W połowie stycznia 1967 roku w San Francisco narodził się ruch hipisowski. Odbywał się tam happening i tego dnia były naukowiec z Harvardu Timothy Leary ogłosił zmierzch bogów amerykańskich – pieniądza i pracy oraz początek nowej epoki – czasu miłości i wolności oraz religii opartej na buddyzmie zen.

Timothy Leary, 1920-1996 amerykański filozof, pisarz, psycholog, profesor Harvardu.

Dzięki przedrukom z prasy zagranicznej zamieszczanym w tygodniku „FORUM”, idee hipisowskie dotarły w miarę szybko również i do Polski.

Lata 60 w PRL jest okres tzw. „małej stabilizacji”, a rok 1968 to jej koniec. W marcu 1968 roku, wybuchają protesty studentów po zdjęciu ze sceny „Dziadów” Adama Mickiewicza. W sierpniu tego roku ma miejsce „bratnia” interwencja wojskowa w Czechosłowacji. Latem 1968 roku setki hipisów pojawiło się w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu, i na skwerze koło pomnika Prusa. Wśród nich znajdował się „Prorok” – Józef Pyrz, malarz, rzeźbiarz, student filozofii na ATK. Niski, chudy, utykający na jedną nogę w ortopedycznym bucie z pałającym wzrokiem i zniewalającym sposobem mówienia.

publikacja Rzeczpospolitej z 09.11.2007 roku.

Komuna hipisowska w Ożarowie Mazowieckim przy Mickiewicza 17

Początki komuny hipisowskiej w Ożarowie Mazowieckim sięgają 1968 roku. W tym czasie, pamiętnym ze strajków studentów powstaje ożarowska komuna. Kiedy to było dokładnie, nie udało się ustalić, jak również nie mamy informacji skąd i jakimi drogami pojawili się hipisi w willi pani Doroty Szamowskiej na ulicy Mickiewicza 17. Na pewno był to rok 1968 gdyż w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie znajduje się galeria zdjęć Eustachego Kossakowskiego[1] zatytułowana „Wizyta u hipisów w Ożarowie” z 1968 roku.

01-1372-z-Dorota-Szamowska
Po lewej starsza pani w czerni to Dorota Szamowska, zdjęcie z kolekcji Eustachego Kossakowskiego

 Według informacji zawartych w materiałach dostępnych w Internecie założycielem komuny w Ożarowie Mazowieckim był „Prorok” czyli Józef Pyrz[2].

02-1303-Henryk-Stazewski-Jozef-Pyrz-Prorok
Po prawej Józef Pyrz „Prorok”. Od lewej Anka Ptaszkowska, Henryk Stażewski, zdjęcie z kolekcji Eustachego Kossakowskiego

Było to miejsce nie tylko ucieczki przed szarą rzeczywistością PRL – było to miejsce poszukiwań. W ożarowskiej komunie bywali Henryk Stażewski[3], Edward Krasiński[4], Anka Ptaszkowska[5], Jerzy Grotowski[6], Jerzy Bereś[7], Kora (Olga Jackowska)[8], „Turek” czyli Marek Garztecki[9], „Pies” – Ryszard Terlecki[10]/ i wielu innych.

03-1299
Pomieszczenia zajmowane przez komunę hipisów, zdjęcie z kolekcji Eustachego Kossakowskiego
04-1311
Pomieszczenia zajmowane przez komunę hipisów, zdjęcie z kolekcji Eustachego Kossakowskiego
05-1292-Stazewski-Ptaszkowska
Anka Ptaszkowska, Henryk Stażewski 1968 rok, zdjęcie z kolekcji Eustachego Kossakowskiego

06-1389-Zbigniew-Gostomski

Z prawej Zbigniew Gostomski[11], 1968 rok, zdjęcie z kolekcji Eustachego Kossakowskiego

W komunie hipisów w Ożarowie Mazowieckim bywał również Milo Kurtis.

Milo Kurtis (1951), właściwie Dimitrios Kourtis, polski multiinstrumentalista pochodzenia greckiego, grający na wszelkiego rodzaju instrumentach etnicznych, pochodzących z różnych stron świata. Syn uchodźców politycznych z Grecji. Grał w zespołach: Grupa w Składzie:, Ya-Sou, Osjan, Maanam, Izrael, Deuter, Voo Voo, Drum Freaks. Od stycznia 2010 roku współpracuje z Radiem Wnet, gdzie prowadzi swoją autorską audycję pt. Na początku był chaos.

07-2011-12-Milo_Kurtis-Wiki
Milo Kurtis, zdjęcie z Wikipedii

Poprosiliśmy muzyka o wspomnienia dotyczące czasów komuny hipisowskiej w Ożarowie.

Kiedy powstała komuna hipisów w Ożarowie Mazowieckim?
Dokładnej daty początków komuny w Ożarowie nie pamiętam, ale było to chyba w 1968 toku.

Czy zna pan Eustachego Kossakowskiego i jego album zdjęć „Z wizytą u hipisów w Ożarowie”, rok 1968 – ze zdjęć wynika, że może to być luty/marzec lub październik/listopad?
To nie mógł być luty/marzec, na pewno to było na jesieni. W marcu mieliśmy strajki na uczelniach. To była końcówka roku 1968.

Czy potrafi Pan powiedzieć jak trafiliście do pani Doroty Szamowskiej?
„Prorok” trafił pierwszy, pamiętam, że pani miała dwa kotki: kotek nazywał się Milo a kotka Kora.

Jak liczna była komuna w Ożarowie?
To dwa, może trzy pokoje. O ile pamiętam dwa pokoje z kuchnią.  Na piętrze to chyba było i stale mieszkało 6-8 osób. Ale to się zmieniało: jedni zostawali, drudzy odchodzili, była duża rotacja.

Czy ktoś jeszcze, oprócz was, mieszkał w willi?
Tego nie pamiętam; pamiętam co działo się wśród nas. Odwiedzali nas poważni artyści, Grotowski, Stańko[12], malarz Henryk Stażewski. Najważniejszym artystą, który nas odwiedzał był z pewnością Grotowski.

Czy ktoś z miejscowych bywał u pani Szamowskiej?
Tego nie wiem, nie pamiętam.

Jak utrzymywaliście się, czy były robione wspólne zakupy?
Było coś do jedzenia, przynosiło się ze sobą, ale nie pamiętam, żeby ktoś specjalnie dbał o jedzenie.

Ponieważ ja jestem muzykiem to pamiętam, co muzycznie się tam działo. Muzycznie działy się tam poważne rzeczy, które trwają do dziś – to Grupa w Składzie: która powstała chyba w 1969 roku. 

W internecie podawana jest informacja, że Grupa w Składzie: powstała w 1972 roku.
Jestem szefem i założycielem Grupy w Składzie: i brałem udział we wszystkich koncertach zespołu, i nadałem jej nazwę. W 1972 roku Grupa wygrała festiwal w Kaliszu. Grupa w Składzie: powstała w Ożarowie i grywała w SIGMIE i są nagrania w Telewizji Polskiej i Polskiej Kronice Filmowej z końca lat 60. gdzie my już gramy w klubie SIGMA Uniwersytetu Warszawskiego. Różni ludzie się przyznają, do powstania tej Grupy nawet w książce „Hipisi w PRL” w pierwszym wydaniu jest podane, że powstała w Akademii Teologii Katolickiej – sukces ma wielu ojców, ale tylko jeden „ojciec” cały czas gra. Planujemy koncert w Centrum Nauki Kopernik w Planetarium w grudniu 2020 roku. Cały czas gramy jednak. Jako jedyny zagrałem wszystkie koncerty Grupy w Składzie:.

Rok 1972 to pierwszy oficjalny występ Grupy w Składzie: oraz pierwsze honorarium za wygrany festiwal.

Często bywałem i grałem w Ożarowie, na wagarach oczywiście, bo byłem uczniem Technikum Elektronicznego na ulicy Zajączka. Miałem tam przyjaciela Andrzeja Kasprzyka[13], którego zabierałem do Ożarowa. W ożarowskiej komunie hipisów mieszkał „Krokodyl” czyli Jacek Malicki[14]. We trzech graliśmy. Tak powstała Grupa w Składzie:.

Po pewnym czasie przeniosłem się z zespołem z Ożarowa na Uniwersytet Warszawski, gdzie dostaliśmy miejsce. Wtedy związaliśmy się z konceptualistami z Akademii Sztuk Pięknych. Tam działaliśmy od początku lat siedemdziesiątych. Całą dokumentację ma Zofia Kulig[15], i Przemysław Kwiek[16]. Oni mają dokumentację ze wszystkich tych działań Grupy w Składzie: i konceptualistów. Nie wiem czy oni mają jakąś dokumentację z Ożarowa.

Czy wśród hipisów w Ożarowie pojawiali się działacze późniejszej opozycji jak np. Mirosław Chojecki?
Tak, Mirek Chojecki[17] bywał w Ożarowie, po nas przyszli inni. Bywał „Pies” Ryszard Terlecki, Wojtek Eichelberger[18] chyba bywał. To byli bardziej intelektualiści, nazywaliśmy ich „twórcami”.

Czy oni w jakiś sposób przenieśli się do komuny w Podkowie Leśnej?
Nie, mieszkaniec Podkowy Leśnej Jacek Malicki mieszkał w komunie w Ożarowie.

Do kiedy komuna w Ożarowie funkcjonowała?
Niestety, tego nie pamiętam. Wiem, że w 1975 roku, gdy założyłem z Markiem Jackowskim zespół Maanam to nie byłem już w tej komunie. Do kiedy istniała to może powiedzieć Mirek Chojecki. Oni się wtedy tam wprowadzili. 

Czy pani Szamowska mieszkała sama?
Wydaje mi się, że mieszkała sama. Spotkałem ją może dwa trzy razy, z tego co pamiętam to była bardzo dobra kobieta, dobroć z niej wychodziła. Nie wiem, czy ona nam to wynajmowała, raczej udostępniła nieodpłatnie. Nie mieliśmy pieniędzy i za wynajem nie miałby kto płacić.

Jak mieszkańcy Ożarowa odnosili się do uczestników komuny?
Nie pamiętam aby były jakieś zgrzyty, nie wiem czy mieliśmy jakiś kontakt z mieszkańcami Ożarowa.

Przyjeżdżaliśmy do Ożarowa pociągiem.

Czy posiada Pan zdjęcie domu pani Szamowskiej, w którym mieściła się komuna hipisowska?
Nie, nie mam. Wtedy aparaty fotograficzne nie były tak powszechne, ani nikt nie dbał o to. Dopiero konceptualiści zaczęli o to dbać, bo oni tym się zajmowali zawodowo. My nie dbaliśmy o takie rzeczy. Dobrze nam tam było, spotkania były, rozmowy filozoficzne, goście rozprawiali: Grotowski o teatrze, Bereś był, Stażewski. Dobrze się z nami czuli i poważne, twórcze rozmowy się odbywały.

Można to byłoby nazwać takim salonem intelektualnym.

Kto z hipisów bywał w Ożarowie oprócz „Proroka” i Pana?
Na pewno bywał „Turek” czyli Marek Garztecki, Jacek Malicki „Krokodyl”, „Kora” Olga Jackowska, „Baluba” Marek Liberski[19], „Dolores” Ewa Prokop (obecnie nosi imię Nirmal), „Eis” siostra „Dolores”, „Gracja” Grażyna Wychowańska z Krakowa. Musiałbym poprzeglądać sobie książkę, wtedy bym widział kto dokładnie. W książce „Hipisi w PRL” na pewno coś jest o Ożarowie, choć Kamil Sipowicz, autor książki nie był nigdy w Ożarowie, więc informacje mogą być skąpe.

Przez komunę w Ożarowie przewinęło się co najmniej ze sto osób. Różni ludzie przyjeżdżali, wyjeżdżali. „Dziki” Janusz Sławomirski bywał również w Ożarowie. To najważniejsi, to czołówka hipisów w PRL. Założyciel komuny w Ożarowie „Prorok” – Józef Pyrz zmarł w 2016.roku. Najlepszą z nas pamięć ma „Turek” czyli Marek Garztecki ale on był ambasadorem Polski w Angoli a teraz jest w Kenii.

Z uwagi na wrażliwość łatwiej pamiętam muzykę, teatr Grotowskiego. To była dosyć znana komuna i przewinęło się przez nią spore grono malarzy, rzeźbiarzy, ludzi teatru.

Później okazało się, że niektórzy z mieszkańców komuny byli współpracownikami SB. Dowiedziałem się o tym z pewnej książki i poprosiłem o teczkę w IPN. Wtedy dowiedziałem się dlaczego nie dostałem paszportu. SB musiało mieć nas na oku. Byliśmy mniejszością, nie byliśmy polityczni. Teraz, niektórzy starają się gębę polityczną dorobić – nie, my tacy nie byliśmy. Inna sprawa, że wielu z nas później zaangażowało się politycznie. Ja akurat nie. Ale „Pies” jest vicemarszałkiem Sejmu, „Turek” jest ambasadorem, Grzesiek Eberhard, który bardzo często bywał w Ożarowie to jest ROPCiO, wielu z nas działo w podziemiu, a niektórzy z nas donosili na kolegów. Tak jak w normalnej nieformalnej grupie ludzi.

Na mnie wielu ludzi donosiło. W 1973 roku, gdy dostałem stypendium do Danii, ktoś inny zamiast mnie chciał tam pojechać, więc pisał te papiery i dostawał kasę za to,- ktoś z hipisów. Tomasz Stańko powiedział, że gdybym ja z moim talentem wtedy wyjechał do Danii to on by teraz za mną futerały z instrumentami nosił. Ja mu odpowiedziałem: A skąd wiesz, że nie zaćpałbym się na śmierć w ciągu roku. Nie chciałem tak obciążać człowieka, przez którego nie wyjechałem.

Nigdy nie wiadomo jak by się to potoczyło.
No właśnie, ja jestem szczęśliwy w Polsce,  i cieszę się że miałem młodość taką, jaką miałem.

Jeszcze jedna ważna rzecz. Muzyka jaką tworzyliśmy i graliśmy publicznie, którą tworzyliśmy w Ożarowie, nazywała się muzyką intuicyjną. To była totalna improwizacja. Graliśmy ją później na Warszawskiej Jesieni. To była muzyka współczesna, to nie była taka hipisowska muzyka jak the Doors, czy Greatfull Death, Jefferson Airplane czy innych hipisowskich zespołów.

Ja w 1986 roku wyjechałem do Stanów Zjednoczonych. Taką muzykę, jak my graliśmy na początku lat 70., to na początku lat 90. dopiero zaczęto grać w San Francisco. Wyprzedziliśmy w Ożarowie epokę muzyczną o całe dwadzieścia lat. To co powstało w Ożarowie na przełomie lat 60. i 70. to w San Francisco zaczęło powstawać na początku lat 90.

Ożarów Mazowiecki wyprzedził o 20 lat San Francisco.

Jest to chwytliwe hasło.
Ja uciekłem z San Francisco do Suwałk i nigdy nie wróciłem do Stanów. 24 lata temu przyjechałem na dwa miesiące i wyrzuciłem bilet powrotny. Polska to jest wolny kraj w porównaniu do Stanów Zjednoczonych.

Za granicą mogą sobie krzyczeć na ulicach o Polsce i Polakach różne rzeczy. Oni sobie nie zdają sprawy, jak w Polsce jest naprawdę. Tylko my cudzoziemcy możemy to zauważyć. Ja przecież nie jestem Polakiem. I znam mnóstwo uchodźców takich jak ja. Tylko cudzoziemcy doceniają, jaki to wspaniały kraj Polska. Polacy raczej nie lubią swojej ojczyzny. Według mnie, to trwa już od dwustu, trzystu lat. Zabory nie były skutkiem najazdu zbrojnego na Polskę, Polska została rozdana przez magnaterię polską. Nie było żadnej wojny o Polskę. Od setek lat to trwa i trwa do dzisiaj. Ci, co są przeciwko tradycji polskiej, tzw. euroentuzjaści, nie zdają sobie sprawy, że są kontynuatorami tradycji Targowicy czy zaborów. Polacy nie mają za co przepraszać. Francuzi powinni albo Grecy (ja jestem Grekiem), ale nie Polacy. To przecież z Francji i Grecji szły transporty do Auschwitz. To we Francji palą się synagogi a nie w Polsce. To we Francji żandarmeria ochrania synagogi. A Polacy lubią narzekać na siebie. I to jest tak niesamowicie niezrozumiałe, bo Grecy na przykład: prawica grecka i lewica grecka w Grecji kłócą się znacznie gorzej niż w Polsce. Natomiast w Parlamencie Europejskim to już są pod jedną flagą. Należą do innych klubów ale nigdy nie wywlekają swoich wewnętrznych spraw na zewnątrz. A Polacy to potrafią. To jest przykre. Nie zdają sobie sprawy tak zwani politycy, że to szkodzi gospodarce, społeczeństwu. To jest niestety myślenie partyjne a nie społeczne. Ludzie nie chcą mieszkać w niestabilnych krajach.

Ja i tak kocham Polskę i postanowiłem tu umrzeć i dlatego przyjąłem polskie obywatelstwo – niedawno, 6 lat temu.

Wirtualne Muzeum dziękuje za rozmowę.

Wielu mieszkańców Ożarowa Mazowieckiego wspomina kolorową, barwnie, czasem ekstrawagancko ubraną, z długimi włosami grupę hipisów z ulicy Mickiewicza.  Być może członkami komuny byli też mieszkańcy Ożarowa ale nie mamy potwierdzającej to relacji.

Pani Alicja Dziewulska-Musiał w latach 1968 -1972 spacerując często z dziećmi zapamiętała grupę ożarowskich hipisów następująco: „W grupie były dwie dziewczyny, nosiły wyciągnięte do pół uda swetry. Jeden z hipisów, niewysoki blondyn z tłustymi włosami sięgającymi ramion często występował w zapasce zarzuconej jak peleryna na ramiona – nazywany był przez mieszkańców Ożarowa Chrystusikiem. Intrygująco wyglądał młody człowiek z zawieszonym na szyi sporym budzikiem. Był też jeden, który chodził w kocu w kratę noszonym jak poncho. Na plecach na tym kocu miał namalowanego żółtą farbą pół orła. Był też jeden paradujący z półmetrowej długości kluczem. Goszcząca hipisów pani mecenas Szamowska pasowała do tej grupy, bo widywałam ją – starszą, tęgawą panią o dwóch laskach i…w czerwonych, wysokich szpilkach. W tamtych latach Ożarów był bardzo kolorowy. Tak się złożyło, że do pana Jerzego Machlejda, pracującego jako inżynier – mechanik w Fabryce Kabli a pochodzącego z rodziny o szkockich korzeniach, przyjechało dwóch Szkotów z rodu MacLeoid. Paradowali po Ożarowie w szkockich spódniczkach, białych koszulach i czarnych kamizelkach. W Ożarowie było barwnie i intrygująco”. 

Na forum w zacytowanym tekście „Polskie lato miłości” znalazło się:

Wspomnienie o właścicielce wilii Dorocie Szamowskiej

08-1377-Dorota-Szamowska-portret
Dorota Szamowska w 1968 roku

 Jerzy Illg „Misjonarz”[20], członek komuny w Ożarowie tak wspomina willę oraz jej właścicielką panią Dorotę Szamowską: „Doświadczeniem, które zaczęło mi nasuwać rozmaite refleksje na temat wybranej drogi, było zamieszkanie w komunie w Ożarowie pod Warszawą. Zamieszkaliśmy tam w jakieś 10 osób z „Prorokiem”. Zajmowaliśmy pierwsze piętro zniszczonej willi należącej do niesamowitej staruszki. Ostatni raz sprzątano tam na długo przed wojną, podłogę, stół, kredens, parapety pokrywała gruba materia – zdumiewające ciało stałe o nieokreślonym kolorze, składające się z kurzu, siana, szmat, ptasiego łajna, potłuczonych naczyń, niemytych nigdy garnków, narzędzi ogrodniczych. Po wszystkim chodziły mieszkające z naszą „babcią” w zgodnej harmonii kury, dwie kozy i pies. „Babcia” mówiła o sobie, że jest Gandhim, nie przeszkadzał jej nasz wygląd, muzyka ani sposób życia. Lubiła naszą odmienność i zgadzała się z większością bliskich nam idei. O jedno jedynie miała do nas pretensje: że nie interesujemy się marksizmem i obce nam jest lewicowe zaangażowanie. […] Mijały dni i tygodnie życia w komunie, malowaliśmy jakieś psychodeliczne plakaty, czytaliśmy książki, ale niepostrzeżenie zaczęło mnie ogarniać uczucie jałowości takiego sposobu spędzania czasu. Miałem wrażenie, że przestaję się rozwijać, że koła buksują w piachu, że brakuje mi powietrza. Wróciłem do domu z przeświadczeniem, że ruch hippies to takie pomieszczenie, w którym dobrze jest spędzić jakiś czas, ale pozostanie w nim skazywałoby na zastój. Przy wejściu do tego pomieszczenia panował wielki przeciąg, wywiewający z głowy wszystkie bzdury, jakie umieściły tam szkoła, dom, organizacje młodzieżowe – jeżeli ktoś do nich należał. Było to doświadczenie oczyszczające i wyzwalające – ale trzeba było je przekroczyć, traktując „bycie hippisem” przede wszystkim jako stan ducha, który nierzadko pozostaje udziałem człowieka do końca życia. Znałem wielu takich, którzy w pomieszczeniu tamtym zostali i nie skończyło się to ciekawie. Mnie akurat niebywale się udało, gdyż wkrótce potem miałem szczęście trafić na pewne katowickie poddasze – do jednej ze stolic polskiego undergroundu”.

Zapraszamy do obejrzenia całej galerii zdjęć Eustachego Kossakowskiego „Wizyta u hipisów w Ożarowie” z 1968 roku, ze strony Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Źródła:

https://artmuseum.pl/pl/archiwum/archiwum-eustachego-kossakowskiego/71
http://f.heh.pl/ftopic7031.html, wspomnienie Jerzego Illga
http://www.doziemiobiecanej.pl/forum/viewtopic.php?f=5&t=83&start=24&sid=3227625b8323ae7b916e3ae54be1b4e1&view=print
https://www.obiektywna.pl/podkowa-lesna/hipisi-prl-u
https://jazzpress.pl/felietony/my-favorite-things-or-quite-opposite-historia-nie-do-konca-malomiasteczkowa
http://web.archive.org/web/20170402102513/http://ciekawostki-abc-rodziny.pl/news-polscy-hipisi-kolorowi-buntownicy,nId,2211499

 Przypisy:

[1] Eustachy Kossakowski (1925-2001), właśc. Eustachy Kazimierz hr. Korwin-Kossakowski z Kossaków h. Ślepowron (ur. 27 września 1925 w Warszawie, zm. 25 listopada 2001 w Paryżu) – polski fotograf, Parał się zarówno fotografią reportażową, jak i artystyczną. Studiował na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W drugiej połowie lat 50. i w latach 60. pracował jako fotoreporter w pismach „Stolica”, „Zwierciadło”, „Polska”, „Ty i Ja”. Dokumentował i uczestniczył w życiu artystycznym Warszawy oraz Paryża. Od 1970 roku mieszkał we Francji, gdzie zdobył uznanie cyklem 6 metrów przed Paryżem.

[2] Józef Pyrz „Prorok” (1946-2016), polski filozof i rzeźbiarz, współtwórca i jeden z liderów ruchu hipisowskiego w Polsce na przełomie lat 60 i 70. XX wieku.

[3] Henryk Stażewski (1894-1988),  polski malarz związany z kierunkami awangardowymi, przedstawiciel konstruktywizmu. W swojej twórczości poświęcił się abstrakcji geometrycznej.

[4] Edward Krasiński (1925-2004), polski artysta malarz, związany z kierunkami awangardowymi. Od roku 1970 jego znakiem rozpoznawczym była niebieska taśma samoprzylepna, którą artysta umieszczał na swoich pracach na wysokości 1,3 m

[5] Anka Ptaszkowska (1935), krytyczka i historyczka sztuki, współzałożycielka w 1966 roku Galerii Foksal, tłumaczka między innymi „Społeczeństwa spektaklu” Guy Deborda. Żona Edwarda Krasińskiego i Eustachego Kossakowskiego.

[6] Jerzy Marian Grotowski (1933-1999), polski reżyser teatralny, teoretyk teatru, pedagog. Jeden z największych reformatorów teatru XX wieku.

[7] Jerzy Bereś (1930-2012),  Jerzy Bereś był rzeźbiarzem i performerem, autorem akcji i manifestacji, „używającym” swojego ciała jako jednego z podstawowych elementów wypowiedzi artystycznej.

[8] Kora (Olga Aleksandra Sipowicz, z domu Ostrowska, I voto Jackowska 1951-2018), polska piosenkarka rockowa i autorka tekstów, w latach 1976–2008 wokalistka zespołu Maanam.

[9] Marek Garztecki (1947), właśc. Marek Rohr-Garztecki, polski dyplomata, wykładowca, publicysta, uczestnik polskiego ruchu kontrkulturowego w połowie lat 60. XX wieku. Autor pierwszej książki o muzyce rockowej, jaka ukazała się w bloku socjalistycznym Rock – Od Presleya do Santany. Od 2010 do 2015 roku ambasador RP w Angoli, od 2017 stały przedstawiciel RP przy Programach i Biurze ONZ w Nairobi.

[10] Ryszard Terlecki (1949), Ryszard Iwon Terlecki, polski historyk, nauczyciel akademicki, profesor nauk humanistycznych, dziennikarz i polityk.
Poseł na Sejm VI, VII, VIII i IX kadencji, od 2015 przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, wicemarszałek Sejmu VIII i IX kadencji.

[11] Zbigniew Gostomski (1932-2017), polski malarz, artysta współczesny, twórca artystycznych eksperymentów, fotografik, profesor ASP w Warszawie, uczestnik i twórca happeningów, aktor teatru Tadeusza Kantora „Cricot 2”, współzałożyciel Galerii Foksal, autor projektu wnętrza galerii (lata 60).

[12] Tomasz Ludwik Stańko (1942-2018),  polski trębacz jazzowy, kompozytor.

[13] Andrzej Kasprzyk, muzyk grający na saksofonie i flecie, 

[14] Jacek Malicki (1946), polski muzyk, malarz. Studiował matematykę i logikę. W latach 70. był gitarzystą zespołu Grupa w Składzie:. Mieszka i tworzy w Podkowie Leśnej.

[15] Zofia Kulik (ur. 1947),  polska rzeźbiarka, autorka fotografii, artystka performance.

[16] Przemysław Kwiek (ur. 1945),  polski artysta awangardowy: rzeźbiarz i malarz, autor instalacji, filmów, interwencji, performer i akcjoner

[17] Mirosław Chojecki (1949), polski wydawca, działacz opozycji w PRL, producent filmowy.

[18] Wojciech Eichelberger (1944), polski psycholog, psychoterapeuta, pisarz.

[19] Marek Liberski „Baluba”, znany fotografik przyrody i podróżnik.

[20] Jerzy Illg (1950), polski filolog, publicysta, krytyk literacki i wydawca, nauczyciel akademicki, redaktor naczelny Społecznego Instytutu Wydawniczego „Znak” od 1992 roku.

 

R.Z.

Ten post ma jeden komentarz

  1. Elżbieta

    Bardzo ciekawy tekst. Okazuje się, że wiele wybitnych osób związanych ze współczesną kulturą i sztuką miało tutaj swoje różne przeżycia i zapewne wyniosły stąd jakieś inspiracje.
    Zastanawia mnie tez jeszcze coś innego. Słyszałam o ozarowskim centrum tzw. git ludzi. To zupełnie inna subkultura. Ciekawe, czy ktoś o nich jeszcze pamięta? W przeciwieństwie do hipisów byli to raczej zwolennicy przemocy…

Dodaj komentarz