Rok 2025 jest wyjątkowy dla Osiedla Ołtarzew. W tym roku mija 120 lat od powstania „Kolonii Ołtarzew”.
To najstarsza część naszego miasta „zorganizowana” po miejsku, w sposób uporządkowany.
Ta okrągła rocznica skłoniła nas do przypomnienia osób, które stały u początków Osiedla
Kurier Codzienny donosił w 1905 rok:
Kolonia dla rzemieślników
W środę 19 kwietnia 1905 roku w kancelarii rejenta [notariusza] Józefa Światopełk-Zawadzkiego
został podpisany urzędowy akt kupna-sprzedaży majątku Ołtarzew.
Akt ten podpisali:
- adwokat przysięgły Stanisław Patek,
- Aleksander Girdwoyń,
- Tomasz Adamiak,
- Antoni Sapieha
- Jan Marjan Wędrychowski — z jednej,
- a adwokat przysięgły Jerzy Szeligowski jako pełnomocnik p. Michała Kierbedzia, właściciela Ołtarzewa z drugiej strony.
Tranzakcja dokonaną została w tym celu, ażeby w Ołtarzewie, położonym za Wolskiemi rogatkami blisko Warszawy, bezpośrednio przy szosie, pomiędzy dwiema kolejami (wiedeńską i kaliską), w odległości kilkuset kroków od stacji Ożarów, urządzić kolonie dla rzemieślników.
Nabyta przestrzeń, stanowiąca ładną płaszczyznę w urodzajnej glebie położoną i malowniczo rzeczułką przeciętą, zostanie symetrycznie wzdłuż i wszerz podzieloną szerokiemi ulicami na działki do tych ulic przyległe. Działek takich będzie przeszło dwieście.

Fragment planu sytuacyjnego Kolonii Ołtarzew z 1905 roku. Z kolekcji K. S.
Na każdej z nich może stanąć dom, sad i ogródek, w których wśród dobrych zdrowotnych warunków, w dali od zgiełku i zepsucia wielkomiejskiego ma płynąć życie rodziny robotniczej, gnieżdżącej się dotąd przeważnie po suterenach lub na poddaszach.
Fundum majątku wraz z dworem, zabudowaniami, parkiem, ogrodem i stawami ma pozostać do wspólnego użytku nabywców pojedyńczych działek.
W przyszłości znajdzie się na tej przestrzeni prawdopodobnie kapliczka, szkoła, kąpiele i inne urządzenia pożyteczności ogólnej; znajdzie się pewno i dobrze urządzony ogródek, gdzie pod okiem wychowawczem w słońcu i na swobodzie będą mogły bawić się i uczyć dzieci rzemieślników, dziś często pozostawiane bez dozoru.
Ażeby ułatwić rzemieślnikom możność nabywania działek, nabywcy płacić będą przy akcie tylko część należności, reszta zaś pozostanie hipotecznie zabezpieczona na nabywanej przez nich przestrzeni na 5 pro. w stosunku rocznym, z prawem spłaty w ciągu lat sześciu.—
Za sumy w ten sposób powstałe na hipotekach za wstawieniem się J. E. biskupa [Kazimierza] Ruszkiewicza
poręczyli za rzemieślników p. Michałowi Kierbedziowi
- ordynat Adam hr. Krasiński,
- ordynat Maurycy Zamojski,
- pan Stanisław Pietraszkiewicz
- pan Stanisław Patek.
Plan podziału sporządził geometra Ejsmond tak dokładnie, że każdy zainteresowany, podług nich na miejscu łatwo orjentować się może.

Józef Eysymontt 1857-1926 mierniczy przysięgły urzędnik wydziału, emeryt
Zapisywać się na kupno w nielicznej już ilości pozostałych działek można u p. Stanisława Patka (Królewska 25) i u Aleksandra Girdwoynia (Leopoldyna 82) od 5 do 7, u p. J. M. Wędrychowskiego (Plac Ś-go Aleksandra 4) od 4—5 pp„ u Tomasza Adamiaka w godzinach południowych i wieczorowych i u p. Antoniego Sapiehy (Warecka 15) cały dzień”.
Tyle ogłoszenie w dziale Kronika społeczna Kuriera Codziennego.
Przedstawiamy osoby, które brały udział w podpisaniu aktu kupna/sprzedaży majątku Ołtarzew na utworzenie kolonii dla rzemieślników.
Osoby, które podpisały 15 kwietnia 1905 roku akt kupna/sprzedaży ze strony Kolonii Rzemieślniczej
- adwokat przysięgły Stanisław Patek,
- Aleksander Girdwoyń,
- Tomasz Adamiak,
- Antoni Sapieha
- Jan Marjan Wędrychowski
Stanisław Patek

Stanisław Jan Patek (ur. 1 maja 1866 w Rusinowie, zm. 25 sierpnia 1944 w Warszawie) – polski prawnik, adwokat, dyplomata, minister spraw zagranicznych, senator IV i V kadencji w II RP, wolnomularz, założyciel Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela.
W 1885 ukończył gimnazjum w Radomiu, a w 1889 Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Do wybuchu I wojny światowej związany z Polską Partią Socjalistyczną. Od rewolucji 1905 roku występował jako obrońca w procesach politycznych przed sądami rosyjskimi. Inicjator utworzenia w 1905 Koła Obrońców Politycznych i jego aktywny uczestnik. Był także członkiem Zarządu Głównego Towarzystwa Kultury Polskiej (1906–1908).
Patronował i przewodził działaniom zespołu młodych adwokatów występujących bezinteresownie w procesach politycznych. Skupiło się wokół niego grono przyszłych luminarzy polskiej palestry w okresie międzywojennym, takich jak: Leon Berenson, Eugeniusz Śmiarowski, Kazimierz Sterling, Wacław Szumański, Henryk Landy, Stanisław Rundo, Emil Stanisław Rappaport, Wacław Barcikowski oraz związani luźniej Wacław Makowski, Bronisław Sobolewski i Jerzy Skokowski. Rosyjski Sąd Wojskowy w Cytadeli Warszawskiej uznał początkowo nawet Koło Obrońców Politycznych za środek ułatwiający mu wyznaczanie obrońców na rozprawy sądowe. W sali balowej klubu oficerskiego w Cytadeli, w której nocą nierzadko do rana odbywały się bankiety, od godziny dziewiątej rano nieraz do późnych godzin nocnych zasiadał Wojskowy Sąd Wojenny (z generałem jako przewodniczącym i oficerami do stopnia porucznika), decydujący o życiu i śmierci podsądnych – rewolucjonistów-bojowców z PPS.
Pracami adwokatów z Koła Obrońców Politycznych kierował Patek. Kierowniczką kancelarii Koła była Stefania Sempołowska. Siedzibą adwokatów warszawskich z Koła Obrońców Politycznych były kancelaria i prywatne mieszkanie Patka, mieszczące się w pałacyku przy ul. Królewskiej 25. W mieszkaniu Stanisława Patka przez pewien czas ukrywał się Józef Piłsudski. Adwokaci Koła bronili w ponad 260 sprawach politycznych okresu 1905–1907.
Pełny życiorys przeczytasz pod linkiem:
Aleksander Girdwoyń
Aleksander Girdwoyń (1852-1922), wybitny pomolog polski, od 1880 r. wykładowca w Szkole Ogrodniczej w Warszawie, założyciel w 1898 r. szkółek sadowniczych w Ołtarzewie koło Warszawy, gdzie wyhodował nowe odmiany jabłoni. Założył kilkaset wzorowych sadów na terenie Polski, Litwy, Ukrainy i Rosji. Był jednym z inicjatorów założenia spółdzielni finansowej ogrodników warszawskich wraz z Marcelim Różańskim i Arturem Machlejdem, co dało początek obecnemu Warszawskiemu Bankowi Spółdzielczemu.
Urodził się w Lisajcie na Żmudzi
Za stroną.
W polskim tygodniku społeczno-politycznym o charakterze konserwatywnym „Kraj”, wydawanym w latach 1882–1909 w Petersburgu, w roku 1900 Aleksander Girdwoyń zamieścił następujące ogłoszenie:

„Kraj” 1900 rok, ogłoszenie
Na stronie Wirtualnego Muzeum Ożarów Mazowiecki znajduje się obszerny wpis o Zakładzie Pomologicznym Aleksandra Girdwoynia w Ołtarzewie.
Zacytujemy kilka informacji:
W 1898 roku Aleksander Girdwoyń (1852-1922) herbu Jastrzębiec kupił w Ołtarzewie 34 ha ziemi i rozpoczął działalność w dziedzinie szkółkarstwa drzew owocowych i sadownictwa rejestrując firmę „Zakład Pomologiczny A. Girdwoynia w Ołtarzewie„.
Zakład ten prowadził szkółkę drzew owocowych, sad produkcyjny, plantację krzewów jagodowych i warzyw.
Aleksander Girdwoyń urodził się w 1852 roku w majątku Lisajcie na Żmudzi jako syn Karola Girdwoynia i Amelii Beniuszewicz. Po ukończeniu szkoły w mieście powiatowym Telsze praktykował w swoich folwarkach Lisajcie i Zacisze. Następnie uczył się w Szkole Ogrodniczej w Warszawie działającej przy Ogrodzie Pomologicznym.
Ogród Pomologiczny w Warszawie znajdował się w latach 1870–1944 między ulicami: Nowogrodzką, Emilii Plater (do 1916 roku Leopoldyny)), Wspólną i Tytusa Chałubińskiego (do 1916 roku Teodora).
Możemy przeczytać: „Ogród powstał w celu badania i aklimatyzacji drzew i krzewów owocowych oraz popularyzacji najbardziej wartościowych odmian. Przypominał wiejski sad, rosło w nim 12 tys. drzew owocowych. Wśród nich ustawiono ławki. Prowadzono tam także szkółkę drzew owocowych z ok. 20 tys. drzewek. Przy wejściu do ogrodu znajdowała się budka z wagą, w której sprzedawano uprawiane w nim owoce.
Naprzeciwko ogrodu powstały zabudowania utworzonej w 1879 przy Ogrodzie Pomologicznym Szkoły Ogrodniczej; od 1915 działała tam Państwowa Średnia Szkoła Ogrodnicza.
Ogród został zniszczony w czasie powstania warszawskiego” . Na jego miejscu stoi IX Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej.
Aleksander Girdwoyń doskonalił też swoje umiejętności i zdobywał wiedzę z zakresu ogrodnictwa i szkółkarstwa w Prószkowie (niem. Proskau) na Śląsku Opolskim, gdzie w dzielnicy Pomologia w roku 1847 powstała Królewska Akademia Rolnicza a w roku 1868 swoją działalność rozpoczął Królewski Instytut Pomologiczny, zainicjowany przez Gustawa Stolla. Praktykował w Dreźnie, Berlinie i Holandii.
Założył w Warszawie ogród, który znajdował się w miejscu obecnego budynku Teatru Roma.
Po powrocie w 1880 roku otrzymał stanowisko inspektora Ogrodu Pomologicznego i Szkoły Ogrodniczej w Warszawie, gdzie wykształcił wielu wybitnych ogrodników.
Był też członkiem założonego w 1884 roku Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego.
W 1898 roku zdecydował się na założenie szkółki w Ołtarzewie.
Aleksander Girdwoyń wziął ślub w 1893 roku z Marią Korwin-Kossakowską z Kossaków herbu Ślepowron (akt ślubu zachował się w księgach metrykalnych parafii św. Barbary w Warszawie). W roku 1898 urodził się jedyny jego syn Aleksander Piotr. Aleksander Girdwoyń zmarł w 1922 roku.
Tomasz Adamiak
Tomasz Adamiak był właścicielem zakładu stolarskiego w Warszawie. Zakład jego

miał renomę, co potwierdza wykonanie prac stolarsko-meblowych w oddanym w 1900 roku gmachu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych (Artykuł Wojciecha Przybyszewskiego „100 lat Zachęty” ze Spotkania z zabytkami z 2001 roku).
Tomasz Adamiak był bardzo aktywny w środowisku rzemieślników warszawskich. Publikacja Kuriera Codziennego z czerwca 1904 roku przypisuje mu ideę tworzenia kolonii rzemieślniczych.. Zapowiada też powstanie Kolonii dla rzemieślników w Ołtarzewie.

Kurier Codzienny 1904 rok, Artykuł Marii Łopuszańskiej.
Poniżej przytaczamy cały artykuł, gdyż opisuje planowaną kolonię w Ołtarzewie.
Kolonie rzemieślnicze.
Przykłady inicjatywy oraz wytrwałego dążenia ku przeprowadzeniu swoich pomysłów są tak u nas rzadkie, że zasługują na uznanie i poparcie ze strony ogółu. Do takich przykładów właśnie należy zakładająca się obecnie kolonia rzemieślnicza w Ołtarzewie. Jest ona owocem starań i zabiegów jednego człowieka, który przez lat wiele pracował usilnie nad tern, aby pomysł swój wprowadzić w życie, starając się przekonać ludzi o jego użyteczności. Teraz, kiedy owe zabiegi uwieńczone zostaną wkrótce pomyślnym skutkiem, warto jest, by ogół dowiedział się o nich cokolwiek.
Twórcą projektu kolonii rzemieślniczych jest p. Tomasz Adamiak, właściciel zakładu stolarskiego. On to był pierwszym inicyatorem jarmarku rzemieślniczego i niejedna jeszcze myśl przez niego rzuconą była, następnie podjętą i wykonaną przez innych, bardziej zasobnych w stosunki i środki.
Niedawno jeden z lekarzy naszych poruszył kwestyę zdrowia tego rojowiska dziatwy, nie już z klasy najuboższej, bo o tej każdy wie, że warunki, w których się chowa, są wprost zabójcze, ale dzieci rzemieślników i drobnych kupców, które wzrastają w ciasnych mieszkaniach bez powietrza i słońca, jak owe rośliny, zdobiące warszawskie mieszkania. Dziecko ludzi zupełnie ubogich przynajmniej może wyhasać się po podwórku lub po ulicy i w ten sposób użyć, jeśli nie powietrza, którego świeżość bardzo wiele pozostawia do życzenia, to przynajmniej niebu, tak niezbędnego w wieku młodocianym. Ale matka cokolwiek zamożniejsza nie puści dziecka na podwórko, ani na ulicę i niepodobna ją za to potępić, zważywszy, jaki zły wpływ wywiera ulica na dziecko pod względem moralnym. Sama zaś matka bywa zazwyczaj pochłoniętą przez zajęcia domowe lub przez prowadzenie sklepu, więc niewiele ma czasu na pójście z dzieckiem na przechadzkę. To też dzieci ze sfery drobnomieszczańskiej zazwyczaj niewiele lepiej wyglądają, niż dziatwa proletaryatu fabrycznego; rachityzm grasuje tu niemal ogólnie, gruźlica również niemało ofiar zabiera. Chodzi więc o to, by zreformować owe nieprzyjazne warunki i nie dopuścić do zwyrodnienia całych mas ludności miejskiej. Nie przecząc użyteczności projektu, podanego przez lekarzy, mianowicie zakładania pod miastem sanatoryów dla dzieci, sądzę jednak, że kolonie rzemieślnicze, dające możność pracowitej ludności zamieszkania na wsi i oddawania się tam swoim zajęciom, są daleko dzielniejszym środkiem, gdyż młode pokolenie może wzrastać i wciąż przebywać na świeżem powietrzu, w warunkach dla siebie najodpowiedniejszych, tak pod względem fizycznym, jak i moralnym.
Kolonia w Ołtarzewie przedstawia wszelkie widoki pomyślnego rozwoju, chodzi tylko o to, by wszyscy nabywcy kupowali ziemię rzeczywiście po to, aby osiąść na niej, a nie w celach spekulacyjnych.
Położenie majątku jest nadzwyczaj wygodne, gdyż jest przy kolei kaliskiej, w odległości jednej stacyi od Warszawy, tuż przy szosie wolskiej. Urodzajna gleba, kilkadziesiąt morgów parku i ogrodu owocowego, kilka zarybionych stawów, oraz dwór obszerny z zabudowaniami folwarcznemi podnosi jeszcze wartość majątku. Cała majętność zostanie rozparcelowaną na różnej wielkości działki, cena ziemi waha się pomiędzy 300 a 600 rb. za morgę. Parcele, leżące bliżej szosy, lub bliżej parku, są droższe, niż te, które są bardziej odalone, gdyż ostatnie posiadają mniej dogodne położenie. Cena ziemi ma być mniej więcej w ten sposób obliczona, by oprócz kosztów nabycia, mogła jeszcze pokryć i koszta różnych niezbędnych urządzeń, jak wybrukowanie ulic, oraz oświetlenie, bez których kolonia istnieć nie może.
Organizuje się również Towarzystwo udziałowe budowlane, mające się podjąć budowy domów dla każdego z kolonistów, na takich warunkach, żeby najuboższy nawet mógł wybudować sobie skromną siedzibę i mieszkać pod własnym dachem.
Dwór, otoczony parkiem być może, iż zostanie z czasem zamieniony na szkołę lub ochronę; ogromny ogród stanie się miejscem przechadzek niedzielnych dla pracowitych mieszkańców kolonii, oraz zabaw codziennych dla ich dziatwy, która wzrastać będzie pod cieniem drzew, wśród powiewów płynących od pól szerokich.—Myśląc o owej kolonii, mimo woli wskrzeszam w wyobraźni ów obraz przyszłych urządzeń ludzkich, odmalowany tak pięknie przez W. Morrise, kiedy to fabryki i wszelkie zakłady przemysłowe staną się podobne do dużych wsi i, zamiast wysysać z pracującej klasy krew i siły, dadzą im możność życia, zgodnego z zasadami hygieny i używania wszelkich umysłowych przyjemności. Ruch w tym kierunku już się rozpoczął za granicą; coraz więcej ludzi wyniosłoby się poza obręb miasta, w którem praca, zamiast zdrowego wyładowania energii, staje się nadmiernym wysiłkiem, a częstokroć katuszą. Chodzi tylko o to, by u nas również rzemieślnicy zrozumieli dobrze własny interes i korzystali z możności nabycia kawałka ziemi, na którym mogą założyć sobie ogródek i kiedyś usiąść pod cieniem drzew, ich rękami sadzonych. Jeśli owa pierwsza kolonia rozwinie się pomyślnie, wówczas nie można wątpić, że znajdą się naśladowcy, którzy również zapragną wynieść się na szerszą przestrzeń, aby tam pracować w zdrowych warsztatach i wychowywać dzieci na zdrowych ludzi.
Marya Łopuszańska.
W 1905 roku Tomasz Adamiak jest wśród sygnatariuszy umowy kupna/sprzedaży majątku Ołtarzew z przeznaczeniem na kolonię rzemieślniczą.
W 1906 roku Tomasz Adamiak jako jeden z przedstawicieli rzemieślników jest wśród grona osób postulujących powołanie Banku Rzemieślniczego i składających odpowiednią ustawę warszawskim władzom. Możemy o tym przeczytać w Kurierze Warszawskim z tego roku. Wśród twórców idei banku możemy znaleźć też hr. Maurycego Zamoyskiego.

Kurier Warszawski 1906 rok. Zgłoszenie ustawy o Banku Rzemieslniczym.
Początek XX wieku i okres dwudziestolecia międzywojennego to czas dużej aktywizacji środowiska rzemieślników w Warszawie. Świadczą o tym liczne przedsięwzięcia i instytucje z tą klasą społeczeństwa związane: Muzeum Rzemiosł i Sztuki Stosowanej, Kuratorium Instytutu Naukowego Rzemieślniczego im. Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, Związek Izb Rzemieślniczych RP, miesięcznik „Rzemiosło” organ Samorządu Gospodarczego Rzemiosła, Związek Rzemieślników Chrześcijan, Bank Rzemieślniczy, Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza i Kolonia Rzemieślnicza w Ołtarzewie.
Antoni Sapiecha
W opisywanym przez nas czasie początków XX wieku, w Warszawie działała firma „Sapiecha Karol i syn”, przy ulicy Marszałkowskiej 129 (dział – obicia (tapety), Książka Adresowa Królestwa Polskiego, 1905 rok).
Sygnatariusz naszej umowy Antoni Sapiecha jest najprawdopodobniej synem Karola.
Dziennikarz w publikacji przedstawiającej umowę kupna/sprzedaży napisał jego nazwisko przez „h”. Antoni Sapiecha, będący kupcem nie ma nic wspólnego z rodem książęcym Sapiehów pisanych przez „h”.

A samodzielnie występuje w Książce Adresowej Królestwa Polskiego z 1907 roku.

Jan Marian Wędrychowski

Ostatnim z sygnatariuszy umowy kupna/sprzedaży majątku Ołtarzew na Kolonię Rzemieślniczą jest Jan Marian Wędrychowski. Figuruje w dziale Tapicerstwo dekoracyjne i meblowe.w Książce Adresowej Królestwa Polskiego z 1937 roku.
J.M. Wędrychowski w 1937 roku został powołany na ławnika z grupy pracodawców Sądu Pracy w Warszawie na trzyletnią kadencję (ogłoszenie w Monitorze Polskim).
W książce telefonicznej miasta stołecznego Warszawy i przedmieść oraz małego handlu na lata 1939/1940, w wykazie małych biznesów Jan Marian Wędrychowski figuruje jako, rzeczoznawca zaprzysiężony w dziale meblarstwa, sztuki stosowanej i znawstwa antyków, Wiejska 20.
A życiorys możemy przeczytać tutaj:

Miesięcznik „Rzemiosło” z czerwca 1039 roku

Najstarszą znaleziona reklamą Zakładów Stolarskich i Dekoracyjno-meblowych jest publikacja z 1904 roku z miesięcznika „Listek”

Miesięcznik „Listek” z 1904 roku
Poręczenia majątkowe za rzemieślników
Michałowi Kierbedziowi:
Za wstawiennictwem bp . Kazimierza Ruszkiewicza

Bp Kazimierz Ruszkiewicz (1836-1925)
Szkołę średnią ukończył w Mariampolu. W 1852 roku wstąpił do seminarium duchownego w Sejnach. W latach 1854–1858 pogłębiał studia w Akademii Duchownej Rzymskokatolickiej w Warszawie. W 1858 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bp Macieja Wołonczewskiego. Od 1862 studiował na państwowym uniwersytecie Sapienza w Rzymie, gdzie uzyskał doktorat z teologii. Pracował jako wikariusz w Augustowie i Suwałkach. Po powrocie ze studiów zagranicznych od 1865 był wykładowcą teologii moralnej w seminarium duchownym w Warszawie, a w latach 1867–1883 piastował urząd jego rektora. Od 1883 do śmierci był proboszczem parafii św. Krzyża w Warszawie. W 1884 został kanonikiem kapituły warszawskiej. Należał do redakcji „Przeglądu Katolickiego” i „Kroniki Rodzinnej”, był autorem haseł do Encyklopedii Kościelnej. Był biskupem pomocniczym warszawskim w latach 1884–1925, a arcybiskupem od 1917 roku.
Za wpisem w Wikipedii.
Osoby, które poręczyły za rzemieślników
Michałowi Kierbedziowi
- ordynat Adam hr. Krasiński,
- ordynat Maurycy Zamojski,
- pan Stanisław Pietraszkiewicz
- pan Stanisław Patek.
Ordynat Adam hrabia Krasiński

Adam hrabia Krasiński (1870-1909)
Adam Zygmunt Władysław Wincenty Franciszek Ludwik Krasiński hrabia herbu Ślepowron- polski poeta, pisarz, działacz oświatowy, redaktor Biblioteki Warszawskiej (1901-1909), IV ordynat opinogórski, pierwszy prezes Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości. Był wnukiem Zygmunta Krasińskiego (1812-1859), jednego z trójki polskich wieszczów..
W rodzinnym Krakowie ukończył gimnazjum. Studiował na uniwersytetach w Bonn, Fryburgu, Heidelbergu. Na ostatniej z tych uczelni uzyskał stopień doktora praw.
Był członkiem Towarzystwa Tajnego Nauczania w Warszawie. Był inicjatorem rozbudowy Biblioteki Ordynacji Krasińskich. Został prezesem rady nadzorczej Polskiej Macierzy Szkolnej. Przez pewien czas był prezesem Towarzystwa Rolniczego w Płocku.
Za Wikipedią.
Ordynat Maurycy hrabia Zamoyski (1871-1939)

Fotografia Maurycego Zamoyskiego herbu Jelita ze zbiorów Muzeum Zamojskiego w Zamościu
Maurycy Klemens Zamoyski herbu Jelita – polski polityk, dyplomata, działacz społeczny, wiceprezes Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu, członek Komitetu Narodowego Polskiego (1914–1917), hrabia, XV ordynat na Zamościu, w 1922 roku posiadał majątki ziemskie o powierzchni 190 900 ha. Był członkiem delegacji polskiej na konferencję paryską zakończoną podpisaniem traktatu wersalskiego. Następnie był posłem RP w Paryżu w latach 1919–1924; przez siedem miesięcy od 19 stycznia 1924 roku sprawował urząd ministra spraw zagranicznych. Był kandydatem prawicy i kontrkandydatem Gabriela Narutowicza na urząd Prezydenta RP w 1922 roku.
Maurycy Zamoyski był wybitnym mecenasem sztuki, fundatorem lokalnych budowli sakralnych i bibliofilem. Od 1893 roku był członkiem Towarzystwa Zachęty do Hodowli Koni w Polsce, sam był hodowcą koni pełnej i półkrwi angielskiej.
Jego zasługi:
- współpracując z Polskim Biurem Prac Kongresowych, przygotowywał materiały dla głównych Delegatów Polski: Dmowskiego i Paderewskiego na rzecz przyłączenia Gdańska, Pomorza Gdańskiego, Warmii i Mazur, Górnego Śląska i Śląska Cieszyńskiego do Polski, powrotu armii gen. Hallera do kraju;
- był współorganizatorem pomocy Francji dla Polski w czasie wojny polsko- bolszewickiej, Powstania Wielkopolskiego, powstań śląskich;
- należał do głównych architektów sojuszu politycznego i wojskowego polsko-francuskiego z 1921 r., mocą tego sojuszu działała w Polsce Francuska Misja Wojskowa i Francja pomogła Polsce w kształceniu oficerów dyplomowanych;
- 15 marca 1923 r. Zamoyski przyjmował w imieniu Rządu Polskiego, uchwałę Konferencji Ambasadorów, stwierdzającą uznanie granicy wschodniej Rzeczypospolitej;
- więzi kulturowe polsko-francuskie przez cały okres II Rzeczypospolitej, dominowały nad więzami tego typu z innymi krajami europejskimi. Istotny wpływ na ten stan rzeczy miał poseł a następnie minister spraw zagranicznych, w gabinecie Władysława Grabskiego – Maurycy Zamoyski.
Kancelaria Ordynacji Maurycego Zamoyskiego pomagała w prowadzeniu spraw formalno-prawnych Kolonii Ołtarzew i potem Towarzystwa Miłośników Ołtarzewa.
Za wpisem na stronie www.salontradycjipolskiej.pl
Stanisław Pietraszkiewicz
Stanisław Mikołaj Pietraszkiewicz (1868- 1921) to polski przemysłowiec, którego Towarzystwo Akcyjne Warszawskich Zakładów Lamp Elektrycznych dało podwaliny przemysłowi oświetleniowemu.
Na stronie elektryka prąd nie tyka znaleźliśmy ogłoszenie.
A na stronie lighting.pl mamy tę i inne ogłoszenia tej fabryki


Biogram został opublikowany w 1981 r. w XXVI tomie Polskiego Słownika Biograficznego:
„Pietraszkiewicz Stanisław Mikołaj (1868–1921), przemysłowiec. Ur. 6 XII w Rusanówce na Podolu, był synem Ksawerego i Teofili z Górskich. W r. 1887 ukończył Gimnazjum Św. Anny w Krakowie, gdzie kolegował m.in. ze Stanisławem Wyspiańskim, Lucjanem Rydlem, Stanisławem Estreicherem i Kazimierzem Ehrenbergiem. Następnie studiował na Wydziale Prawnym UJ i po uzyskaniu stopnia doktora praw (1892) uzupełniał swoje wykształcenie w Akademii Handlowej w Antwerpii. Po powrocie ze studiów Pietraszkiewicz osiadł ok. 1900 r. na stałe w Królestwie Polskim, gdzie zaangażował się w pracach zarządów dużych przedsiębiorstw przemysłowych, a zwłaszcza Warszawskiego Towarzystwa Fabryk Cukru (cukrownie «Dobrzelin» i «Walentynów» koło Żychlina oraz «Ostrowy» koło Krośniewic), współpracując m.in. z Edwardem Natansonem. Ponadto działał także w Towarzystwie Akcyjnym Rzeźni Miejskich w Rosji (fabryka chemiczna w Łodzi) oraz Spółce Akcyjnej «Pustelnik» (cegielnia i fabryka dachówek pod Warszawą) i Akcyjne Towarzystwo Warszawskiej Fabryki Mebli Stylowych «Z. Szczerbiński i Ska». Gdy wskutek braku kapitału obrotowego i ciężkiej koniunktury Warszawska Fabryka Lamp Elektrycznych «Cyrkon» znalazła się w obliczu likwidacji, Stanisław Pietraszkiewicz na prośbę akcjonariuszy tej pierwszej polskiej fabryki żarówek objął w r. 1910 początkowo wyłączną sprzedaż, a następnie i ogólne kierownictwo «Cyrkonu». Jako człowiek majętny, nie żałował nakładów finansowych, aby wyposażyć fabrykę w niezbędne maszyny i urządzenia, zwiększyć produkcję i stworzyć trwałe podstawy techniczno-ekonomiczne do takiego poziomu produkcji, iż wkrótce mogła ona konkurować z wyrobami zagranicznymi także na terenie Rosji. Po przerwie w produkcji spowodowanej pierwszą wojną światową Pietraszkiewicz, wspólnie z Kazimierzem i Józefem Dzierzbickimi oraz Gustawem Chłapowskim, założył nowe towarzystwo akcyjne i ponownie uruchomił fabrykę «Cyrkon» z myślą rozwinięcia jej na skalę europejską. Interesował się żywo zagadnieniami technicznymi i popierał wszelkie nowości w tym zakresie, a ponadto przykładał duże znaczenie do należytej organizacji pracy w fabryce i dobrego współżycia z ludźmi. Kierując w zasadzie sprawami handlowymi, uznawał dużą rolę pracowników technicznych i zaangażował do wspólnej pracy zdolnych specjalistów techniki świetlnej, m.in. inżynierów: Edwarda Potempskiego, Tomasza Ruśkiewicza i Karola Woyzbuna – pionierów przemysłu lamp elektrycznych w Polsce. Udało mu się stworzyć prawdziwie duże przedsiębiorstwo produkcyjne, które stało się zalążkiem polskiego przemysłu lamp elektrycznych i działało następnie pod nazwą Fabryka Lamp Elektrycznych «Cyrkon» (do r. 1928), Zjednoczona Fabryka Żarówek «Tungsram». Po drugiej wojnie światowej rozbudowana fabryka działała jako Zakłady Wytwórcze Lamp Elektrycznych im. Róży Luksemburg.
W roku 1911 Pietraszkiewicz z ramienia Towarzystwa Przemysłowców guberni Królestwo Polskie wszedł w skład Komisji przy Warszawskim Okręgu Komunikacji, powołanej w celu zbadania stanu dróg wodnych i ustalenia środków do ich poprawy. Dla tegoż Towarzystwa opracował monografię pt. Przemysł lampek żarowych. Należał do Stowarzyszenia Techników Polskich w Warszawie. W czasie pierwszej wojny światowej Pietraszkiewicz działał m.in. jako przewodniczący Sekcji Żywnościowej przy Komitecie Obywatelskim m. Warszawy, przy czym prasa miejscowa przypisywała mu rzekome spekulacje przy wydawaniu cukru na kartki („Myśl Niepodległa” 1916 nr 331). Był dożywotnim członkiem Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie.
Stanisław Pietraszkiewicz posiadał majątek Złoczew koło Sieradza, dopomagał materialnie licznej rodzinie. W relacjach rodzinnych był nazywany «drugim Wokulskim». Zmarł nagle na zawał serca 4 VIII 1921 w Warszawie i został pochowany na cmentarzu Powązkowskim (kwatera H-4-18). W roku 1921 współpracownicy Pietraszkiewicza ufundowali ku jego pamięci cegiełkę na rzecz odnowienia Wawelu w Krakowie.
Żonaty dwukrotnie (pierwsze małżeństwo było nietrwałe); z drugą żoną (poślubioną ok. r. 1908) Jadwigą z Biskupskich (1878–1958) Pietraszkiewicz miał syna Andrzeja (1914–1975), inżyniera chemika, w ostatnich latach zamieszkałego w Caracas w Wenezueli. Siostrzeńcem Pietraszkiewicza był Stanisław Mackiewicz.”.
adwokat przysięgły Stanisław Patek
Ostatnią osobą, która poręczyła swoim majątkiem za rzemieślników panu Michałowi Kierbedziowi, był Stanisław Patek, adwokat przysięgły, który był też osobą reprezentującą Kolonię Rzemieślniczą w Ołtarzewie i został powyżej opisany.
W kolejnym wpisie przedstawimy pierwsze lata Kolonii Rzemieślniczej w Ołtarzewie.

Piękna archiwistyczna praca.