle wybuchła wielka wojna. Przepadły na razie nadzieje pracy naukowej. Niedaleko od Warszawy, tuż koło mojej majętności grzmią działa rosyjskie i niemieckie, a nocami widać łuny palących się wsi. Potem nieomal w ciągu całego roku słychać łoskot bitew nad Rawką. Szosą poznańską, która rozpoławia moje ziemie, walą tłumy uciekającej ludności, a w przeciwną stronę prą wojska. Szosa ich nie mieści. Idą polami, odpoczywają gdzie mogą. Dwa razy ludność przelewa się to w tę to w tamtą stronę; dwa razy wojska przeszły udręczone, zgłodniałe. Zaiste, nie były to chwile do pracy naukowej. Oboje z żoną broniliśmy mienia, biliśmy się prawie o każdego konia, krowę, o zapasy siana i ziarna, o pola, żeby ich nie wydeptano, nie orano kołami ciężkiej artylerii. Były to jeszcze czasy rygoru społecznego, że można było walczyć o swoje mienie. Jeszcze bestia nie wyjrzała z człowieka. A potem przyszły rekwizycje koni, zabiegi o odszkodowania. Potem znów utrudnione dojazdy do Warszawy. A trzeba było jeździć bo kursy szły, wykłady się odbywały. Jeszcze więcej miałem wykładów niż normalnie, gdy kolegę Staniszkisa odcięły od nas kordony wojsk. Wykładałem za niego przez rok uprawę ogólną i szczegółową roślin. Nie raz, gdy nie było koni lub obawialiśmy się rekwirowania po drodze, leciałem na wykłady pieszo kilkanaście kilometrów i pieszo wracałem do domu.”
Portret prof. Stefana Moszczeńskiego
Stefan Moszczeński był w dwudziestoleciu międzywojennym członkiem Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, Towarzystwa Ekonomistów i Statystyków, Instytutu Naukowej Organizacji Pracy w Rolnictwie, członkiem korespondentem Czechosłowackiej Akademii Rolniczej w Pradze i członkiem Międzynarodowej Rady Naukowej w Międzynarodowym Instytucie Rolnictwa w Rzymie, delegatem Związku Organizacji Rolniczych RP do Głównej Rady Statystycznej, przewodniczącym zarządu Wydziału Organizacji Gospodarstw Wiejskich Centralnego Towarzystwa Rolniczego, Przewodniczącym komitetu Rolniczego Rady Nauk Ścisłych i Stosowanych.
W 1936 roku został odznaczony Krzyżem komandorskim Orderu Polonia Restituta.
Dorobek naukowy profesora to ok 105 publikacji. Pod jego kierunkiem wykształciło się ok. 10.naukowców, którzy ukierunkowali się w ekonomice rolnictwa.
Profesor Stefan Moszczeński uznawany jest za jednego z najwybitniejszych polskich ekonomistów rolnych w zakresie ekonomiki i organizacji gospodarstw rolnych pierwszej połowy XX wieku. Był pierwszym na kontynencie europejskim, który wznowił w badaniach ekonomiczno-rolniczych metody matematyczne oraz pierwszym, który zastosował w ekonomice rolnej metody statystyki matematycznej.
W czasie II wojny światowej w SGGW prowadzone były tajne wykłady. W tym czasie profesor z innymi wykładowcami odbywał narady nad reformą studiów, gdyż uważał, że nauczanie młodzieży akademickiej jest zbyt obszerne, bo obejmuje 39 przedmiotów z zakresu rolnictwa. Dążył do tworzenia specjalizacji już na drugim roku studiów.
Praca naukowa oraz publicystyczna i działalność społeczna pochłaniały tak wiele czasu, że profesor własnym gospodarstwem zajmował się tylko popołudniami. Codziennymi obowiązkami w podwórzu i polu zajmował się rządca Grzegorz Dybiec oraz żona profesora Urszula. To do niej po kampanii wrześniowej 1939 roku zwrócili się gospodarze z Bronisz o pomoc materialną, gdyż zostali całkowicie okradzeni, przebywając poza gospodarstwem . Dziedziczka Moszczeńska udzieliła im wówczas wsparcia pożyczając paszę i zboże do obsiania pól. Gdy zachorowała Stefan Moszczeński sprzedawał grunty na jej leczenie.[7
Na początku 1940 roku profesor Stefan Moszczeński owdowiał . Żona Urszula z Mierzyńskich Moszczeńska zmarła po krótkiej chorobie w szpitalu Omega w Warszawie. Małżeństwo było bezdzietne. W grudniu 1940 roku profesor ożenił się powtórnie z Wiktorią Szepelską (1906-1991) I voto Dehnel (1903-1962), zwaną Tusią, znaną mu z okresu międzywojennego.
Po II wojnie światowej majątek Bronisze został upaństwowiony a profesora Stefana Moszczeńskiego wyrzucono z domu. Tamten czas tak wspomina druga żona profesora:
„Majątek zabrał nam Żymierski dla swego sztabu, który był we Włochach. W tym czasie profesor był ciężko chory na zawał serca. Nie pozwolili aby pozostał w tym budynku i 1 lutego 1945 roku kazali wynieść się na dwór. Znajomi ludzie z AK pomogli znaleźć jeden pokój w Gołąbkach. Dużą pomoc okazał Franciszek Hieronim Staff (1885-1966) – rektor SGGW, który dał mu 15 maja 1945 roku duży korytarz, czy też salon na mieszkanie a stamtąd do Żelaznej gdzie był majątek Mazarakich, też wysiedlonych (majątek ten przeszedł pod administrację SGGW). SGGW też pomagało, że przy profesorze była pielęgniarka do śmierci 10 lipca 1946 roku. Na pogrzeb w Żelaznej tłumnie przyjechali ludzie z Bronisz. Profesor Staff wystarał się o ciężarówkę, którą postawił przed SGGW, ogłosił i tym pojechali”[8]
Ówczesny rektor SGGW, profesor Franciszek Staff (brat poety Leopolda Staffa) 13 lipca 1946 roku żegnał Profesora na cmentarzu w Żelaznej następującymi słowami: „Odszedł od nas człowiek niezwykły. Tu w Żelaznej, w cieniu kwitnących lip, rozśpiewanych symfonią brzęczących pszczół pracowitych, pod dachem staropolskiego dworu szlacheckiego, służącego dziś sprawom nauki, w zasięgu dzwonów wiejskiego kościółka – dokonał pracowitego żywota utrudzony życiem gospodarz wiejski i znakomity uczony. On to z głosów ziemi rodzicielki snuł o niej wiedzę prawdziwą, czytał w niej wielkie prawdy naukowe, wytyczał drogowskazy „od wiedzy praktycznej w rolnictwie do wiedzy naukowej i przez z górą pół wieku płonął pracą twórczą jak płomień pochodni na wietrze, aż wytlił się do cna, by wrócić w objęcia ziemi, na której się urodził i dla której życie poświęcił. Odszedł od nas Profesor Stefan Moszczeński. Z imieniem Jego, z Jego trudem znojnym, z Jego pracą codzienną, głęboką a bezgłośną związane są dzieje SGGW na przestrzeni pełnych czterech dziesiątków lat. W zaraniu powstawania naszej Uczelni stał u jej kolebki; w stanach stopniowego jej rozwoju był jej historykiem, kronikarzem i jej sumieniem i jej też wiernym pozostał do swego ostatniego tchnienia [Staff 1946, s. 2].
Dalej profesor F. Staff mówił: „W zmarłym tracimy przede wszystkim wybitnego uczonego, który nowe drogi wytyczał nauce. (…) Głęboki podkład filozoficzny i skłonności do matematycznego ujmowania zjawisk najcodzienniejszego życia gospodarstwa wiejskiego przebijają się nieodłącznie we wszystkich Jego poczynaniach w dziedzinie rolnictwa, które praktycznie znakomicie opanowuje, ale o których potrafi myśleć naukowo i myśli swoje w kategoriach naukowych wyrażać. Przez pełnych lat 40 na stanowisku profesora Ekonomiki Gospodarstw Wiejskich rozwija płodną, zupełnie oryginalną działalność naukową, która stawia go w rzędzie najwybitniejszych nazwisk badaczy w tej dziedzinie na arenie naukowej w Europie. Obok szwajcarskiego Laura, jest Moszczeński luminarzem w swojej gałęzi najwybitniejszym. Głębokością jednak ujęcia, szerokością horyzontu, rozległością zainteresowań i swoistą metodyką badawczą wybija się na czoło tej dziedziny wiedzy rolniczej, która łączy umiejętność praktyki z talentem metodologicznym i bogatym dorobkiem swych badań. W dorobku Jego prac badawczych wysuwa się obok grupy zagadnień organizacji gospodarstw jako całości, sprawa naukowej wyceny gruntów oraz studia metodologiczne nad zastosowaniem statystyki matematycznej do organizacji gospodarstw rolnych, ogrodniczych i leśnych. Następnie wkracza w dziedzinę racjonalizacji pracy – a poza tym głęboko ujęte prace nad organizacją wyższego wykształcenia rolniczego i nad ekonomiką gospodarstw włościańskich są skarbnicą materiałów analitycznych i syntetycznego ujęcia. Z górą sto prac oryginalnych własnych, tyleż prac Jego uczniów stanowią niezłomną podwalinę osobnej szkoły naukowej Moszczeńskiego, której nadał piętno swojej wybitnej umysłowości. Łączył w sobie umiejętność praktyka rolnika z wybitnym talentem teoretycznego stawiania zagadnień, zastosowania naukowej metody i naukowego formułowania wniosków syntetycznych.
Łączył w sobie głębię filozoficznego dociekania do podstaw zagadek bytu z rozbrajającą świeżością i prostotą wypowiedzi. Jego bezpośredniość, bezwzględna szczerość wobec siebie i innych, i bezinteresowność, czyniła zeń postać owianą aureolą niecodzienności. Nie tylko na tle naszego pokolenia i naszych czasów, ale na tle każdej epoki cała postać Jego, Jego psychika, umysłowość i charakter jako człowieka wyróżniałyby się jako zjawisko niezwykłe. Całe życie cechowała go skromność i jakby zupełna nieświadomość własnej wartości. Kto drugi potrafiłby jak On, stojąc u szczytu swej kariery naukowej zdobyć się tak jak On na wypowiedź o sobie samym z taką prostotą z jakby naiwnością. Kto drugi, jak On zdobędzie się na taką szczerą bez wyrachowania i bez osłonek charakterystykę początków i drogi swej naukowej twórczości. (…) Był nieodłączną częścią tej ziemi, która go zrodziła, był naturalnym składnikiem rolnictwa dla którego pracował, był nieodłączną cząstką tej nieświadomej siebie siły przyrody, która go otaczała. Jak ziemia święta rodzi bo musi, tak i u Moszczeńskiego jakiś nieodwołalny przymus, jakiś wewnętrzny imperatyw kazał mu czynić to, co czynił i czynić tak jak czynił. Stąd w Jego słowie żywym, w jego wypowiedziach pisanych ten pociągający urok, czar i wdzięk bezpośredniości, który całą Jego postać owiewał. (…) Taki był jako uczony i badacz, taki był na co dzień jako profesor, jako kolega, jako nauczyciel, opiekun i orędownik młodzieży. To też bezcenną daninę swych dziejów i przeżyć składamy dziś Ziemi. Jakiś szloch zrywa się z piersi, bo jakby kawał żywego serca odchodzi na zawsze, którym żywy, żegnając istotę drogą, sam częściowo wrasta do mogiły. Pamięć Twoja zawsze będzie wśród nas żyła, a dzieło twego życia Twój pobyt wśród nas uwieczni. [6]
W 1947 roku, na życzenie żony, ciało profesora ekshumowano i przeniesiono na cmentarz w Żbikowie do grobu rodzinnego gdzie odbył się pogrzeb przy udziale krewnych i przyjaciół.
![]() |
![]() |
Grób rodzinny Moszczeńskich na cmentarzu w Żbikowie.
W 1971 roku uczniowie profesora ufundowali tablice pamiątkową w setną rocznicę urodzin.
Zamontowanie, z inicjatywy SGGW, tablicy pamiątkowej w miejscu, gdzie stał dwór, w którym urodził się Stefan Moszczeński/ W czarnej sukni Wiktoria Szepelska,druga żona Stefana Moszczeńskiego i grono profesorów SGGW w miejscu gdzie stał dwór Moszczeńskich w Broniszach w 1989 roku..
W Broniszach mieszkała również siostra Stefana Moszczeńskiego Izabela po mężu Korniłłowicz.
Miała ona przekazany przez brata folwark przy trakcje kaliskim i około 40 ha ziemi. Mieszkańcy wspominali ją, że była to bardzo szlachetna wysokiego rodu pani. Pomagała ludziom. Nie mogąc obrobić własnej ziemi oddawała kawałki pól w dzierżawę. Mimo że jej nie płacili nie podawała ich do sądu.[8] W 1904 roku wraz z mężem przeniosła się do Rejentówki koło Radzymina, Mąż jej objął posadę rejenta w Radzyminie. W folwarku tym mieszkała później jej córka Wanda. W okresie międzywojennym Wanda studiowała w Krakowie w państwowej szkole przemysłu artystycznego. Tam poznała swego przyszłego męża Jana Szczerbetko. W czasie okupacji niemieckiej w jej domu znalazło schronienie wielu Żydów. Tak o swoim pobycie w Broniszach wspomina Jadwiga Bauman (Abigail Shahar) ocalona:[9]
„Anioł
U państwa Topińskich byłam parę dni. Stamtąd zabrał mnie p. Adam Zakrzewski, mąż p. Reny do Bronisz. W Broniszach mieszkała Wanda Korniłowicz Szczerbetko, przyjaciółka mojej Cioci. Pani Wanda przyjęła mnie bardzo serdecznie, objęła mnie i powiedziała: „Ja jestem Twoją Ciocią, a dom jest także Twoim domem”. Jej córka Krystyna, moja rówieśniczka (15 lat) otworzyła szafę i powiedziała: „Jadziu, bierz wszystko co potrzebujesz, jaką chcesz sukienkę.” Z Krystyną bardzo się zaprzyjaźniłam, a Ciocię Wandę pokochałam od pierwszej chwili. Ciocia Wanda była wcieleniem anioła. Pomagała komu mogła. Wzięła do domu chłopca, który nazywał się Felek. Żydowski chłopak w domu na wsi to było bardzo niebezpieczne. Potem Felek poszedł do partyzantki do lasu. W domu Cioci była też Inka, młoda dziewczyna, Żydówka. Razem z fornalem prowadziła gospodarstwo. Ciocia była ciężko chora na serce. Janek, Jej mąż ukrywał się, pracował dla podziemia.
Po powstaniu warszawskim, gdy Niemcy wyprowadzali ludzi do Pruszkowa, wiele osób znalazło schronienie w domu Cioci, który stał przy głównej szosie. Wszyscy dostawali tę samą, nieokraszoną zupę kartoflankę i przy kolacji było nas ponad piętnaście osób przy stole. Wszyscy znaleźli też miejsce do spania. Ciocia Fela była w drodze do Bronisz, gdy wybuchło powstanie. Znalazła się w centrum miasta i najbliżej było Jej się schronić na ulicę Poznańską, gdzie mieszkali pp. Zakrzewscy. Pani Rena była z dziećmi na wsi. W domu był p. Adam i służąca i tak razem przeżyli ciężkie tygodnie powstania.
Ciocia Wanda powiedziała: „Jadziu, jeśli z Twojej Rodziny nikt nie wróci, ty będziesz moją córką, siostrą Krystyny i majątek podzielę na Was dwie.” Stale mi to powtarzała. Po upadku powstania Ciocia przybyła do Bronisz. Niemcy prowadzili ludzi z Warszawy do Pruszkowa i Ciocia uciekła jak mijali nasz dom. Razem z nią przybyło jeszcze parę osób, między innymi dwie żydówki. Stefcia i p. Hanka profesor matematyk, która od razu zabrała młodzież i zaczęła przerabiać z nami matematykę. Tak wszyscy mieszkaliśmy u Cioci Wandy aż do stycznia. W styczniu wojska polskie i rosyjskie oswobodziły Warszawę. Przedostałyśmy się z Ciocią przez Wisłę i wróciłyśmy na Saską Kępę”.
źródła:
- Daniel Kamiński 2015: Stefan Moszczeński (1871-1946) Twórca Ekonometrii Rolnej.
- Akt ślubu. Baza skanów akt metrykalnych. metryki. Genealodzy.pl
- Akt zgonu. Baza Skanów metrykalnych. metryki. Genealodzy.pl
- Gazeta Warszawska, 1867, nr 268 s 5
- Moszczeński Stefan 1989; Jak zostałem profesorem. Ze spuścizny Profesora Stefana Moszczeńskiego, Wydawnictwo SGGW-AR Warszawa.
- Profesor Stefan Moszczeński- Twórca szkoły matematycznej w ekonomice rolnictwa. Wspomnienie w 145. rocznicę urodzin i 70. rocznicę śmierci. Henryk Runowski . Roczniki Naukowe Ekonomiki Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich, T 103. z 2. 2016
- Informacje mieszkańców Bronisz
- Zapiski prywatne Franciszek Ksawery Sawicki
- Relacja Jadwigi Bauman(Abigail Shahar)-POLIN Portal Polscy Sprawiedliwi
Jan Mikołajczyk













