Ewa Morus była nauczycielką i potem dyrektorką szkoły w Umiastowie od 1945 roku. Mieszkała w Umiastowie do końca swojego życia w 1996 roku.

Ewa Morus urodziła się 24 stycznia 1915 roku w Wiedniu. Jej rodzice, Henryka z domu Tomżyńska oraz Adam lekarz wojskowy, w wyniku działań I wojny światowej tam się znaleźli. W roku 1918 rodzice przyjechali do Polski i zamieszkali w Krasiczynie.

W roku 1921 Ewa Morus rozpoczęła naukę w szkole powszechnej w Krasiczynie. Tutaj, jej dziadek, był plenipotentem Leona Sapiehy. Według wspomnień Ewy, jej ojciec grywał na skrzypcach a mama na fortepianie.

Kolejnym etapem nauki było seminarium nauczycielskie w Przemyślu. Wychowawcą jej był prof. Aleksander Birnbach – „Wiele zawdzięczam wychowawcy. Był nim profesor Aleksander Birnbach – muzyk. Przewspaniały człowiek. Wrażliwy, sprawiedliwy.” Ciepło wspomina również swoją polonistkę, która była piękną blondynką i zawsze ubierała się w stroje koloru zielonego – dlatego nazywana była „Zieloną Panią”. W 1934 roku Ewa zdała maturę.

Pierwszą pracę podjęła w szkole w Bohutynie, w powiecie Zborowskim, na dzisiejszej Ukrainie. Od stycznia 1936 pracowała jak nauczycielka w szkole powszechnej w Przewłocznej w powiecie Złoczów. Tak wspominała uczniów, którzy w większości byli Ukraińcami: „Dzieciaki były do serca przyłóż. Też przecudnie śpiewały. Chodziliśmy razem gdzie się dało. Przepiękne były pola i przepiękne lasy.” W czerwcu 1936 roku została przeniesiona do szkoły powszechnej w Koropcu w powiecie złoczowskich. Tu pracowała do wybuchu wojny.

Tak o sobie mówiła: „Nigdy zabaw nie lubiłam. Z chłopakami się nie włóczyłam. Najmilsza dla mnie rzecz to po skończeniu lekcji, po przygotowaniu konspektów i pomocy naukowych – iść do lasu. Potrafiłam po nim chodzić do wieczora. (…)Dobrze mi było wyjść, zobaczyć piękno pól, lasów, posłuchać ptaków. Wszędzie ciągnęłam ze sobą dzieciaki. Urzekł mnie ten dziecięcy świat, był taki czysty. Nigdy nie tęskniłam za szerszym towarzystwem. Dzieci, przyroda, książki to przecież bardzo dużo. Łąki, które od wiosny do jesieni różnymi kwiatami są poprzetykane. Lasy liściaste wspaniale wyglądają gdy kwitły czereśnie. Ta szalona masa ptaków. Od słowików po prostu trzęsło się powietrze.”

W czasie wakacji 1936 roku poznała swojego narzeczonego – Jerzego Brauna. Był porucznikiem i służył w wojsku w Przemyślu. Po wybuchu wojny walczył w armii na zachodzie i zginął pod Monte Casino.

W grudniu 1938 zdała praktyczny egzamin dla nauczyciela szkół powszechnych.

W dniu wybuchu wojny w 1939 roku przebywała w Krasiczynie. W czasie okupacji pracowała jako robotnica rolna a po wyzwoleniu dostała pracę w szkole. Praca ta trwała krótko, gdyż pojawiły się bandy ukraińskie, które paliły wsie i mordowały ludzi. Widać było płonące wsie za Sanem. Dwa dni przed spaleniem Krasiczyna, Ewa Morus razem z matką i babcią wyjechały do Przemyśla a następnie do Pruszkowa, gdzie mieszkała matka jej narzeczonego Jerzego Brauna. W inspektoracie pracy dostała propozycję pracy w szkole w Umiastowie. Rozpoczęła ją w grudniu 1945 roku.

Początki były ciężkie – jeden pokój i jedna izba lekcyjna, trzyosobowe ławy, jedna szafa, jedna tablica i nic więcej. Mimo tych trudności była szczęśliwa. Z ochotą i zapałem prowadziła małą szkołę i uczyła dzieci. Jej mama Henryka, absolwentka historii Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie wspierała Ewę, jako druga nauczycielka w umiastowskiej szkole.

Ewa Morus w swojej pracy nauczycielskiej kierowała się zasadą, że wszystko co jest w szkole jest wspólne. W szkole uczymy się nie tylko czytać i pisać, ale działać, żyć uczciwie i twórczo. Uczniowie sami dbali o porządek, sami się obsługiwali i dbali o otoczenie szkoły. Nauczyciele zaś starali się poznać środowisko domowe wychowanków, ich kolegów, rodzeństwo, rodziców, zajęcia domowe jak i atmosferę, w jakiej żyli. Zauważone braki kompensowano, gdyż szkoła była ich drugim domem. Tak Ewa Morus przedstawia swoją rolę w szkole: „Nasza – ludzi dorosłych, pedagogów rola, dyskretnie, umiejętnie pokierować wyzwalaniem się twórczości dziecięcej. Brak mu słów do wypowiedzenia się jasnego, poprawnego – podsuwamy mu odpowiedni słownik, czy delikatnie podsuwamy wyrażenie inne; zwracamy uwagę na pewne zasady pisowni, gramatyki. Jakżeż nieraz piękna jest twórczość literacka tych maluchów.(…) By wypowiedzi dzieci na piśmie wyrażały jasno ich myśli, w końcowym etapie pracy nad swobodnym tekstem każdego ucznia, pracuje cały kolektyw uczniowski. Praca ta polega na szukaniu wyrazów bliskoznacznych, na dobieraniu trafnych wyrażeń, na określaniu emocjonalnego ładunku słów, ażeby możliwie najjaśniej wyrazić to, co się myśli.” Na lekcjach uczniowie przygotowywali inscenizacje związane z z wydarzeniami historycznymi czy politycznymi w Polsce. Były to obrazki takie jak: „Wyzwolenie Warszawy”, „Powstanie listopadowe” jak i „Niedola psa”, bajeczka o zagubionej na halach owieczce. Inscenizacje były przygotowywane również na rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego. „W tym typie swobodnej twórczości dzieci, wyrażają słowem, co myślą i czują, a przez gest, mimikę upodabniają się do tego, kogo chcą przedstawić. Dzieci wolą inscenizować, czy recytować własne utwory, gdyż w tym są ich prawdziwe, a jakże głębokie przeżycia. Wolą też patrzeć, słuchać utworów kolegów, niż najbardziej dostosowanych do psychiki dziecka, ale pomysłu starszych”. W 1958 roku siłami rodziców zbudowany został budynek dla szkoły.

Ewa Morus wypracowała zasady działania szkoły. Z początkiem roku uczniowie zapoznawali się z zadaniami jakie ich czekały. Tworzone były szczegółowe plany na tydzień. Uczniowie zastanawiali się nad sposobem przeprowadzenia zajęć, szukali informacji w teczkach tematycznych, proponowali wycieczki. Z uwagi na pogodę zajęcia mogły odbywać się w ogrodzie lub sali lekcyjnej. Z biegiem czasu powstały na użytek uczniów nie tylko ogród ale również pasieka i sad owocowy. Zebrane produkty były przetwarzane przez uczniów na soki, sałatki, dżemy i konfitury. Spożywane były na bieżąco jak również przechowywane, by w okresie zimowym były urozmaiceniem uczniowskiego śniadania. W ogrodzie, w wyznaczonym miejscu był wiatromierz, zegar słoneczny, przyrząd do pomiaru wysokości słońca, barometr. Szkoła została wyposażona w typową klatkę meteorologiczną z kompletem termometrów przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Sprzęt ten pozwalał na mierzenie m. in. wilgotności względnej powietrza, ciśnienia pary wodnej. Zapisywane codziennie pomiary przekazywane były co miesiąc do Instytutu w Warszawie. Wśród innego wyposażenia była również maszyna do pisania. Służyła do przygotowywania gazetki szkolnej redagowanej przez uczniów. Wypracowany system pracy pedagogicznej był podobny do zasad zawartych w systemie znanego francuskiego pedagoga Celestyna Freineta. Z tego powodu w 1976, gdy odbywał się w Płocku międzynarodowy zjazd wychowawców realizujących pedagogikę Freineta, uczestnicy odwiedzili szkołę w Umiastowie.

Daniela Rusakowska w swojej książce „Innowacje pedagogiczne” pisze, że koncepcja wychowawcza szkoły umiastowskiej „jako system poglądów i przekonań pedagogicznych nie funkcjonuje w świadomości jej twórców i nigdy nie została przez to zwerbalizowana. Podstawowymi kryteriami doboru treści i technik pracy z uczniami są potrzeby życia. Uczniowie rozwiązują problemy, sami dochodzą do wniosków i uogólnień. Nauczyciel występuje w roli bardziej doświadczonego członka społeczności – udziela uczniom rad i wskazówek, pomaga im w nabywaniu wiadomości, doskonaleniu umiejętności”.

Efekty pracy zostały zauważone i szkoła w Umiastowie była opisywana w prasie codziennej jak i fachowej. Ewa Morus nauczała języka esperanto. Uczniowie prowadzili korespondencję w tym języku z rówieśnikami z innych krajów. W esperanto korespondowali ze szkołami we Francji, Włoszech, Finlandii, Danii i Japonii; w języku niemieckim ze szkołą w Holandii i w języku rosyjskim ze szkołą na Węgrzech.

Spółdzielnia uczniowska „Promyk” w umiastowskiej szkole była powołana w sierpniu 1961 roku na posiedzeniu rady pedagogicznej. Z wypracowanej nadwyżki co roku przeznaczana jest część na odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie, lub Fundusz Ochrony Zdrowia lub Centrum Zdrowia Dziecka. Zdobywała nagrody biorąc udział w ogłaszanych konkursach m. in. przez: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, Stołeczny Związek Spółdzielni Rolniczych „Samopomoc Chłopska”, Komitet do Spraw Radia i Telewizji „Polskie Radio i Telewizja”. W roku szkolnym 1979/80 zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie Spółdzielni Uczniowskich, w którym startowało 3483 działających spółdzielni. Zysk spółdzielni przeznaczany był na fundusz podręczników oraz na przygotowanie zabawy karnawałowej.

Pod koniec lat 80 XX wieku Warszawskie Towarzystwo Muzyczne im. Stanisława Moniuszki organizowało w umiastowskiej szkole bezpłatne „sobotnie spotkania z muzyką” dla szkół podstawowych. Spotkania odbywały się raz w miesiącu.

Szkoła w Umiastowie była szkołą czteroklasową. Dzieci do starszych klas uczęszczały do szkoły m.in. w Ożarowie. Kierowniczką a następnie dyrektorką szkoły w Ożarowie była Maria Łopatkowa. Przeprowadziła ona wywiad z Ewą Morus, w którym poznajemy sposób działania umiastowskiej szkoły jak i bliższe informację o życiu jej długoletniej kierowniczki.

Ewa Morus od roku 1954 była radną w Gromadzkiej Radzie Narodowej w Ożarowie. Należała do ZSL oraz była założycielką koła ZMW i jego opiekunką.

Przez kilka lat szkolną pielęgniarką była Barbara Woźniak: kontrolowała dzieci, szczepiła je. Opiekowała się też panią Ewą przed jej śmiercią. Pani Ewa Morus bardzo dużo paliła papierosów. W obejściu była bardzo miła, częstowała zawsze herbatą podawaną w starej filiżance i cukier w starej cukiernicy. W klasie było sporo starych przedmiotów: żelazka, naczynia, flakony – tworzyły szkolne muzeum.

Ewa Morus zmarła 17 kwietnia 1996, pogrzeb obył się w kościele parafialnym w Ołtarzewie. Mszę celebrował ksiądz Marian Szczotka SAC, wśród obecnych byli: senator Maria Łopatkowa, burmistrz Ożarowa Mazowieckiego Lech Isakiewicz, naczelnik oświaty Regina Krupniewska i absolwenci szkoły umiastowskiej.

W ciągu swojej pracy otrzymała następujące nagrody i odznaczenia:

1967 – Złota Honorowa Odznaka Związku Młodzieży Wiejskiej,
1967 – Srebrna Odznaka SKO,
1970 – Srebrny Krzyż Zasługi,
1970 – Odznaka w XXV-lecie Wyzwolenia Ziemi Pruszkowskiej,
1972 – nagroda Ministra Oświaty i Wychowania za wybitne osiągnięcia w pracy dydaktycznej i wychowawczej,
1974 – Medal XXX-lecia PRL,
1974 – Złota Odznakę za zasługi dla województwa warszawskiego,
1975 – Złoty Krzyż Zasługi,
1977 – Nagroda rzeczowa Ministra Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego,
1978 – Nagroda m.st. Warszawy
1979 – Złota Odznaka Honorowa,
1982 – Medal „Order Serca Matkom Wsi”,
1983 – Nagroda pieniężna Ministra Oświaty i Wychowania,
1984 – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski,
1984 – Medal 40-lecia PRL,
1989 – Medal Komisji Edukacji Narodowej.
1991 – Dyplom Honorowego Dyrektora Szkoły Podstawowej w Umiastowie

Rafał Zaremba

Bibliografia:

Życie Literackie nr 35 (1797) z 31 sierpnia 1986; Alicja Basta „Zatracona w szkole”.
Maria Łopatkowa rozdział w niewydanej książce – „Sposób na życie” 1987.
Maria Łopatkowa „Pożegnanie pani Ewy” w Zielony Sztandar nr 23 z 9 czerwca 1996.

Zdjęcia z Narodowego Archiwum Cyfrowego.

 

Zapraszamy do poznania historii szkoły w Umiastowie.

Na stronie Wirtualnego Muzeum OM 

można czytać i przeglądać zdjęcia

w książce Grażyny Pytkowskiej „Jest taka szkoła”.

 

Powiązane zdjęcia:

Dodaj komentarz